jesli poszlo duzo slow jak: ty skur...; ty hu....; ty dziw...; to pozostaje gorycz.............dla obu; jesli nie bylo az tak mocnych slow jak wspomnialem to nic straconego; trzeba usiasc i porozmawiac;
zaczac od tego co bylo kiedys dla was wazne?
kazdy ma swoja racje......i ktos musi ustapic; kazdemu sie moze wydawac ze jego slowa sa sluszne;
nie wiem jakki byl twoj zwiazek na czym polegal?
czy na szczerosci? rozmowie? otwarciu na siebie?rozumieniu siebie;
czy na tym ze super extra milosci, wyidealizowaniu,;
moze warto probowac? dalej?
a moze facet poczul ze nie daje z czyms rady..odpowiedzialnoscia za malzenstwo.. bo ma moze jakis klopot w pracy? czy inny ktory w jego mniemaniu obniza jego wartosc jako 100% mezczyzny , jako ktorego ty ZAWSZE potrzbujesz go postrzegac??
pisze co mysle
Terrorysta no nie powiem faktycznie lubie miec kontrole nad wszystkim no ale mysle ze gdyby to On tak myslal o rodzinie jak Ja byloby calkowicie inaczej. Ktoś musi dbac o rachunki jak i o dziecko ktoremu to i to jest potrzebne, przeciez najwazniejsze jest dobro dziecka a nie jego indywidualne potrzeby ... Bo ktos ma taki telewizor bo ktos ma taki telefon... Przeciez to gowniarskie zachowanie ! Czy dopuscilby ktorys z Was do splacania kredytu i zycia z dnia na dzien tak po prostu nie patrzac ze dziecku trzeba kupic cos tam czy moze ma ochote na cos slodkiego, oczywiscie wazne sa jego papierosy ,jego telewizor wszystko co jego no i zawsze pod wplywem swojej mamusi bo mamusia powiedziala .
Michal co do rozmow to u Nas czegos takiego nigdy nie bylo zawsze ja musialam cokolwiek rozpoczynac zeby czegokolwiek sie dowiedziec . Jestesmy uparci bo Byki obydwoje ale mysle ze to nie ma wiekszego znaczenia. Nagle zachowuje sie jak chory bo zdal sobie sprawe ze faktycznie rozstajemy sie nagle potulny kotek ktory zrobi wszystko i o wszystkim pomysli . Co zgoda da? Nic bo bedzie przez tydzien okey a pozniej znow od nowa to samo!
Sorry ze tak pisze ale nie mam z kim pogadac z kims kto nie zna mnie nie bedzie sie smial i udawal lub niby pomagal jak zazwyczaj robia znajomi.....
Magdaleno.
Faceci często są niedojrzali emocjonalnie do związków i jeszcze częściej nie potrafią się w nich odnaleźć nawet po kilku latach przebywania razem.Bardzo często decyduje o tym ego,brak zrozumienia,lub też po prostu zwykłe przyzwyczajenie do drugiej osoby i prosta chęć brania bez dawania.Relacje pomiędzy ludzkie czasem giną a miłość zostaje zastąpiona przez zabójczą rutynę dnia codziennego.
Mężczyźni często nie zdają sobie sprawy jak ważne jest podtrzymywanie relacji nonstop.U kobiet proces ten przebiega wolniej bo więcej uwagi poświęca ona na podtrzymanie tego małego kaganka jakim jest miłość.Nie mylić ze stanem zadurzenia.
Więc jeśli masz jeszcze chociaż odrobinę nadziei na to że jemu uda się coś wytłumaczyć spróbuj porozmawiać z nim od serca i po prostu powiedzieć co cię boli i dowiedzieć się co kierowało jego poczynaniami.W wielu przypadkach taka rozmowa bez świadków a co najważniejsze bez krzyku i negatywnych emocji nad którymi obydwoje musicie panować pomaga.
Życzę powodzenia.I pamiętajcie że nawet pomimo związku nadal jesteście ludźmi których wiele łączy.A miłości trzeba się po prostu nauczyć na dłuższą metę.
Jyhad
Magda a ja jestem rakiem i jestem uparty wiec...znak chyba nie ma znaczenia;
skoro tak piszesz; to on rzeczywioscie moze byc troche jakis krotkowzroczny; hm
dobrze ze zaczynasz rozmowe; ktos musi;dobrze ze ty chcesz; to duzo;
napisze tak............mysle ze warto probowac dalej.......bo sie nie zabijacie na slowa.... jesli nie mowilas mu powiedz na czym ci zalezy; we dwoje tak czy inaczej jest latwiej?a dziecko tez potrzebuje ojca; mi sie wydaje ze mozessz go zmienic w koncu kobiety jakies metody musza miec; dasz rade; tak naprawde przydaloby ci sie jakies babskie forum; z jakimis mezatkami;zeby ci powiedzialy jak dobrac sie do takiego faceta;uszy do gory trzymaj sie
wina nigdy nie leży po jednej stronie, niestety życie jest okrutne,napisałaś że obydwoje sie bardzo kochacie to sie kobieto nie zastanawiaj tylko probój ratować tę miłość bo potem będzie tylko żal i gorycz, ja uważam że rodzina jest bardzo ważna a rozwód to już ostateczność na którą chyba nikt nie zasługuje.
szkoda tylko ze na podstawie tych dziecinnych nieporozumien chcieliscie sie rozwiesc.... jak dla mnie to najpierw powinno sie rozmawiac, walkowa temat, wszystkie za i przeciw, dopiero pozniej jesli uzna sie ze nie ma juz czego ratowac podejmowac tak ostateczna decyzje, rozwod to nie codzienna rzecz, tak samo jak slub i nie powinno podejmowac sie takiej decyzji pod wplywem chwili... bo mozna pozniej zalowac i to ostro... ale jesli juz udalo wam sie dojsc do porozumienia, to 3mam kciuki i zycze powodzenia :)
Wiem jest sporo facetow normalnych ale powiedzcie dlaczego sporo jest i tych drugich- nawet jak widzicie w kobiecie cudo i nadajaca sie na przyszlosc milosc, zachowujecie sie tragicznie, paranolmalnie, obsesyjnie i nienormalnie!!! Własnie jestem w trakcie rozwodu i calkowicie tego nie pojmuje czemu? Wszystko bylo pieknie i nagle bomba zupelnie jakbym byla z nie tym facetem co wczesniej!Na dodatek obydwoje sie bardzo kochamy ale po tych naszych sporach klotniach nie ma juz nic sensu... przykre ale prawdziwe