Nauka angielskiego to ogladanie od dziecka \"Ulicy Sezamkowej\", kreskowek na Cartoon Network, filmow chociazby amerykanskich, to siedzenie od malego przy komputerku i pisanie programow, granie w anglojezyczne gry komputerowe calymi dniami, sluchanie muzyki anglojezycznej. Sczerze mowiac nigdy nie przykladalem sie do nauki jezyka w SZKOLE, ale teraz na studiach okazalo sie, ze jestem najlepszy na roku i anglistka Ukrainka ktora mnie uczy prosi mnie czasem zebym wszystkim przeczytal niektore slowa, bo mam jakis taki lepszy akcent niz ona :) Podsumowujac... z jezykiem angielskim trzeba sie oswajac od malego, pozniej nawet najbardziej intensywne kursy nie przyniosa oczekiwanego rezultatu :)
justynaZajebiscie ze przyjezdzasz, fajnie ze jestes NA POZIOMIE (co to znaczy?) wiekszosc ludzi tu jest W POZIOMIE, brakuje jednak ludzi w PIONIE.belgia i holandia oprócz nauki w szkole dobry angielski wynika z:1. podobienstwa niderlandzkiego do angielskiego2. filmy w tele i kinach nie sa dubbingowane ani czytane przez lektora. Poznalem kilku belgów, którzy nauczyli sie calkiem dobrze ang tylko dzieki telewizji.... a, i filmy w kinach wygladaja smiesznie, bo napisy sa zarowno po francusku jak i niderlaldzku
clic..a ja sie z toba nie zgodze (jesli chodzi o belgie bo holandii az tak nie znam) tam wszystkie filmy sa dabingowane czy w kinach czyw telewizji.. ogolnie tam jest kiepsko z dogadaniem sie po angielsku ze starszymi belgami.. owszem mlodzi juz spoko..niewiadomo z czego to wynika..edukacja do dupy chyba..
clic; nie pisalam,ze jestem na poziomie, cokolwiek to dla ciebie znaczy.to czy jestem,czy nie,to moja sprawa.pisalam mianowicie o tym,zeby dawac prac umyslowaalb chociaz lepsza fizyczna ludziom z ANGIELSKIM NA POZIOMIE, tzn. umiejacym cos wiecej niz nid good morning,thak you i good bye.z dobreggo zródla wiem,ze w szkocji sa nie tylko Polacy,którzy znaja lediwe te trzy zwroty po pól roku pobytu,tzn. tylko te potrafia powiwedziec, bo rozumieja nieco wiecej.wiec chyba to oczywiste,ze ja oczekuje lepszejpracy niz maja onmi,ale absolutnie nimi nie gardze czy cos podobnego!!! Nie uwazam sie za lepszego od nich czlowieka,lecz za potencjalnie lepszego pracownika na stanowisko umyslowe...a to,czy takie dostane, czy nie, to inna baja,bo zludzen nie mam.na poczatku wezme co sie da,no poza myciem wc itp. (bez urazy dla osób wykonujacych takie prace).
Witam Zgadzam sie z Justyna wlasciwie calkowicie, choc jest jedno ALE. Przyjezdzajc do Edynburga w marcu A.D. 2005 wydawalo mi sie, ze z taka znajomoscia jezyka angielskiego na pewno szybko znajde swietna prace. Szukalam pracy biurowej, poniewaz taka wykonywalam w Polsce, znam 4 jezyki obce, mam dyplom wyzszej uczelni itp itd.... Podczas studiów w Polsce zawsze gdzies pracowalam, dlatego doswidczenia tez w sumie mi nie brakowalo. Przez ostanie dwa lata w Polsce pracowalam tylko z obcokrajowcami, zatem zdawalo mi sie, ze wszystkie rozumy pozjadalam i wszyscy czekaja wlasnie na mnie. Fakt, prace dostalam po tygodniu czasu, ale jakiez bylo moje zdziwienie, kiedy okazalo sie, ze ja po prostu najzwyczajaniej w swiecie nie rozumiem co Ci ludzie do mnie mowia. Prosze pamietac, ze to jest Szkocja, nie zadna Kanada, Stany, czy Australia. Ludzie tutaj mowia zupelnie inaczej, a ja po 15 latach nauki j. ang. czasami usmiecham sie jak pólglowek i bezradnie kiwam glowa, bo az wstyd sie przyznac, ze nie wiem, o co komus chodzi. Wiem, wiem, to bedzie kwestia czasu dla mnie, oswojenie sie z akcentem itd, ale niech sie nikomu nie wydaje, ze jak zna w swoim mniemaniu angielski, to od razu super praca mu sie skroi. Gówno prawda i tyle. Jest przesyt Polakow, Hiszpanow, Azjatów i innej masci potencjalnych pracowników, zatem sama \"znajomosc\" j. angielskiego po prostu nie wystarcza.
