politycy to przedstawiciele narodu, przez niego wybrani. jaki narod, takie elity. dopoki Polak bedzie z natury kombinatorem, oszustem i zlodziejem, dopoty bedziemy mieli to co mamy. beda tworzone spolki, spoleczki i inne walki. ale to jedna strona medalu. druga strona to chamscy i bezczelni zwiazkowcy, zarabiajacy na niczym duza kase, przeplacani gornicy z masa benefitow rodem z PRL, rozleniwieni i bez konca rzadajacy oraz grozacy rzadowi by tylko zachowac status quo.
to spore uogolnienie, nie nalezy tego brac do siebie
@kosa I @kabam
jakies kompleksy probujecie sobie tu rozladowac czy co? Co was obchodzi co ktos robi? Polowy tekstu kosy nie zrozumialem ale opis jest tak dokladny, ze chyba musi byc z autopsji.....
@kosa, mam tu wielu znajomych I uwierz mi, ani jednej osoby nie moge dopasowac do Twojego opisu. jesli takie cos ma miejsce to pewnie odnosi sie do znikemoego odsetka zdesperowanych I malo zaradnych osob. bez problem znajdziesz takich samych ludzi zarowno w Polsce jak I innych krajach.....
Nie lubie Twojego wpisu bo probujesz pokazac nieprawdziwy obraz Polakow w UK. Nie mowie, ze tacy nie istnieja, ale nijak ma sie to do "przecietnego" Polaka w UK.
.........................................................................................................................
Po pierwsze to my kompleksów nie mamy, w przeciwieństwie do ciebie i podobnych, kompleksy ma ten co skrywa prawdę i udaje kogoś kim nie jest, a my otwarcie piszemy o tym jak jest a nie jak chcielibyśmy by było, skoro żaden z twoich znajomych w najmiejszym stopniu nie pasuje do tego co kosa napisał to albo masz ich tylko kilku albo sami przed sobą udajecie, na ok 30-40 znajomych polaków z mojego kręgu jedna to księgowa druga pracuje w biurze scottish water, oczywiście obydwie u psychologa na kanapie regularnie bo stres taki, że im prozakiem nie idzie tego zaćmić, reszta to sprzatacze, pomywacze, podcieracze albo taśmowe miglance co po 12h w nocy trzepią za NMW, jest jeden kierowca w first, a raczej był, wywalili go, i jeden kierowca cholera tam wie czego, kolejny to jakiś tam przestawiacz autobusów, tzn zima nie zima, deszcze nie deszcz on pucuje autobusy gdzieś na bazie firsta, od lat kiedy go spotykam to wiecznie ta sama śpiewka: cyt "ja tą robotę pier...., zwalniam się", i tak już od 2005r się zwalnia.
Ja osobiście w jukeju to już pracowałem prawię wszędzie, rozładunek tirrów, taśmy, podcieranie bruzd w care homie, pakowanie, rozpakowywanie, jako śmieciarz w city council i nawet zmywak, od dłuzszego czasu robię nic, świruje, że chodzę do szkoły i się na bujam, bursary, pożyczki ze szkoły, benefity na wszystko, jak mam za 800-1000f kulać ciastka w piekarni i z tego po opłatach mieć wielkie gów.. to wolę ściemniać.
Bynajmniej nie udaje tak jak wiekszość z was i nie odgrywam szlachetnego polaka managera co to benefitami się nie zhańbi, piszę jak jest bez udawactwa i obrażania się za prawdę.
dłużej - shitowe prace wykonywałem przez pierwsze pół roku mojego pobytu, zanim ogarnąłem się trochę z językiem i z samym UK. Od tego czasu jeśli chodzi o charakter wykonywanej pracy jak i zarobki było już tylko lepiej. Od ładnych paru lat robię to co lubię i nie narzekam na pensję. Do tego, co może cię zszokować, moi znajomi i przyjaciecie (a mam ich więcej niż paru) przeszli podobne perypetie i z wyjątkiem paru leni i tych którym jest z tym dobrze, 90 procent zarabia powyżej 10 funta na godzinę a 1/3 powyżej 20/h, robiąc dokładnie to co chcą robić. Piszę o ludziach o sporym rozrzucie wieku - 20-55 lat i o stażu w UK od roku do lat 15. Można? Można, trzeba tylko chceć i nie palić tego gówna którym się szczycą niektórzy.
