pierwsze ogladanie mieszkania mamy za soba :) z tych wrazen niewiele juz pamiatam oprocz ogolnego zachwytu :) mezowi tez sie podoba wiec przynajmniej w tym temacie jestesmy zgodni. Teraz trzeba ochlonac - obejrzec pare innych, porownac wszystko i podjac decyzje :)
mam nadzieje ze do czerwca bedziemy juz wlascicielami wlasnych czterech katow :)
wlasnie wiem o tym :( kwota nieruchomosci to 130 ale chcielismy poczekac do konca okresu rozliczeniowego, zeby miec wyzsze zarobki. W przypadku self employer biora zarobki z trzech lat wstecz - wiec gdybysmy mieli skladac aplikacje wczesniej musielibysmy dac zarobki 4 lata wstecz (bo ten rok bylby nie rozliczony) te najstarsze zarobki mocno by nam zanizaly zdolnosc kredytowa...
przypuszczam, ze dla banku spis wystawionych invoice-ow za rok 2011/2012 moze nie wystarczyc :(
czy sprawdzanie naszej historii przez bank wplywa na nasz score?
Na logike chodzac od banku do banku sprawdzajac ich oferty nie powinno miec na to wplywu chyba co?
@szamanka
self-employed to sie nazywa;-)
wiesz, moze przedluza ten okres albo cos sie wytargujecie z cena. mysle, ze mozna by tez spisac umowe sprzedazy na 124.999 + np 3-4k za wyposazenie mieszkania. wyedt sprzedawca dostanie swoje a wy zaoszczedzicie 1300 na podatku....ale to wplynie na wysokosc kredytu bo bedzie rozpatrywana kwota 125k a te 3-4 bedziecie musieli wylozyc w gotowce....
sprawdzanie waszych dochodow nie wplywa na credit score...
Przeczytałam co napisała szamanka i też pomyślałam o tym nieszczęsnym stamp duty,nas niestety nie ominie,a nie łudzę się nawet,że przedłużą:/
Szamanka myślisz,że jak teraz znajdziesz mieszkanie to będzie jeszcze dostępne w maju/czerwcu?
Bo jeżeli tak słabo ze sprzedażami jest w Musselburgh to jest szansa po kilku miesiącach jak mieszkanie jest na rynku zbicie ceny:)
mieszkanie nam sie podoba ale zdajemy sobie sprawe, ze moze sie nie udac :) dlatego staram sie podchodzic do tego z dystansem - chociaz przyznam, ze jest ciezko :)
Poza tym to nasze pierwsze mieszkanie ktore zobaczylismy - jest jeszcze drugie ktore nas interesuje z tym, ze 20tys drozsze :(
zobaczymy co z tego wyjdzie :) na dzien dzisiejszy sledze mieszkania w tym rejonie- moze cos jeszcze fajnego sie pojawi :)
walter - chyba balabym sie podpisac taka umowe - gdyby cos jednak poszlo nie tak zostalabym z karami :(
Hmm naprawdę to, jakie dochody mieliście 3 lata temu tak wpłynie na to, co możecie pożyczyć dzisiaj? Myślę, że analitycy w banku chcą zobaczyć, czy działalność się rozwija i czy jest trend wzrostowy, bo to że ktoś np zaczął 3 lata temu i w pierwszym roku miał niski przychód, wcale nie rzutuje w jakikolwiek sposób na to, jaki przychód osiągnie w roku 4..
Moim zdaniem warto iść i rozmawiać z bankiem - tam też pracują ludzie, którzy owszem, mają swoje procedury, ale procedury również dopuszczają jakiś margines na decyzję człowieka.
Osoba prowadząca naszą aplikację kontaktowała się bezpośrednio z tzw. underwriters (konkretne osoby które mówią TAK lub NIE dla danej aplikacji - bo wiadome, że to nie odbywa się wplacówce w której składasz papiery..) aby wytłumaczyć naszą sytuację (bo było właśnie drobne odstępstwo od wymagań banku) i osoba stwierdziła, że wyda zgodę. Następnego dnia nasze papiery wziął z biurka tej osoby inny underwriter (sorry, nie wiem jak to się nazywa po polsku, nigdy nie brałem kredytu hipotecznego w polsce;) i stwierdził że nie, nie może przyznać nam tego kredytu. Pewnie na tym by się skończyło, gdyby nie profesjonalne podejście pracownika tutejszej placówki, bo wystarczyło wykonać jeszcze jeden telefon i kredyt został 'klepnięty'.. Rozpisałem się trochę, ale tylko żeby pokazać, że jednak jest pewne pole do negocjacji, nawet z tymi obrzydliwymi, znielubianymi przez wszystkich kapitalistycznymi bankami ;)
wszystkie kredyty lub pozyczki powyzej jakiejs tam kwoty musza byc zaakceptowane przez wspomnianych przez @pawcio.gg underwriter'ow. Np w oddziale Bank of Scotland w Edim na George street sa oni na miejscu i wszystko odbywa sie bardzo szybko. HSBC dla odmiany ma jeden centralny oddzial, gdzie wszystkie aplikacje sa wysylane do akceptacji, dlatego na wszelkie decyzje od nich trzeba czekac dluzej.
sam rowniez musialem dwukrotnie "negocjowac" po wstepnym odrzuceniu aplikacji przez underwriter'a i dwukrotnie dostalem o co prosilem. Jesli tylko ma sie sensowne argumenty to jest szansa na ugranie czegos.
