a ja nie mam takich problemów-nie mam korków-nie mam skrzyżowań ze światłami-nie mam problemów z parkowaniem-nie mieszkam w Edinburgh'u Zapraszam do Borders http://picasaweb.google.com/greg439...
Ja jestem za, chociaz lubie rand rovery. Moj czas dojazdu skrocil sie o jakies 10 minut, po drodze mam 2 duze prywatne szkoly i niezmiernie milo sie w chwili obecnej tamtedy przejezdza. Szczerze mowiac tez podwoze dzieci do szkoly, ale to jest High School i tam na szczescie jest ladny parking na ktory wjezdzam, wiec nie tamuje nikomu drogi. A bilety miesieczne za darmo? W 100% - popieram!!!
Wezcie sie odczepcie. jak wam dzieciaki dorosna zmienicie zdanie. Ponadto nie zawsze jest autobus. Wedlug przepisow do 1.5 mili dzieciaki moga zasuwac piechota, a pokazcie mi kogokolwiek (lacznie z moderatorem) kto by zasuwal 2.4 km do roboty codziennie piechota przy takiej pogodzie. A ponadto prostu boje sie o dzieciaka, obojetnie czy to jest 6 latek czy 12 letnia koza. rownie dobrze mozna by karac kogos kto nie dojezdza do roboty komunikacja tylko autem. Dlatego radnor wez ty sobie sam przyznaj 3 punkty karne za zarozumialosc i niedostrzeganie potrzeb innych. Jak ci dziecko zmoknie podczas gwaltownego deszczu i zlapie 40c to moze zmienisz o tym zdanie.
trujesz sanfran. autobusow w edynburgu jest od groma, wszedzie mozna dojechac. od polowy pierwszej klasy grzecznie czlapalem na przystanek pod domem i wsiadalem w autobus linii 3 albo 4, ktory dowozil mnie na przystanek jakies 5 minut piechota od szkoly. nic mi sie z tego powodu nie stalo, nie lapalem 40'c goraczki co tydzien, nikt mnie nie zgwalcil ani nie zamordowal po drodze. nie widze zadnych racjonalnych przeslanek ku temu, zeby brytyjskie dzieci nie mogly same do szkoly dotrzec. obejrze rano prognoze pogody i dam dziecku parasol jesli bedzie trzeba. kurtki przeciwdeszczowe tez drogie nie sa. zreszta, nie padalo juz prawie 2 tygodnie. czyzbys byl z tych ludzi, ktorzy popieraja oklejanie pianka latarni ulicznych, zeby jakies dziecko przypadkiem nie rozbilo sobie nosa? ;)tak wiec zamiast wymyslac kolejne kretynskie przepisy karajace ludzi za czekanie przez pol minuty z wlaczonym silnikiem, proponuje zrobic cos, zeby dziesiatki tysiecy osob nie staly w korku po 20-30 minut dziennie. atmosfera odetchnie, dziura ozonowa nie powiekszy sie zbytnio i efekt cieplarniany odsunie sie w czasie. to z kolei oznacza stabilniejsza pogode i mniej deszczow dzieki czemu twoje i moje dzieci nie beda lapac 40'c goraczki po kazdym spacerze do szkoly. :-)
Nie ma w Polsce miasta, w którym jeździłoby się tak źle, jak po Edynburgu. To miasto jest rajem dla turystów i koszmarem dla kierowców, cieszę się, że tam nie mieszkam. Glasgow pomimo całej swojej obskurności i zamieszkujących go hord neandertalczyków pod względem komunikacyjnym bije Edi na głowę. Zabiłbym się chyba własną pięścią, gdybym mieszkał gdzieś na Litłoku!
Radnor, na razie nadajemy na innych falach. Moze kiedys zrozumiesz moj punkt widzenia. na razie jednak z wozenia dzieciakow nie zrezugnujemy, ale nie mamy range rovera czy jeepa (jeszcze).hahahehe - tak sie jakoz zlozylo, ze jezdzilem jako inzynier serwisu po Polsce i po UK Moja robota polegala, ze sie musialem parkowac w okolicy klienta (glownie banki) i to czasem na godzine - dwie. Zareczam ci, ze Edi nie jest wcale najgorsze. z gorszych mozna wymieniac polskie miasta nie majace czegos takiego jak obwodnica (np Gliwice - wyjechalem gdy jeszcze nie bylo autostrady). Do jezdzenia bardziej wole Edi niz Gla - ale to kwestai gustu. Btw - tez bym sie chlastnal gdybym mial mieszkac w okolicy Leith
sanfran, moze i cie zrozumiem, ale na razie nie mam oporow przed zostawieniem corki z opiekunka. w przeciwienstwie do niektorych matek karmiacych cyckiem do 3 roku zycia i siedzacych 20 lat w domu, zeby dzieciom majtki prasowac. ;)rozumiem 7-8 latki podrzucac, bo to male dzieci. ale 13-letni brytyjczycy dorosli na tyle, zeby wkladac panienkom rece w spodnie na dyskotekach naprawde mogly by czesciej korzystac z komunikacji miejskiej. wszystkim na dobre to wyjdzie, zwlaszcza osobom ktore samochodem pracuja i marnuja czas na stanie w korku (jak ja na przyklad). zwlaszcza ze przez najblizsze 4 lata przejazd przez miasto bedzie jeszcze wiekszym koszmarem, niz dotad.
Zainspirowany czasem dojazdu do pracy skroconym z 1h do niecalych 40 minut dzieki wakacjom w szkolach proponuje rozwiazanie problemu korkow na drogach stokroc lepsze, niz wszystkie tramwaje, obwodnice, nowsze autobusy i teleporty razem wziete.
Proponuje zbanowac odwozenie dzieciakow do szkoly. Wlepiac mandaty mamuskom w land roverach i rozdawac smarkaczom bilety miesieczne lothian buses. Karac 3 punktami kazdego, kto zatrzymuje sie pod szkola powodujac korek, po czym zawraca badz wyczynia jeszcze wymyslniejsze manewry potegujac powstaly wlasnie chaos.
Commuting w Edynburgu zmieni sie nie do poznania.
Potrzeba tylko podpisow pod petycja, kto jest za?