kabam szacunek za odwage i ze nie sciemniasz jak wiekszosc na tym forum.Z tego co tu czytam to prawie wszyscy przyjechali do uk i odrazu mieli super prace!!chate!!wozki!! itp ale prawda jest niestety inna i wszyscy o tym wiemy jakie byly poczatki emigracji w uk no chyba ze ktos mial cholerne szczescie ale ilu takich osob bylo? wiec taka sciema jest dobra dla rodziny i znajomych w polsce,chociarz juz i oni co nieco slyszeli o polskich biznesmenach z victori london a tym co sie jednak powiodlo i nie podali pomocnej reki marianowi i marioli mowie HWD. pozdrawiam
Tego gówna nie palę i nie paliłem, nawet może się to wydać dziwne ale od maja 2014r nie powąchałem nawet piwka, w moim domu nawet na sylwestra nie było alkoholu, oczywiście zdaję sobie sprawę, że w polskich kręgach jest to oznaka dziwaczności, wolę pełny brzuszek niż spuchniętą wątrobę, życie bez poalkoholowego prysznica z djupy jest piękne.
Oczywiście Tomek_L tylko pogratulować dobrej pracy i fajnych zarobków, wyjątki się zdarzają, jednak zdecydowana większość to tacy jakich opisał kosa77, problem polega na tym, że oni nigdy nie przyznają się do tego kim są, będą udawać do końca elitę którą nie są, szczególnie zakładają maski na glasgow airport przed wylotem do Polski, podjadą trochę masę, porobią tatuaże i podstawa to irokez, zawsze intrygował mnie ich krok, ja na to mówię krok polinglisz, na wciągniętym powietrzu, szeroko ramiona i charakterystyczny, nienaturalny wyrzut stóp przy poruszaniu się do przodu, to wszystko na prostej bardzo sztywnej sylwetce, wygląda to tak jakby tułów kark i ramiona stanowiły jednolitą masę, przecież to można sobie krzywdę zrobić o obciachu nie wspomnę.
@kabam
nie mowie, ze od pierwszego dnia bylo pieknie i ze teraz jest szczyt marzen, ale nigdy nie bylo zle a teraz jest calkiem OK. nie musze niczego ukrywac, kolorowac czy wstydzic sie. mieszkam w Edim od prawie 10 lat i wiekszosc moich znajomych tez jest juz tu dosc dlugo. Mam ich znacznie wiecej niz kilkoro.
Tak jak powiedzialem wczesniej, sa tacy ktorym sie udalo i tacy, ktorym to nie idzie ale nie probuj komukolwiek wmawiac, jak nas nie znasz, sytuacji ktore nie maja miejsca....
kabam
#34 | Dziś - 18:42
Ja osobiście w jukeju to już pracowałem prawię wszędzie, rozładunek tirrów, taśmy, podcieranie bruzd w care homie, pakowanie, rozpakowywanie, jako śmieciarz w city council i nawet zmywak, od dłuzszego czasu robię nic, świruje, że chodzę do szkoły i się na bujam, bursary, pożyczki ze szkoły, benefity na wszystko, jak mam za 800-1000f kulać ciastka w piekarni i z tego po opłatach mieć wielkie gów.. to wolę ściemniać.
Zyciorys typowego niedojdy.
Nic nie potrafie, nie za bardzo mi sie chce.
A co zrobiles zeby to zmienic ?
Podniosles kwalifikacje ?
Nauczyles sie czegos nowego co moglbys wykorzystac zeby ci bylo lepiej ?
