@Ivan:
mimo, ze nikt nie zmusza do pracy, niektorzy jednak czuja sie zmuszeni z powodu braku innych opcji.
2 osoby z mojej rodziny pracuja blisko 60h w tygodniu za 175 funtow!
i robia to bynajmniej nie dla tego, ze (jak to subtelnie ujales) lubia byc szmaceni, tylko chcac-nie chcac nie maja narazie innego wyjscia.
@paul69uk:
wszystko ok, ale czy zamiast szukac sensacji w mediach, nie lepiej byloby odszukac (bo ja wiem) jakies zwiazki zawodowe, ktore sie zajmuja takimi przypadkami?
wronek no wiec sam widzisz ze skoro pracownik ma gdzies swoje prawa to pracodawca bedzie do dymal jak sie tylko da.A z drogiej strony biadolenie ze nie ma innych opcji to nie dokonca sie zgodze.Kolejna sprawa, to jeszcze troche a w UK sprawa z praca bedzie wygladala jak w PL przez takich ludzi. (gotowych do pracy na kazdych warunkach)
wronek: moje zadanie polega na znalezieniu osob, ktore sa chetne do ujawnienia przypadkow naruszania praw lub dyskryminacji, a nastepnie skontaktowaniu ich z ta dziennikarka. Nie mam czasu na inna pomoc. Pomoc zaoferowala ta kobieta. I tyle.Btw, dzis poznalem osobe, ktora zajmuje sie zawodowo pomoca prawna dla wykorzystywanych Polakow. Tez zainteresowal sie akcja tej dziennikarki. Jesli ktos chce, moge rowniez skontaktowac.Jednak 99% ludzi woli biadolic i zalamywac rece, a jak przychodzi co do czego, to podkulaja ogon i sprawa ich nie dotyczy. No coz, ich wybor.
o kurde..! Rodacy! A ja właśnie przygotowuję się do odlotu w Waszym
kierunku, ale pomimo braków językowych staram się przygotować jak
najlepiej z każdej strony.
Właśnie wertuję" Praca i życie za granicą", gdzie są adresy potrzebne
dla załatwienia takich i innych problemów bezpłatnie.Byłam zaskoczona,
jak oni mają rozwinięty ten system. Następnym razem prześlę Wam
trochę wiadomości.pozdrawiam z zachmórzonej
Warszawki-Grazia
Oczywiście istnieja przypadki wykorzystywania przez pracodawcow, wiem np.: ze tak jest tutaj http://www.macrae.co.uk/mini_sites/fraserburgh/index.htm
Zwiazki zawodowe nie reaguja na to jak traktuje sie pracownikow w tej fabryce, z tego co znajomi mowia pelny mobbing, znecanie sie psychiczne, poganianie, krzyki, jak w obozie koncentracyjnym-tak mowia. Oczywiscie praca za najnizsza stawke. No i ostatnio zwalniali sobie po 25-30 osob tygodniowo i nikt nie wiedzial do samogo konca czy poleci. Kuzyn poracowal 2 m-ce i do domu, kolego to samo tyle ze dostal wypowiedzenie : prosze isc do domu i od jutra juz nie przychodzic do pracy. Tak rzaem z nim 8 osob z jego dzialu. Jak mowie im ze istnieje cos takiego jak prawo pracy to sie smieja i odpowiadaja: "nie w MacRae"
Na szczescie ja pracuje w normalnej firmie gdzie jest wrecz jak w "ksiazce napisane" i gdyby nie to ze zona i kilku znajomych tam pracuje to bym nie uwierzyl. Ale widocznie to wina ludzi ze daja sobie w kasze dmuchac i tak ich nauczyli...
eeeeee, szkoda gadac
od tego jest Red Union ...i inspektorzy ktorzy sa bardzo skrupulatni !...a pracodawcy sikaja ze strachu jak ...sie maja do nich wybrac !..
