Przez chwilę miałem, na - dla mnie tax road, spalanie, ubezpieczenie, pilnowanie oleju (ubezpieczalnie liczą tą pojemność x2 gdyż tak mniej więcej wychodzi. Fajny samochodzik na weekendy jako 2, ale na weekendy coś innego wybrałem, co mnie strasznie po kieszeni nie gryzie.
Ja bez mala juz ja kupilem. Napalilem sie ale jak przeczytalem sobie, ze pali srednio 14 l/100km to dalem se siana i dobrze zrobilem. Kupilem cos czym moge zabrac ze soba 6 osob a po zlozeniu siedzen moge wozic szafy albo lodowki.
Zartek najczesciej w rocznikach 2006- 07 nie bylo jeszcze nic wymieniane przez poprzedniego uzytkownika. Podzespoly sa jeszcze sprawne ale wymeczone, wiec z mojego punktu widzenia kupic cos mlodszego lub
na odwrot, takie cos gdzie juz to co nadpsute zdazylo sie zepsuc i wymienili.
Odpuszczam :/ juz po raz drugi. Caly dzien myslalem. Wymyslilem, ze jesli mam wydac extra 3000 fuli na paliwo, to wole kupic sobie jacht. Albo katamaran. A bujac sie daaalejjj tym czym sie bujam :)
mozna to auto kupic tanio bo pali jak smok.okolo 12 mil/4.5l.tax 450 na rok,bardzo drogi servis i ubezpieczenie.wiec ogolnie nie polecam .a i jeszcze strasznie zjezdza na wartosci
Mi sie tez te autka podobaja ale np na autotraderze wiele jest z padnietym silnikiem...
Wiadomo , przegladasz ogloszenia i zawsze jest jakies z padnietym silnikiem ale tam na 15 chyba z 10 bylo z silnikiem do remontu.
Dlaczego kupic, to ja wiem. Ale dlaczego nie? Mysle o roczniku 2006/7.