http://www.rentolease.co.uk/
sa w okolicach fabryki ryb ale glownie to hotelarstwo gdyz jest to popularna miejscowosc wypoczynkowa i duzo pol golfowych
- Tylko dodam, moze nie jest to zbytnio inspirujace...ale jestem tutaj na tyle dlugo, ze nie ma dla mnie roznicy snic w jezyku polskim lub angileskim...ale ciagle jest przy mnie tesknota ..za Polska... za prawdziwym latem, za prawdziwa wiosna. Jest przy mnie tesknota aby czuc sie u siebie..mimo,ze mam brytyjskie obywatelstowo . Jest we mnie tesknota..aby przestano sie pytac skad pchodze bo nie mam szkociego akcentu i jest we mnie tesknota...za wszystkim. Chce dodac,ze tutaj zawsze bedziecie "strangers" i zawsze beda patrzec na Was z gory...bo nie jestescie "Scottish"...ale jesli Wasza potrzeba bycia tutaj jest silniejsza..zycze powodzenia!
Eduska,dlaczego ty w takim razie wyjechalas?
Wolę ,zeby patrzyli na mnie z góry tam jako na robola,a ja bede mógł dac rodzinie normalne ,skromne zycie.
W naszej ojczyznie czeka mnie i wielu,wielu innych gorsze murzyństwoi brak perspektyw.Wole tęsknic i miec pracę,niz zyc i zdychac z głodu w ojczyznie.
Pozdrawiam cie serdecznie Eduska.Aha zawsze mozesz wrócic do polski i tesknota minie.
dokladnie tak jest mniej polakow i wobec tego sa mniejsze wymaganie jesli chodza o jezyk i inne rzeczy a pozatym warto wejsc sobie na stronki z praca i zobaczyc czy jest cos co was interesuje
pozatym macie mniejsze szanse na spotkanie polskich dresow hehehehhe a to juz duzo choc oni sa wszedzie niestety
czy wy musicie tak dołować człowieka???????a jesli chodzi o mniejsze miejscowości , to moja siostra razem z trójką znajomych pracują i mieszkaja własnie w takiej, płacą 160 funtów za 5 pokojowy dom , z dwoma łazienkami i dwoma kuchniami, więc wydaje mi się e całkiem znośnie , a zarabiają 180 funtów tygodniowo.... to duzo czy maało???
Omar napisz proszę jak Wy to zrobiliście w sensie technicznym ze akurat tam się osiedliliście. Mapa - wybór miasta na chybił trafił - potem szukanie pracy na stronkach www - itd. Ja poprostu znam tylko kilka szkockich miast i nie wiem jak to wygląda w mniejszych. Lokalne agencje pośrednictwa np? Chodzi mi tylko o to (jesli mozesz) to podaj klucz waszego ciągu myślowego.
masteczka to mapa zaznaczylismy ich kilka a potem szukalismy na necie informacji o nich ile maja mieszkancow jaka jest struktura miasta czy miasto porzemyslowe czy wypoczynkowe no i jesli by sie nieudalo to aby bylo blisko polozone innych miast o podobnej wielkosci lub wiekszych i z kad mozna by bylo ewentualnie dojezdzac do pracy bo moze zdazyc sie tak ze trzeba bedzie mieszkac w jednym miescie bo tanio i ladnie a pracowac w innym i dojezdzac pociagiem np bo i tak sie bedzie oplacac. szykajac pracy( tyo robilismy juz na miejscu) warto ruszyc dupsko za miasto bo tam czesto pielgrzymki polakow niedochodza:)) pracy szukalismy przez jobcenter i gazety lokalne niewarto korzystac z agencji bo biora dla siebie czesc waszych zarobkow. no a potem to juz chodzic roznosic cv i i referencje tez dobrze miec . i niezrazac sie jedna czy kilkoma nieudanymi rozmowami a najwazniejsze aby choc jedna osoba z rodziny dostala prace wtedy jakby co to mozna postarac sie wkrecic druga osobe do tej samej pracy.
Chce wyjechac z dzieciaczkami ( najchętniej Edynburg), staram sie teraz załatwiać formalności związane ze szkołą i pracą dla siebie....nie wiem czy dobrze robię??? ma to sens...zostawiam wszystko , i zaczynam nowe zycie...tylko cholernie sie boję...