NHS popełniło stronkę na temat alkoholizmu http://www.nhsdirect.nhs.uk/articles/article.aspx?articleId=10§ionId=22923
w pdf jest również info po polsku:
http://www.nhsdirect.nhs.uk/languages/Download.aspx?id=11618
ale jak ci każdy powie, alkoholika nie da się leczyć na siłę, on sam
musi chcieć, możesz go próbować przekonać, ale to on musi podjąć
decyzję.
Dzieki KRYSKA, wlasnie sprwdzilam, a moze macie cos co polecacie?
Udalo mi sie dzis z nim rozmawiac, jest juz przytomny, na ostatnie dni wzial offy wiec z pracy nie wyleci, o swoim strachu, nadziejach, zlosci, tesknocie pisac nie bede, teraz szukamy juz Z NIM leczenia.. Na razie jakichs szybkich rozwiazan, obiecal ze pojdzie na mityng, podam mu adresy ze strony ktora mi dalas Kryska.
Moze w Polsce? Ale dostac sie na oddzial w Polsce troche trwa. Poszukam prywatnych osrodkow. Znacie jakis godny polecenia?
Pozdrawiam Amelka
Moj kolega z pracy wzial urlop i polecial do Polski, do prywatnego osrodka, zrobili mu odtrucie, byl na 4 tygodniowym leczeniu, wrocil i nie pije.. Kosztowalo go to chyba cos ok 10tys, ale mowil ze warto bo uczciwie go przeczolgali. To bylo chyba w Dromader czy Wielblad, jakos tak, maja stronke, mozecie sprawdzic, pozdr.
moj bliski znajomy tez byl na odwyku - w polsce- to byl taki jakby osrodek wypoczynkowy- nic nie placil bo sad go tam skierowal na przymusowe leczenie odwykowe- a jego zona chodzila na spotkania rodzin alkoholikow- podobno w kazdej gmninie sa organizowane takie spotkania-(dla alkoholikow tez sa)poszukaj cos na temat "trzezwosc zycia"
nie wiem moze ci sie to przyda http://www.problemyalkoholizmu.atomnet.pl/
powodzenia
amelka1989, a ja trzymam za Was kciuki i ciesze sie, ze udalo Ci sie z Nim porozmawiac i ze wogole obchodzi Cie los mez na obczyznie.
Znam kobiete, ktora zaraz po wyjezdzie wogole przestala sie interesowac losem, nie tylko meza ale i rodziny.Rozlaka i problemy pojawiajace sie gdy jest sie daleko od sebie sa bardzo trudne.Duzo sily i powodzenia.
amelka, najlepiej isc do GP i porozmawiac o tym; w zaleznosci ile twoj maz pil moze bedzie musial wziac tabletki ktore zlagodza objawy z odstawienia bo one moga byc grozne jesli ktos gwaltownie przestanie pic duze ilosci alkoholu po dlugim czasie; poza tym GP doradzi jesli chodzi o rozne grupy dla ludzi z problemem alkoholowym; tu jest ich wiele i w roznym stylu, nie tylko AA; w niektorych regionach mozna tez miec spotkania 1:1, albo jesli trzeba z pielegniarka wykwalifikowana w problemach alkoholowych; GP tez oceni czy twoj maz nie ma depresji np.; wiec wydaje mi sie ze to najlepszy punkt wyjscia; przyjecie na oddzial to ostatecznosc dla ludzi ktorzy sa fizycznie bardzo schorowani albo nie moga sobie dac rady bez szpitala; trzeba pamietac ze bedac w szpitalu jest sie jakby pod kloszem i jak sie spod niego wyjdzie moze byc trudniej
heyka
jest jakas klinika pod glasgow.podobno dobra.ale nie znam nazwy.pewnie wystarczy zerknac w wyszukiwarce...
no i sa spotkania AA ... mysle ze warto od nich zaczac...
tak czy siak , co kolwiek nie zdecydujesz sie zrobic...zycze powodzenia i wytrwalosci ... nie tylko dla Twojego meza ale i rowniez dla Ciebie...
marianna ... po piersze- troche wiary w ludzi.
po2gie- uwazasz ze co ona ma zrobic?zostawic cale swoje zycie ... i jak na glupim filmie z sexownym aktorem biec na samolot ... i zaciagnac go na terapie...albo rozmawiac z nim godzinami albo cos bardziej glupiego?
jasne
w zyciu niestety nie jest tak prosto...czasem ma sie zobowiazania....czasem trzeba martwic sie tez o siebie (to ze jej maz jest alkoholikiem nie znaczy ze ona ma zrezygnowac ze swoich marzen, planow ... czy szczescia )
pomoc osoba ktore kochamy nie moze nas niszczyc...
i nie kazdy biegnie o porade do sasiadki czy przyjaciolki..czasem lepiej pozostac anonimowym....
Mój mąz ostatnie tygodnie nie pracuje tylko pije. Jego współlokatorzy dzwonili do mnie zmartwieni, bo od rana pije, nie chodzi chyba do pracy, nie chce z nimi rozmawiać, zamyka sie w pokoju i pije. Nie odbiera telefonów ode mnie. Poradźcie co zrobić..gdzie mona mu pomóc? Dziękuje i pozdrawiam cięzko pracujacy lud miast i wsi.