tigger dzieki za dobra rade. Wszystko co piszesz tak jest. To nie chodzi ze ja mam sklonnosci do depresji, tylko sytuacja mnie do tego doprowadza bo zyje z negatywna osoba, ktora nie potrafi ani szanowac ani kochac. On ma swoje slabosci ktore przy okazji na mnie zle dzialaja. Dzieci nie mamy, tak ze to nie jest problem. Trudniej tylko jest ze wzgledu na przyzwyczajenie, i dom ktory jest wspolny. I on nie bardzo chce sie wyprowadzic, bo to dawno by zrobil. A co do zalu za slowa, to moze zaluje, ale nigdy nie potrafil powiedziec przepraszam.
ja w 1994 kupilem dom z 80% mortgage, po czym pol roku pozniej nie przedluzono mi umowy o prace. niewazne, ze dostalem nastepna oferte pracy 2 tygodnie pozniej, skoro na work permit czekalo sie ponad 3 miesiace, a faktycznie to nawet w tym momencie stracilem podstawe do pobytu tutaj. to byl problem i powiem Ci, ze wtedy, jedyny raz w zyciu przez 2 tygodnie bralem prozac. potem sie zebralem, pojechalem na 3 miesiace popracowac w Szwecji, zona z dziecmi przeczekali tutaj.nie masz noza na gardle, zeby sprzedac dom w ciagu tygodnia. nie mamy okresu spadku wartosci, wiec raczej nie macie negative equity. sprzedacie, zwroca sie koszty i sie rozdzielicie.
nie znam sie na psychologi ale mam pewne powody do depresji i wiem ze jedynym lekarstwem na to jest nie poddawac sie rutynie koniecznie trzeba robic jak najwiecej rzeczy ktore nas ciesza i bawia bo po pewnym czasie pod wplywem negatywnych skutkow depresji i one moga przestac byc wazne i przedewszystkim myslec pozytywnie mi usmiechu z mordki nic nie jest wstanie zetrzec a wiele dziwnych wypadkow mi sie przytrafia jak chyba wiesz mj
"Kobiety,jtóre kochają za bardzo (i wciąz liczą na to ze on się zmieni)" Robin Norwood - to raz.Gadać do siebie i ze samą sobą-to dwa. Mnie pomoglo. To do mj2007renatka,a nie możesz poszukać profesjonalnej pomocy? Mam na myśli grupę wsparcia albo regularne spotkania z panią/panem "od głowy".W Polsce to nie jest trudne,jeśli się tego naprawdę potrzebuje-nie wiem,gdzie mieszkasz... Ja czasem szukam namiastki tego przez internet-mam na myśli fora i strony dla ludzi poturbowanych....
Walcze z depresja od dluuuugiego czasu i wydaje mi sie,ze znam ja od podszewki a jednak potrafi zaskakiwac mnie na kazdym kroku.Ja zaczelam leczyc sie lekami farmaceutycznymi,stosuje do tego akupunkture - co tygodniowo kosztuje mnie £25.Uwazam jednak,ze najlepiej jest zaczac od medycyny naturalnej.Przede wszystkim AKUPUNKTURY ,ktora jest zbawienna.Staraj unikac sie lekow,nawet tych naturalnych.Poza tym nalezy REGULARNIE CWICZYC i objadac sie bananami i orzeszkami ,ktore korzystnie wplywaja na hormony szczescia.Jezeli chodzi i fora - to znajdziesz takie na gazeta.pl ->depresja.Powodzenia.
wiesz mysle ,ze masz dola, ze smmutek toba i zal zawladnal,ale dobra sprawa ,ze piszesz i mowisz o tym gorzej jak czlowiek dusi w sobie wszystko.zrob sobie rachunek ile dobrych a ile zlych cech ma twoj partner-wspomnij ile dobrego przezyliscie,co was laczy i wyrycz sie,wyrycz glosno-ulzy troche.A co do slowa przepraszam to niestety powinno ono byc na porzadku dziennym,sama osobiscie wole by mnie nie kopano i nie przepraszano za to.Znam i staram sie zrozumiec twoj problem,kiedys 29 lat temu tez zakochalam sie i to jak?przez wiele lat cierpialam i udawalam ze jest dobrze0wiesz do czego doszlo?nie bylo mnie,stalam sie malutka,slaba,zaplakana,-nijaka-ale obudzilam sie ktoregos dnia i postanowilam mowic NIE .uDALO SIE ,ROZWIODAL SIE,SAMA WYCHOWALAM 3 DZIECI,DZIS JESTEM W EDI,i tez mi czasem smutno,ale-nigdy nie jest tak,by nie moglo gorzej byc-GLOWA DO GORY,JUTRO WSTANIE NOWY LEPSZY DZIEN,CZEGO CI ZYCZE
dzieki za wpisy i ten ostatni od emigracji. rozumie jak energia drugiej osoby moze wpynac na samopoczucie, jesli partner, czy przyjaciej ma duzo negatywnej energi w sobie, i sam nie wie jak zyc,i jest niespokojny, nie wiedzac co tak naprawde chce od zycia,to ta energia niestety udzieli sie tej drugiej osobie, wiec trzeba z tym walczycz, i nie dac sie zeby tak bylo.Depresja wstepuje kiedy czlowiek nie odnalazl spokoju w duszy swojej, i daje ze swiat zewnetrzy az za duzo wplywa na jego samopoczucie- mysle ze tak jest.oczywiscie jest tez taka depresja ktora jest wogole niezalezna od tego co sie dzieje na zewnatrz i to trzeba leczyc profesjonalnie.
jak najlepiej leczyc depresje, ale bez lekow?