Juz Was uwielbiam:)
Piesio bedzie cierpial, to wiem, bo raz juz mu ktos wazny ze stada odszedl...... Teraz na szczescie mieszkam w budynku w ktorym sa osoby, ktore sie nim zajma, wiec zostanie na swoim terenie i ze "swoimi" choc, ja to ja:) Ze mna czasem spi, albo pode mna, ze mna wszedzie lazi i takie tam.
Jak go bralam ze schroniska to mial 1.90 i byl malusi i nikt nie wiedzial czy przezyje i nosilam go od maluskiego i dawalam serek i takie tam...
Taki moj synus...
Wczoraj juz ryczalam z tego powodu, ale nie moge sie tylko tego trzymac:/
Co do opowieści to bylo to tak..........
(.....)
a potem
(.....)
i nawet
(....)
No mówię Wam:)
Działo się, na tym big sajzie, ze hoho:)
Buuuuuuuuuuuuuuuuziulki:)
Fajnie tu z Wami:)
I to nawet podwójną:)
Nie wiem czy ja oby intelektu nie tracę, bo to już drugi post jaki mi się tu zdwoił:):):)
Historia w sam raz, prawda:)
A tak naprawdę to ja piszę:) tak zupełnie poważnie i teraz przed wyjazdem chcę jedną rzecz dokończyć i niech idzie:) Nie wiem czy dam radę bo jakoś się zabrać nie mogę, ale może.... może;)
moj kundelek, naaaaaaaaaaaaaaajukochanszy na swiecie i cuda umie:)
np serenady spiewac, miałczeć, skakac jak kłólik i sarna:) no cudok, mowię Wam ja:)
no bo że żebrak to chyba niczym nie zabłysnę:)
Wciąż mam wrazenie, ze omijamy watek glowny........ ale moze tak sie rozmawia po polskiemu brytyjsku:P:P:P
Witam serdecznie!
W listopadzie 2009 wspólnie z "zaprzyjaźnioną" rodziną wynajęliśmy dom w Londynie. Kontrakt podpisaliśmy na 3 osoby para znajomych i mój mąż. Znajomi maja roczne dziecko a my 4 letnie. Kontrakt podpisaliśmy na 18 mies z możliwością wypowiedzenia po 12miesiącach. Mieszkanie jest bardzo ładne ciepłe i bez grzyba super!, Landlord zjawia się natychmiast jak tylko coś się zepsuje No wszystko idealnie poza jednym małym szczegółem. Po kilku miesiącach mieszkania razem pokłóciliśmy się ze znajomymi, którzy non stop mówili nam co robić i wytykali nam każdą zabawkę pozostawioną w kuchni przez nasza córkę, czy kubek odstawiony na nieodpowiednią półkę, Znajomi chcą nam pokazać jacy to oni są towarzyscy i co kilka dni zapraszają nowych ludzi do mieszkania, co kilka dni rąbią imprezy z alkoholem. Mam już dość pijanych , obcych ludzi w domu. Zero prywatności i ani odrobiny spokoju. Znajomi zaczęli uprzykrzać nam życie robiąc wszystko aby nas upokorzyć. Poinformowaliśmy więc ich,że mamy tego dość i zgodnie z umową najmu chcemy dać wypowiedzenie w październiku aby w listopadzie się wyprowadzić. Znajomi oświadczyli,że im się podoba i nie zamierzają się wyprowadzać i się cieszą,że i tak będziemy musieli płacić wynajem jak się wyprowadzimy bo oni nie zamierzają rozwiązywać kontraktu. Nie mam pojęcia co mamy zrobić. Jeśli ktokolwiek był w podobnej sytuacji proszę o radę. Czy rzeczywiście będziemy musieli płacić nawet jeśli się wyprowadzimy zgodnie z umową??