pytam dlatego bo auto tego goscia, w ktorego uderzylem w sumie sie obtarlem bylo dosc stare watpie czy bylo warte 1000 funtow nie ublizajac nikomu.
Wiec skoro obydwie strony traca znizki o ile to prawda to ciagle mam nadzieje,ze facet dal sobie spokoj z claimem bo wtedy on by stracil niewspolmiernie do szkody,czyli tez musialby placic wieksze ubezpieczenie
@vandriver - jesli sie dogadacie we wlasnym zakresie to nikt nikogo nie musi o niczym informowac. Jesli natomiast tamta osoba zglosi wyapdek - to twoja ubezpieczalnia sie o tym natychmiast dowie. Jesli twoje auto nie jest powaznie uszkodzone, to ogolnie nie powinno byc problemu jesli odrazu tego nie zglosisz - na takiej samej zasadzie jak nie zglaszal bys ubezpieczalni np. tego ze porysowales sobie drzwi o murek nieostroznie je otwierajac.
jesli nie bylo policji ,ani facet nie mial swiadkow to mozesz sie wywinac ,znajdz sobie swiadka ktory poswiadczy ze w tym czasie byles gdzie indziej lub ze to wina faceta ,ja mialem podobna sytuacje ,on nie mial swiadka i nie wezwal policji kolega poswiadczyl mi ze nic takiego nie bylo ,koles sam zrobil sie w balona .
vandriver
#7 | Dziś - 19:01
pytam dlatego bo auto tego goscia, w ktorego uderzylem w sumie sie obtarlem bylo dosc stare watpie czy bylo warte 1000 funtow nie ublizajac nikomu.
Wiec skoro obydwie strony traca znizki o ile to prawda to ciagle mam nadzieje,ze facet dal sobie spokoj z claimem bo wtedy on by stracil niewspolmiernie do szkody,czyli tez musialby placic wieksze ubezpieczenie
Dogadaj sie.
Bo on dostanie zwrot claimu a ty nie.
Poa tym kombinujesz i chcesz sie wywinac a to bardzo nieladnie.
Nie chcialbym miec stluczki z tobą
Yamato z calym szacunkiem,ale zyjemy w czasach,gdzie nie jest latwo.Calkiem niedawno nauczylem sie byc asertywnym a nigdy nie bylem.Jestem zawodowym kierowca duzo jezdzilem w Polsce jak i tutaj,widzialem juz troche.Darowalem raz milej kobiecie,ktora mnie lekko uderzyla zderzakiem i mialem wgniecenie. Dziekowala mi po stokroc ja o to nie dbalem majac firmowe duze auto I dobre serce,byla z dzieckiem a ja nie chcialem zeby miala problemy i placila z ubezpieczenia.To w podziece za dobre serce zostalem zgloszony przez nia jako winowajca duzym autem.Na moje szczescie po chwili gdy odjechala przyszedl ochroniarz ktory widzial cale zamieszanie i obiecal zatrzymac nagranie z monitoringu na industrial estate i w ten sposob bylem kryty.Tyle na temat dobroci.
Kasa i jeszcze raz kasa.Zasady moralne na bok.Nie raz stracilem kase i nerwy tylko dlatego ze okazalem dobroc bo nie potrafilem odmowic.
Nie kazdy jest zly,ale jestem czujny.
lewarek
#14 | 23.08.12, 19:57
.
jesli nie bylo policji ,ani facet nie mial swiadkow to mozesz sie wywinac ,znajdz sobie swiadka ktory poswiadczy ze w tym czasie byles gdzie indziej lub ze to wina faceta ,ja mialem podobna sytuacje ,on nie mial swiadka i nie wezwal policji kolega poswiadczyl mi ze nic takiego nie bylo ,koles sam zrobil sie w balona
lewarek baranie ty po angielsku ani slowa nie umiesz
a kazdy przypadek miales!!
a miales przypadek ze koles pukal ci w kakao??
taki obcykany jestes we wszytskim.......krowa ktora duzo ryczy malo mleka daje
Witam ponownie.
Mam pytanie.Nawiazujac do mojego poprzedniego tematu,chcialbym zapytac czy musze dzwonic do mojej ubezpieczalni po kolizji z mojej winy jesli nie chce.Czy to jest obowiazek czy musze czekac na ruch poszkodowanego az on zglosi to zajscie.
Jeszcze jedno.
Slyszalem gdzies,ze nawet przy kolizji drogowej nie z Twojej winy i tak tracisz znizki.Czy to prawda?
Slyszalem rozne opinie i nie wiem ktora jest prawdziwa.
Prosze o opinie.
Dzieki