Zrobiles jakies kursy, szkolenia ?
Nie sadze. Najlatwiej plakac i zazdroscic tym ktorzy maja pomysl na siebie.
Z twojego powyzszego przebiegu kariery zawodowej widac jakie masz aspiracje.
Pewny jestem, ze wyzej juz nie podskoczysz.
Bedziesz na Emito udowadnial calej spolecznosci ze wszyscy Polacy to takie jak ty sieroty zyciowe, zeby ci latwiej bylo zyc ze swiadomoscia zes cipa wolowa. To nie ja jestem cienki, wszyscy Polacy wkolo sa ciency i juz mi lepiej.
W tym kraju jest wiele mozliwosci i jesli ma sie choc troche oleju w glowie i duzo samozaparcia mozna je wykorzystac.
Do chiherka
Podoba mi się jedno twoje zdanie, cyt: "Najlatwiej plakac i zazdroscic tym ktorzy maja pomysl na siebie." To jak tłumaczenie typowego grubasa co to rozgłasza dookoła jak to mu dobrze z jego nadwagą, jak zaakceptował samego siebie bla, bla, bla, i tak do usranej deski, ty jesteś taki sami, masz pomysł na siebie i z wyuczoną radością rozgłaszasz jak to ci dobrze z tym czym masz jak zaakceptowałeś wszystko dookoła siebie i nawet w szambie znajdziesz piekno, zarówno ty jak i grubas nie macie wyjścia, on nie schudnie a ty innego życia mieć nie bedziesz, więc w takiej sytuacji nie pozostaje ci nic innego jak zaakceptować samego siebie oraz życie jakie wiedziesz gówniane czy nie takie masz, no ale przecież nie powiesz i nie napiszesz, że fakt, moje życie jest gówniane, jest jakie jest, trzeba do tego dopracować jakąś ideologię, dobrać odpowiednie motto i starać się wmówić wszystkim, że to jest właśnie twój sposób na życie, pomysł, zawsze trochę podkoloryzować nie zaszkodzi.
A tak wogóle w tym całym twoim pomyśle na życie to jakie ty szkolenia zrobiłeś? ESOL Intermediate level 1? a może z darmówki od job center plus kurs wózkowego? ja osobiście mam to wszystko, a w engliszu do higher level doszedłem, no chyba, że chodzi ci o szkolenia w robocie, typu nie wtykać palca w taśme, niebieski czepek to supervisor biały reszta ćwoków, ja jeszcze mogę dorzucić szkolenie jak za śmieciarza robiłem, oprócz standardowego pokazania jak kubły z tyłu śmieciary podtykać to jeszcze powiedzieli cyt: "pamietaj, nie stawaj z tyłu śmieciarki bo kible odbijają i można w baniak zarobić" hahaha,
O możliwościach w tym kraju to też fakt, parę lasek zrobisz, wypniesz się szkocinie i będziesz wazelinował do bólu, wtedy twój szkocki pan czasami pozwoli ci na kanapie poleżeć, dowieziesz SEFOWI żubrówkę, załatwisz polskie szlugi, nawet może supervisorem cie mianuje, będziesz wtedy miał nieopisaną dumę i funta na godzinę więcej.
ESOL i kurs na widlaka :D:D
To juz koniec twoich mozliwosci ?
Jestes albo malym trolikiem i piszesz te glodne kawalki zeby cos sie tu dzialo albo tak jak pisalem wczesniej, rozgoryczonym niedorajda zyciowym.
Moje szkolenia ?
Takie ktore pozwolily mi pracowac spokojnie w swojej branzy i zarabiac dobra kase w swoim zawodzie.
Od mometu przyjazdu w 2004 roku do dzis.
Proste jak konstrukcja cepa.
W sumie czytajac twoj slinotok a szczegolnie koncowke juz sie nie dziwie, ze nie jestes w stanie uwierzyc ze jednak jest sporo Polakow ktorzy bardzo dobrze sobie radza w UK i realizuja swoje plany.