Witam wszystkich
-przykład-
Dom zakupiony za 125,000
wpłata własna - 25,000
Mortgages - 5 year fixed standard
MaxLTV % - 80%
Rate - 3.99%
Reverts to the HSBC variable rate, currently - 3.94%
The overall cost for comparison is - 4.1% APR
Booking fee - £599
Illustrative monthly repayment - £554
a pytanie brzmi - jeśli sprzedam dom po 5-ciu latach za tę samą kwotę ( 125,000 ) to jaka będzie strata albo zysk, zakładając że nie ma żadnych kar za zbyt wczesną sprzedaż i nie wliczając kosztów poniesionych przez te 5 lat ( remonty, energia itp )
udanego weekend-u !
@zibby
mysle, ze z tych 554 to 350 na odsetki a 200 na splate....z czasem to sie bedzie zmieniac i za 5 lat juz okolo 300f bedzie szlo na splate, tak wiec po 5 latach powinienes splacic okol 15,000 i miec nadal do splacenia 110,000. od tego musisz sobie odjac koszty sprzedazy itp....i wziac pod uwage, ze powyzsze wyliczenia sa mocno szacunkowe;-)
Konrad.W
dobrze rozumię że po 5-ciu latach jestem do tyłu 10.000 - 13.000 bo przecież wkładu własnego dałem 25.000 , właśnie chciałbym wyjaśnić tę kwestię ( możliwie jak najjaśniej ) bo wielu z nas to interesuje, wiem że kupując dom myślimy o spędzeniu w nim dłuzszego czasu, ale czasami nas życie zmusza do szybszej sprzedaży i dobrze by było wiedzieć jak to jest.
tak sobe myślę - teoretycznie - kupując dzisiaj dom a sprzedając za tę samą cenę za dwa dni, powinniśmy odebrać wkład własny minus odsetki od pożyczonej kwoty, czy tak ? (zakładając że nie ma żadnych kar )
pozdrawiam
Tak, jesteś do tyłu o wartość zapłaconych odsetek. Jeśli sprzedasz za tyle samo co kupileś, to nie możemy raczej mówić o zysku :)
Tak, mogłoby się wydawać, że to w takim razie kiepski interes. Ale weź pod uwagę, że wynajmując płaci się zazwyczaj więcej niż za mortgage - trzeba by w takim razie policzyć 'stratę' jaką poniesiesz wynajmując podobny lokal, i dopiero wtedy rozpatrywać ew. strate/zysk...
@pawcio i @zibby
w moim wyliczeniu w #1670 pomijam odsetki bo traktuje to jako biezacy koszt, ktory i tak jest porownywalny lub nawet nizszy niz czynsz za podobny lokal. tak wiec na dzien dzisiejszy zibby daje 25k, bierze 100k z banku i kupuje dom za 125k. za 5 lat sprzedaje dom za 125k, oddaje bankowi 88k (bo przynajmniej 12k kapitalu splacil) a sam dostaje "do reki" 37k czyli o 12k wiecej niz "wlozyl" na poczatku...stad bierze sie wspomniany przeze mnie zysk.
ktos inny moze powiedziec, ze przez te 5 lat wydal przeciez ponad 20k na odsetki ale tego nie mozna rozpatrywac w kategoriach kosztu, chyba ze ktos ma mozliwosc mieszkania za darmo;-)
Mozna popatrzec na comiesieczne splacanie mortgage'u jak na oplate za wynajem.
Tyle, ze splacajac mortgage, bedziemy po latach wlascicielami domku. A placac latami podobna sume za wynajem mozemy sie tylko na koniec ucieszyc, zesmy sobie ladnie pomieszkali w cudzym :)
Oczywiscie, sa rozne warianty ludzkiego losu. Np. wlasciciel domku zostanie krzepkim staruszkiem cierpiacym na demencje i koszty pobytu w domu opieki zezra wartosc posiadanego domku. A jego wynajmujacy przez cale zycie sasiad dozna od razu opieki na koszt podatnika. Ale do starosci niektorym daleko, to po co sie martwic.
dzięki Wam piękne,
myślę że to wyjaśniło wiele, chodziło mi o to żeby rozwiać obawy, że w razie wcześniejszej sprzedaży ( z jakiś przyczyn losowych ) nie zostaniemy na zero, tylko odbierzemy jakąć odprawkę :), oczywiście zakładając że uda nam się nieruchomość sprzedać, zanim bank nam ją zabierze :)
a tak nawiasem, to w ostatni piątek złożyliśmy ofertę i czekamy na odpowiedz ( jutro czyli w poniedziałek, pewnie odpowiedzą ) - nasz solicitor dzwonił do nas już w piątek popołudniu, ale niemogliśmy odebrać (praca) a potem to on już nie pracował, a w domu się okazało że ogłoszenie zniknęło z internetu ( righmove, zoopla itp ) i trochę nas ta sytuacja trzyma od piątku w niepewności, nie wiemy jak podejść do tej sytuacji - ale mamy nadzieję że jutro roztrzygnie się to pozytywnie dla nas. - pozdrawiam
Witam szukam doradcy finansowego w Dundee mozecie kogos sprawdzonego polecic? Czy sa w Dundee jakies agencje co sie tym zajmuja?