po drugie ..zawsze o swoim problemie tak tu nazwijmi naleze z pracodawca rozmawiac ..jesli trzeba to sie nawet wyklucac ..to zaden wstyd czy klopot ,czesto jest tak ze stawka za nadgodziny jest mniejsza albo wcale nie policzona z/w na niedbalosc !..ale podejrzewam ze w 90% po zgloszeniu nieprawidlowosci ..pracodawca to reguluje !....jesli nie to mamy 2 wyjscia albo red union albo zmiana pracy w trymie NATYCHMIASTOWYM ..
po 3 pomysl z prasa jest chyba najglupszym rozwiazaniem o jakim slyszalem !! ..oni zarobia na sprzedazy gazety ..ciekawe co wy na tym zyskacie ,chcialbym zobaczyc jak sie bedzie pracowac temu co sie dal opisac w swym miejscu pracy !..bo atmosfera bedzie raczej nie do zniesienia a utrzymanie posady bedzie raczej trudne !.. prasa zarobi a jak ..wy tez ? watpie !
dodam jeszcze jedno nikt nie napisze niczego anonimowo !! ludzie co mialby napisac dziennikarze ze co? w miescie X w firmie Y ..poniza sie pracownika W... nie wyplacajac mu kasy za prace ??? ...jaki redaktor sie na to zgodzi ! ..jesli napisane zostanie ze w firmie Mc dowelle ... w aberdeen poniza sie pracownika ktory zastrzegl sobie aby jego nazwisko nie bylo podane ...to co myslicie ze w tej firmie nikt nie bedzie wiedzial kto to ? hahahha ...wolne zarty!
[quote] biadolenie ze nie ma innych opcji to nie dokonca sie zgodze[/quote]
rozne sa przypadki, wierz mi. jedni maja opcji w bród, inni zwyczajnie nie maja cienia szansy na znalezienie czasu i srodkow, zeby takich opcji szukac.
[quote]jeszcze troche a w UK sprawa z praca bedzie wygladala jak w PL przez takich ludzi. (gotowych do pracy na kazdych warunkach)[/quote]
nikt nigdy nie mowil, ze w szkocji brakuje niewolnikow, kto mysli inaczej jest w bledzie.
tacy ludzie byli, są i będą w UK! i wcale nie mowie tu o naiwnych polaczkach czy bezmozgich uchodzcach z nigerii (choc tych tez nie brakuje). tysiace hindusow czy chinczykow w Szkocji pracuje za mniej niz 3 funty na godzine majac jeden dzien wolny w roku. i na pytanie Ivana "czy lubią robic z siebie szmaty" odpowiadaja- "jesli oznacza to oplacenie rachunkow- tak". Jak widac, tacy ludzie nie znalezliby roznic w swoistym sposobie myslenia ich obecnych pracodawcow a tych z Polski:)
[quote]wronek: to moze zapytasz te dwie osoby z twojej rodziny, co sadza o tej inicjatywie?[/quote]
zapytam...jak najbardziej. ale z tego co wiem juz jest pewien pomysl jak rozwiac ta sytuacje.
mariuszaberdeen: wiem, ze glowe masz goraca, co juz wielokrotnie pokazales, a w tym wieku powinienes rozumowac na spokojnie...po pierwsze - dziennikarka chce opisac przypadki i pomoc, zapewne kontaktujac z odpowiednimi instytucjami, ktore sa w stanie pomoc...po drugie - sa osoby, ktorym zwisa i powiewa czy ich zwolnia z tego powodu czy nie - osobiscie znam dwie takie - i sa gotowe do pojscia na calosc...po trzecie - sa osoby, ktore wlasnie sie zwolnily od takich pracodawcow i spokojnie moga powiedziec co jakie praktyki tam sa stosowane...po czwarte - jesli pracodawca wyrzuci z pracy osoby, ktore zaczely walczyc o swoje prawa, te osoby bede mogly ubiegac sie o zadoscuczynienie z tytuly nieslusznego zwolnienia... znam takie przypadki i to zakonczone sukcesem...po piate - jesli sam jako dziennikarz - za ktorego sie podajesz - watpisz w swoich kolegow dziennikarzy, to co z ciebie za dziennikarz? to chyba glownie za sprawa mediow sprawa biedronki stala sie glosna w Polsce i zmierza w pozytywnym kierunku?po szoste - jesli jeden z drugim pracodawca przyczyta podobny artykul, to zauwazy ze sprawa zaczyna smierdziec i potem 10 razy sie zastanowi, zanim zacznie wykorzystywac nastepne osoby... a jesli jeszcze przeczyta o przypadkach wygranych procesow nieslusznie zwolnionych z bylymi pracodawcami, to zastanowie sie 20 razy...jak powiedzial Ivan, niech kazdy decyduje o sobie... chca niech sie zglosza, nie to nie... i tyle...
