ann66: ujmę to tak, skoro inaczej nie rozumiesz:twój pierwszy dzień w nowej szkole. wszyscy znają się od lat, siedzą sobie przed lekcją w ławkach, rozmawiają, wymieniają pokemon tazo i rzucają samolotami. a ty wpadasz z hukiem przez drzwi i pytasz "jak to jest z tą szkołą". wszyscy robią wielkie oczy i proszą, żebyś powiedziała konkretnie, o co ci chodzi, a najlepiej poczekała chwilę, to sama sie przekonasz, jak lekcja wygląda. i w tym momencie ty ich od polaczków wyzywasz i krytykujesz wady wymowy. kiedy mówią ci "uspokój się, rozejrzyj dookoła to sama się zobaczysz, co i jak", ty złościsz się i tupiesz nóżkami jeszcze bardziej.mam nadzieję, że nie jesteś przypadkiem nieuleczalnym i tym razem zrozumiałaś, co mamy na myśli. jeśli nie... cóż.. to chyba wiemy już, skąd się biorą TAKIE RZECZY. ;-)peace.
ann66: kto tu drwi? o co tobie do ciężkiej anielki chodzi? picasso napisał ci, co wie o pracy, podał nawet przykład brata. a ty co na to? a ty na to:"picasso-żadna deprecha, chcesz to się sam pokochaj ze swoją ojczyzna.."dziecko kochane, poczytaj lepiej książkę jakąś, bo komputer ci zdecydowanie nie służy. litości..
no to trzeba tak od razu było, konkretnie i na temat. :) peacetylko że to jest niestety trudne pytanie, komu go nie zadasz, będzie miał inną odpowiedź. duże miasta (edi, glasgow) i mieścinki takie jak np inverness są w równym stopniu zapchane. przyjeżdżając latem chyba największe szanse będziesz miała w hotelach, restauracjach itp, ale pod warunkiem, że zjawisz się przed sezonem "studenckim" (początek czerwca).no i jak picasso pisał - trochę samozaparcia i każdemu się udaje, byle nie patrzeć na taki wyjazd przez różowe okulary i wszystko dobrze zaplanować, przede wszystkim mieć jakieś pieniądze na przeżycie pierwszych 4-5 tygodni w razie kłopotów.
Czy jest praca na dzien dzisiejszy w Edynburgu ?