Chce wyjechac z dzieciaczkami ( najchętniej Edynburg), staram sie teraz załatwiać formalności związane ze szkołą i pracą dla siebie....nie wiem czy dobrze robię??? ma to sens...zostawiam wszystko , i zaczynam nowe zycie...tylko cholernie sie boję...
mój kucyk to nie wiem co to ale biegnę sprawdzić jak bym nie wróciła to znaczy ze zabłądziłam , rozumiecie sami te nowoczesne posiadłości które rozdają w Aberdeen są tak rozległe że kiedyś mojej kuchni przez tydzień nie mogłam znaleźć...
tez planuję w tym roku do was dołączyc a na razie uczę się angielskiego zobaczymy co z tego wyjdzie ,dodam ze w A berdeen sa moje dwie kochane córeczki i z tego co wiem to JOLA JEDNĄ ZNA
Wlasnie wiem jak to jest w tym Aberdeen,spedzilem w tych posiadlosciach willowych jakis tydzien w sierpniu i do dzisiaj nie wiem jak znalazlem sie znowu w Edim?
Do Kai_30: sprobuj poszukac pracy jako np nauczyciel ESOL (English for speakers of other languages), znam Rosjanke i Chinke, ktore ucza angielskiego na tego typu kursach, zarabiaja 20 F/h, a ich obce akcenty sa wyrazne. Powodzenia:)
Chce wyjechac z dzieciaczkami ( najchętniej Edynburg), staram sie teraz załatwiać formalności związane ze szkołą i pracą dla siebie....nie wiem czy dobrze robię??? ma to sens...zostawiam wszystko , i zaczynam nowe zycie...tylko cholernie sie boję...