z tym wezwaniem policji to zrobil cie w karolka ,gdyz policja napewno by przyjechala mimo ze nie bylo poszkodowanych ,wystarczylo by powiedzial ze nie moze sie z toba dogadac ,bo nieznasz jezyka angielskiego i na dodatek ma polskie prawko ,policja ma obowiazek przyjechac ,jesli jest problem ,ja mialem wypadek nie z mojej winy i po 3 godzinach przyjechali mimo ze nikomu nic sie nie stalo ,ale szkot twierdzil ze jest moja wina mimo ze wjechal wemnie z tylu ,ja powiedzialem ze ma zadzwonic na policje i tak zrobil oczywiscie byl pewien ze wygra ,bo ja nie gadalem po angielsku i przejechal sie bo dostal mandat i stwierdzili ze on byl winien .
Okolo 2 tyg,temu jechalam przez skrzyzowanie,jezdze ta droga ciagle,poniewaz jak zawsze jest to droga podporzadkowana zatrzymalam sie i sprawdzilam droge byla pusta,ruszyla na druga strone i nagle poczulam uderzenie w bok auta,byla godzina 9,30 wieczor i jechalam z pracy.Stanelam i okazalo sie,ze uderzylam,albo on we mnie,byl,bez jaskrawego ubrania i kasku,zauwazylam tylko z boku slabe swiatlo fioletowe,pulsujace.Oczywiscie chcial zadzwonic po policje,ja sie zgodzilam,ale twierdzil,ze nie chca przyjechac,bo nic powaznego sie nie stalo?Ja bylam tak zaskoczona i przerazona,ze w ogole nie myslalam,nawet o tel. do rodziny czy znajomych.On chcial tylko mojego insuransu,ktory mam,ale uwazalam,ze sie mozna dogadac.Poszedl do domu,a na drugi dzien mielismy wymienic tel.i emaile.Ja bylam tak przerazona,ze dalam mu wszystkie dane i obiecalam,ze naprawie mu rower,albo zaplace za rachunek u profesjonalnego mechanika.Nadmieniam,ze prawo jazdy mam polskie od 1973 i nigdy nie bylam sprawca wypadku,a przejechalam sama z Polski tylko z pilotem i bez GPS.Umowilismy sie,ze zobacze rower,bo na drugi dzien napisal mi ,ze chce 550f,na co sie nie zgodzilam,chcial nowy rower z Halforda ok 350f,ale ktos go nabuntowal i napisal,ze zada mojej polisy.Zadzwonil do nich,a oni napisali do mnie,ze chca mi pomoc w rozwiazaniu tego problemu.Ten rowerzysta to anglik studencik,ktory zobaczyl polska rejestracje i kobiete.Zastanawialam sie czy isc z tym na policje,ktorej on wtedy nie wezwal?Doradzcie co robic,czy zostawic sprawe jej biegowi