Magdalena Nowak
Coś mam :) Ale nie wiem na ile to oryginalny tekst. Pewnie gdzieś ktoś usłyszał, zapisał, może został zmodyfikowany...
Waterloo
18. maja 1984 roku w 169. rocznicę bitwy pod Waterloo,
W rocznicę, o której, przykro mówić, pamięta mało kto,
Jaś chcąc uczyć Małgosię historii niebanalnie
Jął przedstawiać całą bitwę w konwencji niekonwencjonalnej...
Wnet odsłonił nagie wzgórza stoków San Jean
W dole wąwóz mchem porosły otulony mgłą
Kataloński pułk piechoty wolno wspinał się na szczyt
Raptem ciszę przerwał z tysięcy gardeł ryk
Alez alez alez – krzyknęła francuska jazda
Non non non – odkrzyknął Wellington
Rozgorzał bój zażarty walczono piersią w pierś
Na walce upłynęło godzin przeszło sześć
Wyczerpani żołnierze jak kłody padali bez tchu
Splątane kłęby rąk, splątane kłęby nóg
Alez...
Zwycięstwo i sława tak blisko lecz sił niestety nie stało
Banalna rzecz a przecież zbyt długo to trwało
Kto milczał - głos podniósł w gniewie, kto cofał się – idzie w przód
Mały kapralu, mały kapralu – walcz na miły Bóg
Alez...
Gdy padł Jaś zmęczony perorą nazbyt konkretną
Małgosia rzekła – Przeróbmy Wojnę Trzydziestoletnią...
Alez...
:)))
W sumie to tylko jeszcze tego mi brakowalo w grupie Muzyka co by sobie mozna bylo powklejac mile,ciekawe,ambitne kawalki do posluchania.Pomysl ten od dawna chodzil mi po glowie a dodawanie kawalkow z poezji spiewanej do innych tematow przez innych uzytkownikow tego portalu tylko upewnilo mnie,ze (mam nadzieje) nie bede jedyny ktory gra tutaj...