Nie ma takiego obowiazku, tylko ustawow dni wolne masz miec. Sprawdz co masz w umowie, jak nie ma tam klauzuli o tym to nie masz sie o co szarpac.
Dlatego ludzie pamietajcie, nie ustalajacie nigdy niczego z pracodawca na gebe, nigdy, ja sie juz na tym nie raz przejechalem.
Cokolwiek by sie nie dzialo, to na pismie wszystko z podpisem i najlepiej jeszcze swiadka.
Nie kazda firma to ciule ale roznie mozna trafic
Tak szczerze, to ze dwa razy w zyciu, pierwszy raz juz nie pamietam o co chodzilo, ale chyba o to ze zaczne pracowac za mniejsza stawke a po pol roku bedzie podwyzka...nie doczekalem sie:) a drugi raz to mnie totalnie w ciula zrobili.
Kolega odszedl z pracy, wiec spytano sie mnie czy moge za niego pracowac temporarily...3 miechy w zamian za potem awans/podwyzke, zgodzilem sie i "dogadalem" sie z dyrektorem....tyle ze jego po tych trzech miesiacach zrobili redundant, potem dlugo nie bylo dyrektora itd, nowy przyszedl nic nie wiedzial itd. HR to wogole jak to w korporacji - powiedzial mi ze jak mi nie pasuje to przeciez moge odejsc, radzili sobie wczesniej to sobie i poradza...I tak przesiedzialem 4 lata;) Odszedlem i na do widzenia dostali taki bajzel, ze rok czasu minal i dalej wiem ze maja burdel i konca ladu nie moga dojsc, ale to nie ze im na zlosc, po prostu maja burdel a moje odejscie tylko dolozylo do pieca.
Przejechalem sie kilka razy bo po prostu zakladasz, ze ludzie sa uczciwi tak jak ty..tak wiem, naiwnie.
Tutaj w korporacjach to same mendy i wlazirowy, gotowi sie pochlastac. Sluzbisci i nadgorliwe sukinkoty - ile razy mialem pogadanke bo wychodzilem 15 sekund przed czasem...ale ciul ze bylem 20minut wczesniej:)
Uwazam, ze lepiej jest dla malych firm pracowac, wiekszy szacunek dla pracownika. Stresu tez mniej. Nie zawsze, jak mowilem, zalezy jak trafisz.
Troche mecze temat, ale
Znam tez przypadki ludzi co pracuja lata nie widzac umowy...nic nie podpisali i to jest przerazajace. W pewnym momencie problem, bo zwolnienia, bo ktos mi mowi ze mam miesiac wypowiedzenia albo trzy...i to oni trzesa portkami, dlaczego?
Kazdy tutaj powinien, chociaz troche poznac swoje prawa, co wolno a co nie...ostatni przypadek, szef znajomej jak dala wypowiedzenie bo poszla do innej pracy, gadal na nia do innych pracownikow, bo chcieli jej na zlosc zrobic, ze odchodzi po 9 latach...ludzie sa porabani tutaj i nie ma co zakladac, ze beda fair.
No to napisalem list, pokazcie mi umowe, grievance policy, mam potwierdzenie na pismie, ze gadasz bzdury na czyjs temat i prawnik sie tym zajmie bo to zlamanie confidentality...i cisza, problemu nie ma nagle.
Wiec czaeem, mozna taki stan rzeczy obrocic na nasza korzysc tj. Brak umowy
No i suma sumarum w temacie lol.
Religia tutaj to ciekawa sprawa, zalezy jak masz umowe, jezeli jest klauzula o nie dyskryminacji z powodu religi, plci itd to mozna sie poszarpac i cos ugrac.
Jesli nie ma umowy, to tez ale potrzebny swiadek.
Ogolnie, jak zawsze, zalezy co chcesz ugrsc i ile mozesz stracic:)
Witam. Szukam pomocy ma temat urlopow dla pracownikow innych wyznan religijnych. W mojej pracy zgodzilam sie ze bede brala dni swiateczne i pracowala pod warunkiem ze kiedy ja bede potrzebowac urlopu ma moje swieta to bedzie mi to udostepnione. Zblizalo sie Boze narodzenie wiec wszyscy byli zadowoleni z ukladu. Przyszla moja kolej. Pod koniec lipca chce miec tylko 3dni wolne. Juz moja szefowa powiedziala ze nikogo to nie obchodzi. Nastepnego dnia jednak mi pozwolila. Minelo juz troche czasu (2miesiace) i nagle jej sie przypomnialo ze pozwolila na urlop ale w tym samym czasie ma ktos inny wiec bede mogla isc ale pod warunkiem ze znajde dwie osoby na zastepstwo. Juz widze jak ktos mi idzie na reke. Czuje sie odtracona. Obiecano mi. Biore udzial w moim swiecie. Chcialam znalezc jakis informacji o prawach obowiazujacych w uk ale nie moge nigdzie znalezc prepisu czy pracodawca w uk ma obowiazek dac wolne. Dlatego jesli ktos z was sie orietuje to prosze dac odpowiedz.