Nie, nie bylem w Am. Pd. Mam kumpla w robocie, Wenezuelczyka - uprzedza przed zapuszcaniem sie w zakamarki miast i wsi. Tam jest bieda i nie jest dla tubylców problemem obrabowac i uszkodzic (lub grozniej). Lepiej wygadac na biednego. Zegrak z reki precz, usyfiony plecak czy torba i nie kłuć w oczy dobrymi ciuchami.Cos tam jeszcze wiem... raczej czego unikac - zapukaj na emila ([email protected]), bo tu rzadko zagladam. Potem mozemy wrzucic konkretne fragmenty korespondencji na forum, dla potomnych ;)Acha... tubylcy cienko znaja angielski, wiec bardzo pomaga hiszpanski, choc odmiana wenezuelska, argentyska, itp. dosyc mocno odbiega wymoną i zasobem słów od hiszpana.
Wybiera sie ktos np. w czerwcu? Chetnie si edolacze do takiej wyprawy