paul --- gazeta to najwieksza ku....daje temu co da wiecej !! stara prawda ! ...a co powiesz pozniej tym ''gotowym pojsc na calosc'' jak zazadaja referencji z poprzedniego miejsca pracy !??? ...kazdy pracodawca moze i sprawdza gdzie osoba przyjmujaca sie do pracy wczesniej pracowala !..i co powiesz mu ze ,tam byl taki kiepski pracodawca ,wiec go podpier.....do gazety ??? hahahahah zapewniam cie ze ten nastepny nie bedzie ryzykowal ! zatem uwazaj zebys komus niechcacy nie zrobila/l...niedzwiedziej przyslugi ! ..
mowilem, ze nic nie bede z tego mial... to prawda z tymi referencjami, ale podazajac tokiem twojego rozumowania, to nikt nigdy nie walczylby o swoje, bojac sie, ze nie dostanie referencji... moj kolega pozarl sie z pracodawca, pozwal go do trybunalu pracy, wygral dwa razy wiecej niz mu sie nalezalo, a do nowej, znacznie lepszej pracy dostarczyl lewe referencje i wszystko gra... moja znajoma, pracowala w hotelu, dochodzila holiday pay i czegos jeszcze, pracodawca sie bardzo za to obrazil, kase oddal, a w nowej pracy - znacznie lepszej - nikt nie chcial referencji...wiec nie mow, ze sie nie da :) w moim otoczeniu sie udaje...nic nie chce od tej dziennikarki, zdesperowany nie jestem, po prostu poprosila o pomoc i tyle... co ona z tym zrobi, to juz zalezy od niej... a co do 'no wiesz hii' to wlasnie neiwiem, bo jeszcze jej nie widzialem ;)
Witam. Zglosila sie dzis do mnie dziennikarka z pewnego szkockiego dziennika z prosba o pomoc w zidentyfikowaniu osob, ktore sa faktycznie wykorzystwane przez pracodawcow w Szkocji. W gre wchodzi takie lamanie praw jak placenie ponizej placy minimalnej, nieplacenie za nadgodziny czy urlop. Wszystkie osoby, ktore zostaly lub sa wykorzystywane w ten sposob, albo osoby, ktore znaja podobne osoby, proszone sa o kontakt. Osoby zainteresowane pomoca lub chcace ujawnic niecne praktyki, prosze o opisanie swojego przypadku i wyslanie na moj adres email: [email protected]
Wybrane przypadki, prawdopodobnie te najbardziej razace, zostana poruszone (ANONIMOWO!) przez dziennikarka w artykule, ktory przygotowuje na ten temat. Zainteresowana jest takze sledztwem dziennikarskim, oraz wyrazila chec pomocy poszkodowanym osobom.
W przyszlym tygodniu, jesli bedzie dostateczny odzew, spotkam sie z nia i przekaze zgloszone przypadki i sprawa zostanie ruszona dalej. Prawdopodobnie bedzie chciala spotkac sie z tymi osobami na rozmowe.
Niniejszy watek jest powazny w 100%, wiec prosze o powstrzymanie sie, z gory, od niepotrzebnych komentarzy, lub zlosliwych uwag. Jest szansa by przypadki wykorzystywania wyszly na swiatlo dzienne.
Zapraszam do wspolpracy.
P.S. Sam nic z tego nie bede mial, oprocz poczucia pelnienia pewnego rodzaju misji ;) I jeszcze mniejszej ilosci czasu.