#143. Czy jestem czy nie to nie ma zadnego znaczenia. To niczego nie zmienia. Ciezarnej ustapie, kobitce 150 cm wrzuce walize itp. Wkor..ia mnie tylko stanowisko wypacykowanych laluni ktore jak wspomnial Tomek.L pod haslem feminizm sieja zamet . Uwazam ze nie powinno byc roznic w zarobkach czy obdadzaniu stanowisk. Malo tego uwazam ze gdyby to kobiety rzadzily swiatem byloby o wiele mniej wojen.
a co do feminizmu... w Polsce kwitną kliniki wykonujące wazektomię, a kobieta musi rodzić chore, niechciane dzieci, co gorsza matka trojki dzieci dostała odmowe wycięcia guza na macicy (razem z macicą), bo przecież jeszcze potencjalnie może coś urodzić... co to ma wspólnego z równouprawnieniem?
Co do spraw zawodowych pisałam nie raz - nie ma równości, a parytety gdzieniegdzie się przydadzą również;)
Dla mnie tzw wojujacy feminizm to folklorystyczny margines. Niech sobie sa, mnie nie przeszkadzaja, a spelniaja wazna role w kreowaniu swiadomosci glownego nurtu kobiecych ruchow. Nie chcecie chyba powiedziec Panowie Tomek i abracadabra, ze kobiety traktowane sa tak samo jak mezczyzni, tak samo sa wynagradzane za taka sama prace, etc? Nawet moim meskim okiem widac, ze nie sa.
Dlatego, IMHO, dopoki swiadomosc spoleczna nie wyewouluje do odpowiedniego poziomu, moze za dziesiatki lub nawet wiecej lat, to parytety powinny istniec. Oczywiscie na prostej, dotyczacej wszystkich bez wyjatku zasadzie: masz wlasciwe kwalifikacje, umiejetnosci i predyspozycje to masz to stanowisko.
Dolls and guys... hmm
Wczasowalismy kiedys w dwie pary. Z malymi dzieciami w dziczy, wiec to byl dosc survival.
Raz Kolezankowy pod nasz domek przybyl i mojego na piwo ciagnie. A mi ta halastra mala daje popalic akurat, wiec zla jestem.
Kolezankowy podumal, poszedl do siebie.
Za chwile - znow stoi pod weranda! I tak mowi do MNIE:
Harrier... wez cho na piwo.
I zem poszla, bylim serdeczne kolegi potem oba cwaj :)
Każdy miał jakies dziwne historie na randkach..spotkaniach po raz pierwszy- mnie kiedys facet kazał zdjąć buty jak wsiadał do jego full wypas auta:)