glupia!!glupia!!kretynka!!!,i moglabym tak bez konca.Nie dosc ,ze wyslalas meza zeby wysylal Ci te fantastyczne banknoty z krolowa to dzis i tu wyrazasz sie o swoim mezu"pijak" "alkoholik".A moze wlasnie ma depresje,dola totalnego,nie ma wsparcia,cieplych dloni,ukochanych rak na szyi.A Twoim tylko zmartwieniem jest jakby go zmusic do robienia kasy.pewnie ,ze mozna AA itp..........a Ty pomyslalas jak Ty chcesz mu pomoc????Czy cos robisz w tym kierunku??
ps.W Aberdeen podobno powiesil sie gosciu(polak)bo mial wlasnie takiego dola,pomysl lepiej nad soba zamiast wy[pisywac durne posty,)
zig_zag dzieki:) to samo myslalam ale nie chcialam tego tak mocno wywalic, juz mialam napisane ale skasowalam.
amelka1989 w twoim poscie nie widac milosci, ani troski o jak go nazwalas - meza a tytol posta poprostu poraza - pokazuje co sie dla ciebie liczy naprawde
a moze wy krytykujace osoby nie pomyslalyscie ze ludzie maja takie klopoty finansowe ze musza wyjechac!!!latwiej krytykowac niz pomagac!!!moze najpierw przemyslcie swoje komentarze a pozniej je zamieszczajcie!!!Moja rada to najlepiej do niego poprostu pojedz i na miejscu sama mu pomoz:>zycze powodzenia
nikaa,))poprostu czasem moze zabolec jesli sie wq......m ale z reguly mam racje.Przeciez nie bede pocieszycielka dla amelki.Mam meza i nie pozwolilabym zeby byl sam bo duzo latwiej pokonywac przeciwienistwa losu lub cieszyc sie najmniejszymi powodzeniami z bliska Ci osoba a zwlaszcza na obczyznie.Tego "typu"nauczycielki poteguja tylko moja zlosc.
gdzie leczyć pijaka, może juz alkoholika?-i to my mamy pomagac a nie krytykowac ?zastanow sie kobieto(sarenka199)a gdzie jest zona ,ktora tak o swoim mezu pisze nawet jesli mieli klopoty finansowe???Ja nie poddaje krytyce dlaczego on wyjechal??bo wielu wyjechalo w tym celu,wielu sie rozstalo w imie tam czegos ,Nie spodobal mi sie tylko ten oficjalny ,zimny ,wyrachowany post.
amelka1989 powinnaś pojechać do męza, bo powrót dla niego moze być jeszcze bardziej zabójczy, ratuj go i to szybko. Pozdrawiam i powodzenia.
do zig_zag sorry ale jezeli nie masz byc pocieszycielka to moze darujesz sobie tego typu wywody bo one moga poprostu kogos skrzywdzic.ta kobieta szuka pomocy nie krytyki.Ta sytuacja juz wyglada na nieciekawa,a twoje komentarze jej nie poprawiaja.moze warto o tym nastepnym razem pamietac?
wiesz co zig_zag ja takich problemow nie mam!!!!!!!!!!!!!!!ale jestem czlowiekiem nie tak jak ty bezmozgowiem bez uczuc!!!to ja wspolczuje twojemu facetowi choc pewnie nikt z toba dlugo nie wytrzymal!!po twoich komentarzach widac ze jestes ograniczona,patrzaca jednotorowo osoba ktora pewnie skonczyla tylko podstawowke a probuje oceniac inny!!
nie wierze-poprostu nie wierze co tu czytam-wszyscy-no prawie wszyscy jada na babke ktora prosi o pomoc-czy wam sie ludziska w glowie poprzewracalo zig_zag super, naprawde super-potrafisz pocieszyc-gdyby twoj maz musial pojechac do polski i zaczal pic-a ty z jakiegos powodu nie mogla bys do niego przyjechac-jak bys sie czula po przeczytaniu odpowiedzi jak twoja-gratuluje! moze przypomnijcie sobie dlaczego my wszyscy tu jestesmy. To chyba oczywiste ze kobietka szuka pomocy ze wszystkich stron-skoro nie moze sie dodzwonic. Sam mam pewne doswiadczenia w tym temacie i wirzcie mi ze wy nie wiecie co piszecie i wstyd mi za to co tu czytam
zastanów się marianna czy ty byś nie próbowala uzyskać pomocy jakbyś byla tak daleko od męza moze ma zamiar jechać najpierw jednak powinna dowiedzieć się co jest powodem takiego stanu a tak poza tym wszystkiego pod depresje nie mozna podciągać pracowałam z na oddziale odwykowym więc rózne rzeczy widziałam i nie wszystkowiąze się z depresją!
