w hotelu, w housekeepingu. jeśli lubisz, kiedy co weekend niedzielę pijana supervisorka przy przydzielaniu pokoi tak wszystko pomiesza, że biegasz z wywalonym jęzorem po całym hotelu i sprawdzasz, gdzie goście raczyli już wyjść, spróbuj szczęścia. ;] do tego urlopy kiedy im odpowiada, więc o zostawieniu dwóch tygodni na jakiś termin można zapomnieć i generalnie wielki bajzel.
byl ktos na targach pracy w powyzszym hotelu ? jak bylo ?