@kosa 77
''W samolocie klaskanie, wielu cuchnie piwskiem i czosnkiem w samolocie, awanturuje sie o wszystko, dajac sie tym samym rozpoznac na odleglosc nie tylko po szczerbatym glupkowatym usmieszku. Czesto konsumowanie zjelczalych jaj zawinietych w gazete w samolocie jak tylko wystartuje''
Klaskanie jakos coraz rzadziej. Kilka razy do roku podrozuje samolotem do i z Polski. Od szeregu lat. Poza owym wysmiewanym klaskaniem ( nie bije brawa, ale mi nie wadzi i sie nie czepiam ludzi o byleco) NIC sie nie zgadza. Nigdy zadnych przykrych zapachow, nikt sie nie awanturuje. Pomylilo Ci sie z jakimis zonami polskich poslow, co do Hiszpanii lecialy. Nikt zadnych jajek z gazety nie je.
Auta nie mam ani czasu na dluuugie podroze do kraju, ale jesli o podrozy samochodem tak samo zmyslasz jak o samolotach, to widocznie lubisz sobie pofantazjowac.
''Wiekszosc stracila zdrowie (hemoroidy, garb, zylaki, gosciec, wagry, jelito, STD) odzywiajac sie byle czym i byle gdzie''
Zylaki i gosciec od fast foodow? Ciekawe, ciekawe...
A nawiasem mowiac, skad dane, ze w ojczyznie hemoroidy i wagry nie wystepuja?
O brudnej toalecie lamentujesz dwukrotnie, a zamiast jojczec na ten temat, to sie bierze taka szczotke i pucuje do blysku. Mama nie uczyla? A jak Was mieszka 10, to zrobcie dyzury i toaleta bedzie lsnic :P
W Auschwitz sporo Polaków też sobie jakoś radziła, a niektórzy ponoć całkiem dobrze. Zapamiętaj jedno, obojętnie czego tam nie zrobisz, nawet kursy Papieskie, w tym kraju z jak ty to nazywasz, dużymi możliwościami, zawsze jesteś i będziesz tylko i wyłącznie polish, albo częściej spotykany zwrot F.... POLISH, obywatelem 2-3 kategorii, większość szkotów i angoli do tej pory nie sklepały ci michy tylko i wyłącznie dlatego, że jest to karane, poprostu nie chcą iść siedzieć, płacić penalty i community service odrabiać.
Twoje i większości radzenie sobie tylko milimetrm różni się od przetrwania, wąsiate mariany też sobie radzą, jeden taki z glasgow od 6 lat nie dał się złapać pijany w pracy, a pijany jest wiecznie, naucz się rozróżniać radzenie sobie od dziadowania.
jesli sa ludzie którzy żyją w takich klimatach jak ten niespełniony opisuje, to mogę tylko współczuć i zapytać dlaczego? Dlaczego tu siedzicie, męczycie się, cierpicie? Po co? Za jakie grzechy? I dlaczego nic z tym nie robicie?
Przyznaję że na początku trafiło mi się ze 2 razy trafić w gówniane miejsce z jakimiś niedorozwojami i szefem rasistą i... następnego dnia mnie tam nie było. Pracy jest tyle że można sobie coś normalnego znaleźć, nawet jeśli szczytem możliwości jest dukany angielski i uprawnienia na wózek widłowy.
