to jest tzw. zero hours. Czyli umowa smieciowa, cos jak polska umowa-zlecenie. Nie zdziw sie, jak bedizesz pracowac po 18-20h w tygodniu. Albo mniej. Albo wcale (i wtedy rowniez wcale kasy nie dostaniesz, bo placa naliczana od godziny).
Aczkolwiek wszystko moze byc OK i faktycznie wyrobisz te 40h na tydzien (rzadkosc przy tych umowach... ale sie zdarza)
Za urlopy nie beda Ci placic. I w ogole jak wspomnialem na poczatku, to jest podobna roznica jak w PL pomiedzy umowa o prace a umowa-zlecenie.
mam propozycje pracy 40h,tydz.A na kontrakcie 0 godzin.jaki to ma wpływ,na czym to polega?