Dlaczego zakladacie ze maz jest taki cacy,a ona taka zla.Skoro dala takiego posta,jest zona to chyba wie o czym mowi.Zakladam,ze nie nazywa meza alkoholikiem,bo pije pare dni.Nie widzieliscie tu jeszcze facetow,ktorzy nie ida do pracy,bo pija?Ja widzialam niejednego.Dziewczyno wyslalas go do roboty,zeby miec w domu spokoj to sie ciesz,ze go masz.Chyba nie myslalas,ze ktos kto ma problem z alkoholem,jak bedzie sam zmieni sie w maszynke do zarabiania kasy.Znajomi nie wytrzymali i dali Ci znac,moim zdaniem niepotrzebnie.Pewnie ucieszylabys sie w swieta jak mezus wrocilby po paru miechach z dwutygodniowka w kieszeni i nawciskal Ci jak tu jest ciezko.Moj kuzyn po roku dorobil sie komorki,a ciotka 3 razy wysylala u kase z Pl,bo tu zycie takie drogie.
No juz nic nie mialam mowi ,pisac aleeeeeeee jednak:)),my sie tak angazujemy w sprawe malozonkow,rozczulamy sie,pocieszamy a w rzeczywistosci nie wiemy jaka jest prawda ......wiec daj my sobie spokoj ,zainteresowana osobka od tego posta sie nie odezwala,nie rozmawia z nami chociaz mysle ze jej powinno zalezec skoro sie zwraca na forum szkocja.net(publicznie sie zwraca)nic nie kwestionuje ,nie konsultuje nie wola o pomoc ,wiec po co sie spierac miedzy soba ,wywnetrzniac,obrazac,uzywac obrazliwych epitetow.Poprostu ja juz nie chce sie wypowiadec wiecej na ten temat.Mam swoje wlasne doswiadczenia w tym temacie,swoje spostrzezenia i wyrazilam swoja opinie jak kazdy z Was.Wiem tylko jedno ,ze nigdy bym sie ze swoimi problemami nie obnosila na forum publicznym ,sa jednak inne drogi gdzie czlowiek musi znalezc rozwiazanie swoich problemow ale dla was i dla mnie tez... okazalo sie ,ze za bardzo sie zaangazowalismy w czyjs post..........za wszelka cene chcemy udowodnic jacy my jestesmy cacy a ktos jednak tego nie docenia.Powtarzam jeszcze raz to nie sedno tej sprawy mnie az tak poruszylo bo my tu nic nie zdzialamy,nie pomozemy dotknela mnie forma ,tresc,ton,jaki zostal napisany ten post.Poprostu zal mi sie zrobilo tego meza a nie jej(amelki) i zal Was, ze tak sie angazujecie w pomoc czlowiekowi(amelce) ,mimo Waszych (niektorych)opinii jestem chamska,grubianska.etc..........to zawsze pomagam ludziom i mam z tego satysfakcje ,ze cos ,ze mala czasteczke swojego zaangazowania wlozylam zeby ktos byl szczesliwy.Allleluja)))))Jednak przemyslcie wczesniej czy warto bylo orazac innych chociac najbardziej zainteresowana osoba olala Nas wszystkich..........hmmmm
Dziękuję Wam za odzew, chociaz niektórzy dość surowo gotowi są oceniać mnie i mój wpis. Rzeczywiście przyjazd moze byc rozwiazaniem, nawet mam z kim zostawic dzieci, ale nie wiem czy powinnam przyjac role winnej i odpowiedzialnej. Prawda jest taka, ze nie ja wyslalam meza za granice, nie jestesmy w jakiejs tragicznie okrutnej sytuacji. Pojechal bo chcial szybciej zarobic na otwarcie wlasnego przedsiewziecia. Ja bylam za zarabianiem w kraju. Wiem, powiecie "kobieto, on od ciebie uciekl", moze, moze uciekl tez sam od siebie, problemowo zdarzalo mu sie pic juz wczesniej. To miala byc tez chyba forma sprawdzenia sie i udowodnienia mi, ze jest zaradny i trzezwy. Prace ma bardzo dobra i w zawodzie. Wiec to raczej choroba alkoholowa, ze sie na tym nie wzruszam? bo juz ma ten czas za soba, teraz szukam raczej wyjscia z sytuacji. Czy wiecie cos o jakims osrodku albo szpitalu z programem odwykowym? Pozdrawiam Was cieplo, dla zigzaga tez znajde dobre slowo, ci ktorzy staraja sie byc najchlodniejsi i najbardziej niezalezni, sa na ogol najbardziej zranieni i boja sie powtorki.
PS pisze na forum bo odkad wyjechal moj chlop duzo czytam w internecie o szkocji to i na wasze forum trafilam.
Mój mąz ostatnie tygodnie nie pracuje tylko pije. Jego współlokatorzy dzwonili do mnie zmartwieni, bo od rana pije, nie chodzi chyba do pracy, nie chce z nimi rozmawiać, zamyka sie w pokoju i pije. Nie odbiera telefonów ode mnie. Poradźcie co zrobić..gdzie mona mu pomóc? Dziękuje i pozdrawiam cięzko pracujacy lud miast i wsi.