O Matko Boska! Co się zdarzyło w życiu kosy i innych, by takie coś wypisywać i potem nieudolnie bronić? Wyraźnie pogarda przemawia przez was, tylko dlatego że ktoś ma BMW ( nie lubię auta) czy kupił sobie nowy telewizor. Co inni Wam zrobili? Sam jawisz się jako uosobienie... No właśnie, chuj wie czego/kogo. Nie umiem nazwać takiej postawy. Czy TY i Tobie podobni, przemykacie się chyłkiem pod ścianami, czy też podobnie jak wielu, cieszycie się z osiągnięć, no i po trosze chwalicie się tym? Element aspołeczny jest w każdym kraju. Ale czy trzeba taki sposób życia nagłaśniać? A nie lepiej, wzorem innych ( nawet tych którzy tu skrobnęli słów kilka) rozwijać się, ciągnąć w górę? Moi znajomi to, (począwszy ode mnie) prosty robotnik do pracowników bardzo wysokiego szczebla. Takich jak ja to z dziesięciu chyba by trzeba by zarobić to samo co oni. Moje auto kilka dni temu miało 62 na tablicy rejestracyjnej, dziś ma 64.
Wiesz co kosa? Ty jesteś po prostu nieszczęśliwy. Niespełniony i brak Tobie ciepła bliskiej osoby. To i plujesz jadem na lewo i prawo. Zmień ( jeśli potrafisz) swoje życie.
No coz..moze ja tu jestem drugiej kategorii(choc do tej pory nie spotkalam sie z jakimkolwiek przejawem rasizmu),moze i kawioru nie jadam(tylko tanie warzywa,owoce i kurczaka)ale dzieki temu sraczki nie mam...no,po kawiorze na bank sraczka - ano... ale kupilam se samsunga 50" za 1/3 cia wyplaty(w Polsce bym dalej napierdzielala na 21 " albo musialabym kredyt wziasc w eurobanku)no...to se siedze wieczorem,bez sraczki,ogladam se Walking dead(w Polsce bym byla akurat w drugiej pracy)pije se polska Inke i mam w dupie ze ja drugiej kategorii
kawior szczerze mowiac nie jest taki drogi 6 funtow za 100 g kosztuje, a z krakersami i maselkiem pycha.
Nawet mialem ci kosa odpowiedziec ale widze ze twoj poziom konwersacji jest troche za niski, to co dla ciebie jest sufitem dla mnie jest podlaga. Takze uzywaj sobie do woli swojej trollowej egzystencji.
Emigracja to porazka, kto byl to wie. Zajacowanie na tasmach, w fabrykach, sortowniach smieci I odpadow, paint shopach wdychajac toksyczne smrody, azbest, cynk, farby, w domach opieki podcierajac koncowki przewodu pokarmowego u brytow I ich brazowych braci. Praca czesto przez agencje, za minimalne stawki, najgorsza robota ktora zaden angol nie bedzie robil, czesto na telefon. Wielu siedzi po 10 na flatach, czesto wspoldzielac ten sam spiwor /nocka-dniowka), jak rowniez te sama bezzebna Irenke czy mariole.
Odzywianie sie byle czym, zazwyczaj wycieczki po marketach pod wieczor po ''okazje'' z zolta naklejka przecenione, fasola, gliniasty chleb, bekony, a potem zabryzgiwanie toalety.
SRODKI TRANSPORTU
Koniecznie pasek w tdi, albo przerdzewiala stara betka wypierdziana po jakims paku albo innym troglodycie, majacym passaty w spodniach po przecenionych puszkach fasoli I gliniastym plesniejacym loaf'ie Hovisa.
Na dachu koniecznie bat antenowy /co za obciach/ zeby miec lacznosc z innymi bzdzicielami na trasie I policja ktora nadaje: sciezka czysta mobilki na Rzeszow, Konskie, Sanok, Pcim.
Pod tylna szyba palety z jajami, w bagazniku kabanina niewiadomego pochodzenia zalarwiona insektami, smierdzace skisniete ogorki od mamusi, surchary chlebowe, browar etc tzw wyprawka emigranta do UK.
Na promie naszych latwo rozpoznac po tzn zolwiu na glowie, potato head czyli wygolona glowa.