calkowicie sie z toba zgadzam fiszka. bylem pol roku w stanach z czego 4 miechy jako caregiver-live in... jedyny kontakt z jezykiem polskim mialem jak dzwonilem do kraju, a tak 24/7 jezyk angielski. Nawet Charlie i jego zona stwierdzili ze sposrod licznych caregiverow bylem najlepszy (can you believe it?;).. Z takim oto przekonaniem przyjezdzam do Edi i tak jak dzisiaj straznik z NGS dzwoni do mnie zebym potwierdzil odbior podpisem...-musial dzwonic dwa razy czy na pewno ide, bo po pierwszym razie bylem przekonany ze pomylil numery.. life...
justyna to na poziomie gdzies mi wpadlo z innego postu i jakos sie do Ciebie przykleilo, bo jakos tak pasuje do caloksztaltu Twojej wypowiedzi.Rozbawil mnie Twoj tekst uwazam,ze naprawde to juz czas,zeby najpierw dawac prace osobom znajacym angielski przynajmniej komunikatywnie i/lub wyksztalconym! ... postuluje dawanie pracy ludziom z kwalifikacjami i jezykiem na jakims poziomie!!!! Tutaj nikt nikomu nie daje pracy, po prostu ludzi zatrudniaja rozne firmy o ile ich potrzebuja. Osoby znajace 3 slowa w tym jezyku bynajmniej nie maja pracy umyslowej, co posrednio wynika z twojego postu, a wiele osob z dyplomem magistra pracuje sprzatajac kible. Jakies takie smieszne po prostu te postulaty dawania pracy umyslowej, zycze ci jak najlepiej, a z roznych badan wynika, ze osoby ktore uwazaja ze sie im nalezy zazwyczaj dostaja wiecej od zycia, wiec jestes na dobrej drodze;-). A swoja droga z takim socjalistycznym podejsciem do zycia wybierasz sie do kraju, ktory opiera sie niemiecko-francuskiej socjalistycznej fali...
Fiszka-ona szanowny Radnorze, ale to mniej istotne. Natomiast co do budowlanców szkockich, to nie mnie, ale mojemu mezowi zdarzylo sie pracowac na budowie tutaj i nie powiem, byl w szoku. Mnie natomiast rozlozyl pan sprztajacy ulice, kiedy zapytalam go o jakis adres, wyplul z siebie jak z karabinu maszynowego 20 slów, z czego nie zroumialam ani pól i gdyby nie wskazal palcem konkretnego budynku, oczywiscie poszlabym zapytac kogos innego o to samo:(
clic: ja nie uwazam,ze praca umyslowa mi sie NALEZY,zdaje sobie sprawe,ze ludzi z wiele wyzszymi niz moje kwalfikacjami jest w Edynburgu sporo i oni maja wieksze szanse na dobra prace.Ja po prostu,jako osoba mloda,jestem pozytywnej mysli i licze na zdobycie pracy,która chociaz troche mnie spelni zawodowo.Moja dziedzina jest specyficzna,niestety w Polsce niedoceniana,ale nnp. ktos z doktoratem z astronomii nie dostanie pracy w moim zwodzie,a ja - dlaczego nie? zalezy od tego,czy teg rodzaju instytucje beda potrzebowac nowych pracowników,kiedy sie akurat zjawie w Szkocji.wiec liczy sie tez dziedzina,nie tylko super kwalifikacje,o czym sam na pewno doskonale wiesz.przciez wiem,ze do pracy czysto fizycznej zglaszaja sie tz osoby z dyplomem,bo nie widza szans na jakakolwiek lesza.ja tez sie takiej podejme,a nie bede zadzierac nosa i wskutek tego siedziec bezrobotna na karku moim bliskim! po prostu mam nadzieje,ze los sie do mnie usmiechnie - to chyba dobrze mie marzenia? a nie jestem dzieckiem,wiec nie przezyjebolesnegorozczarowania moja, nieco gorsza niz bym chciala, praca.Nie zamierzam jednak czyscic kibli,bo nie jade tam tylko by zgarnac kase,lecz by miec cos niematerialnego z czasu,jaki w Edi spedze.i nie zycze sobie okreslani mnie,ze mam socjalistyczne podejscie,bo wcale mnie nie znasz.i nie mysl,ze jestes wyzej niz ja tylko dlatego,ze juz tam siedziszi Bóg wie,co masz za super prace.ja mam tam wiarygodne zródlo i wyobraz sobie,ze wiem,jak wyglada w szkocji szukanie pracy!!!!!!Nie
Z tym socjalizmem to chodzilo o to, ze wtedy tak jakby ustalano odgornie, kto jakie stanowisko bedzie zajmowal. Twoj postulat aby obsadzac stanowiska ludzmi na poziomie i z jezykiem zabrzmial wiec troche socjalistycznie. Zapewne o to chodzilo przedmowcy. pozdrawiam - trzezwy introwertyk, na fazie ekstrawertyk :)
Eh, sluchajcie, na prace jako kitchen assistant zaspiewali mi ze fluent english (plynny angielski - dla tych co nieznaja angielskiego) zle sie zaczyna dziac :/ za duzo ludzi przyjechalo i teraz robia selekcje :/Oczywiscie ta praca nie dla mnie miala byc ale mowie Wam jak jest. Sad but true...