Poza tym jak nie masz o czyms pojecia to sie nie wypowiadaj, pozniej bedziesz fajnie wyzeral ze smietnika jak dostaniesz panstwowa emeryturke az 500Ł miesiecznie, mimo ze mlody to jestes wyjatkowo zakuty łeb... a co do leni to kretynie nieziemski nie masz pojecia ile ci ludzie pracuja... to nie jest to samo co twoje zamiatanie ulicy po 8 godzin dziennie...
tutaj ta praca wyglada zupelnie inaczej, wystarczy pojsc do pierwszej lepszej agencji, wisza tam oferty pracy dla agentow i tzw. konsultantow, podane sa stawki i godziny pracy, a takze jej forma (co, gdzie, kiedy bedziesz robil) i nie jest to zadna rewelacja, inna sprawa, ze na takim gospodarczo (mimo wszystko) rozwinietym rynku ta praca jest zdecydowanie bardziej owocna jezeli chodzi o ilosc i jakosc umow, natomiast co do wynagrodzenia to stawki sa niewiele wieksze od tych uliczno-kuchennych
jest w takich ogloszeniach wzmianka o prowizji ale nic konkretnego z niej nie wynika, pewnie przy blizszym poznaniu tematu mozna by bylo sie dowiedziec wiecej, nasycenie rynku wbrew pozorom nie jest az taka kula u nogi jak brak edukacji ubezpieczeniowej i tradycji pokoleniowych w PL, jak do tej pory brak w kaczogrodzie dobrych i spraedzonych przykladow funkcjonowania systemow zabezpieczania sobie samemu przyszlosci, nie pomogla nam nawet reforma i nie pomoze, zbyt wielkie ograniczenia jakie nalozono na mozliwosci inwestycyjne w funduszach tylko ten marazm poglebia, a kolesiostwo i wszech obecna w tej branzy protekcja + lapownictwo powoduja, ze naprawde dobre pomysly szlak trafia, pieniazki gdzies wyciekaja ............ , a klientom pozostaje frustracja i zle doswiadczenie (tak potraktowany klient potrafi zniechecic wieksza liczbe potencjalnych klientow, niz jeden zadowolony - zachecic), szkoda slow, pzdr
Wiec powiem tak prawda jest ze sa przedstawiciele ktorzy oklamuja klientow ale jak w kazdym zawodzie zawsze sa czarne owce, rownie dobrze moglbym mowic ze kazdy policjant to palant za to ze kiedys wjechali w stojace auto mojego ojca i wyszlo ze to jego wina.
Zupelnie inna sprawa - ludzie nie czytaja umow i nie wiedza co kupuja a pozniej maja pretensje ze ich bliski zginal w wypadku a oni nie dostali odszkodowania bo mieli polise emerytalna bez ochrony itp... zdarzaja sie tez sytuacje ze ludzie rezygnuja z polisy, po 2 miesiacach maja wypadek i wyzywaja firme od zlodzieji bo nie dostali odszkodowania, ot ludzka natura...
Orientuje sie ktos jakie mniej wiecej sa srednie zarobki agentow ubezpieczeniowych w zyciowce w UK? Pytam z ciekawosci bo ostatnio przeczytalem ze w Dublinie srednia ta wynosi w przeliczeniu ok. 10-12 tys zl miesiecznie i troche mnie to zdziwilo bo to niewiele jak na ta profesje...