Auta to same passaty, bmki etc wszystko kupuje auta za wszystkie pieniadze zeby sie na wsi pochwalic czym to nie jezdza (jaby nikt w polsce auta nie mial hehe)
Na promie spanie pod schodami na podlodze zdaleka od sklepu a jakze (bo drogo, lepsze jaja zawiniete w gazete, popite cocacola), chodzenie szeroko, wycie, pokrzykiwanie, nawolywanie sie jak dzikusy, szare dresy zakleksione odchodami podczas postojow na trasie w krzaczorach (na toalete szkoda), dresy przepasane saszetka z calym dorobkiem z jukeja, czesto laptop wiszacy na ramieniu. W autach czesto siedzi po 7dmiu nedzarzy wygolencow, 7 zeby bylo taniej, czasami jeden w bagazniku na zmiane, czesto przystanki na autostradach I odlewanie sie /wszyscy na raz na asfalt/
W samolocie klaskanie, wielu cuchnie piwskiem i czosnkiem w samolocie, awanturuje sie o wszystko, dajac sie tym samym rozpoznac na odleglosc nie tylko po szczerbatym glupkowatym usmieszku. Czesto konsumowanie zjelczalych jaj zawinietych w gazete w samolocie jak tylko wystartuje.
Na lotniskach odgrywanie ''bananowego songa'' tj lyse paly z piwem w reku, obok nabijane cekinami irenki mariolki szczerbate, reszta towarzystwa czekajaca w przerdzewialych audikach czy innych passatach na trawie bo parkingi drogie.
Obraz nedzy I rozpaczy- tak was idzie na kilometr rozpoznac.
PODSUMOWANIE EMIGRACJA
Wiekszosc trwa na emigracji niczym smrod po przykrym baku bo boi sie wrocic do macierzy przed wstydem przed rodzina i strachem przed bezdomnoscia (poczciwe staruchy nie wezma juz starych koni pod strzeche)
Wiekszosc stracila zdrowie (hemoroidy, garb, zylaki, gosciec, wagry, jelito, STD) odzywiajac sie byle czym i byle gdzie, zabryzgujac toalete I tak przez lata...od 2004
Nie jeden zlapal chorobe weneryczna wspoldzielac ta sama bezzebna Irenke z konskich co inny pryczmejci dosiadali wczesniej. Troglodyci wachaja swoje baki siedzac po robocie w przepoconych bokserkach i popijajac ciderek przy klejacym sie laptopie I czytajac onet pisza jak to w polsce zle, jak to im polska pracy I zyc nie dala, niezastanawiajac sie przez moment dlaczego wyladowali na emigracji w poniewierce- dlatego ze nic nie potrafia, jezyka nie znaja, slowem nic. W polsce dlugo jeszcze nie beda dawac 800£ za zajacowanie na tasmie czy bycie przenosicielem skrzynek z miejsc na miejsce.
Czesc na emigracji cos zbuchala z byle kim I byle gdzie I teraz placi alimenty, czesc siedzi na benefitach albo na socjalnych zaplesnialych flatach w slabych dzielnicach, podjadajac sobie fasolke z lodowki, I podkradajac cukier.
Pojawiaja sie idiotyczne imiona jak: Okuku Oleule, Mgembe, Koleslaw, Dzak, Vanessa, Dzefrej, -tu jest ciekawa zaleznosc bo angielskosc I dziwacznosc imienia nadawanego dziecku jest wprost proporcjonalna do wiesniactwa rodzicow I do ich nedzy umyslowej. Za kilka lat jak powroca do pl bedzie obciach w szkole bo od razu bedzie widac ktorys z rozicow byl na emigracji.
Czy choc jedna mariola czy inna irenka nie zostala konkwistadorka oliwkowych bolcow, i tym samym narzedziem w islamizacji europy?
Podsumowujac wiekszosc klepie biede za to w polsce opowiadaja jakie to maja luksusy hehehe ciekawe czy ktos lyka :P
Ilu z was zajace tasmowe, przenosiciele skrzynek z miejsca na miejsce, wdychacze azbestu, czysciciele koncowek jelita- nie zawdziecza pelnego garnka krolowej, no ilu z was by sobie dalo rade w polsce
zwiń