raytoo,
Jeśli tak myślisz, to trochę szkoda. To tak, jakbyś nie wierzył w to, że twoje życie może się zmienić. Wiara jest siłą napędową. U ciebie wychodzi totalne zrezygnowanie. Co do dezyderaty, to była dedykacja, a nie środek do zmiany :). Każdy poważny człowiek wie, że dążąc do celu potrzebuje systematycznej pracy, dzień po dniu. Owszem, życie weryfikuje nasze postępowanie i z czasem uczymy się na błędach. Niekoniecznie to musi być przykład przez ciebie ujęty, może być odwrotnie: dobroć odczytywana jako bycie naiwnym, czy jeleniem. Tak czy inaczej siła tkwi w nas samych i możemy przeżyć to i owo unikając upadków na dno. Ale wszystko dzięki wierze. Tyle w temacie, bo co tu rozprawiać. Życie realne czeka. Pozdrawiam :).
Około 4 minuty zakończyłem słuchanie. Chciałbym zauważyć, że porównanie z domem jest z dupy wzięte. Nie można porównać dwóch uproszczeń z fizyki klasycznej (dom za 300tys do domu za 100tys.) do porównania zasad obowiązujących w fizyce kwantowej!! Prawa działające w makroskali ni jak nie mają się do mikroskali... No proszę Cie, to jakaś słaba manipulacja :(
No cóż, jak by ci to powiedzieć, nie bierzmy za prawdę niepodważalne prawdy bo zawsze je ktoś może podważyć:
To, że ktos może podwarzyć, to żaden problem. http://demotywatory.pl/4247606/Osta... plus ten słynny wykład, że ziemia jest płaska i samolot nie może doleciec do Pekinu...
Co do linków powyżej... g... prawda. Jakis domorosły chemik, czy fizyk może sobie podważać teorie Einsteina. Opisywać z dupy wzięte eksperymenty, które (stawiam na to każdą sumę) gdzieś potem zostały obalone przez naukowców. Tani chwyt i nie pasujący do Ciebie :P
Einstein też był kiedyś nieznanym fizykiem ...
" Opisywać z dupy wzięte eksperymenty, które (stawiam na to każdą sumę) gdzieś potem zostały obalone przez naukowców. Tani chwyt i nie pasujący do Ciebie :P "
Czemu twierdzisz że do mnie nie pasuje ? ;-)
Drugi link odnosi się do odkrycia Bozaona Higgsa w CERNie, Kwestia tylko kto opisuje i jak dane zostają zinterpretowane. Inni opisują że odkrycie Bozonu Higgsa potwierdza istnienie energii eteru którą badał Tesla.
Jak łatwo można wywnioskować dostajemy potwierdzenie istnienia tzw. Energii Eteru lub Free Enery.
Powinieneś wiedzieć o czym piszę bo to twoja dziedzina.
(stawiam na to każdą sumę) - to hazardem mi podchodzi tak w ciemno się majątku pozbywać :-)
Nadal będę się upierał, że wszelkie pseudo teorie, podważające teorie Einsteina, są tylko pseudo teoriami. I chyba nie dasz rady obalic ich jakimiś linkami to za przeproszeniem ch.. wie co...:) Rany, nie mam o teorii względności zbyt wielkiego pojęcia, ale na pewno obiło by mi się o uszy, gdyby zostało to zakwestionowane w sposób naukowy (powiedzmy tak jak, hipoteza Hawkinga, że z czarnej dziury może coś wyskoczyć).
A czemu nie psauje? To raczej do prywatnych dywagacji :)
DocEnt
#8767 |
super filmik z tym panem Grabowskim
druga sprawa to sprawa z tym grawitonem, jezeli wciaz go poszukujemy to znaczy ze ogolna teoria wzglednosci jest podwazana i jezeli sie okaze ze jest to teoria klasyczna, ktora jest spelniana tylko w pewnych warunkach, podobnie jak z Newtonem, to ciekawy jestem polaczenia z mechanika kwantowa
coraz bardziej sklaniam sie do slow pana Zbyszka Osiaka ze pelne poznanie swiata jest dla czlwieka nimozliwe
Tak, kolego Knapior. To czy pewne fakty lub myśli dopuszczamy do siebie lub nie jest uzależnione od tego czy i w jakim stopniu nasz umysł jest otwarty. Inteligencja człowieka i wiedza akademicka nie ma z tym nic wspólnego.
Znam ludzi dla których telepatia jest sprawą oczywistą i naturalną - znam też takich którzy to absolutnie wykluczają pomimo tego że uważam ich za ludzi mądrych i inteligentnych i sami za takowych siebie również mają.
Po prostu na pewne sprawy ich umysł jest zamknięty, ponieważ absolutnie tego nie rozumieją a telepatia wykracza poza ścisłe ramy nauk akademickich. Itd itd
pozdrawiam
Mozna to DocEnt tłumaczyc na dwie strony. Ja doczepiłem sie głównie Twojego twierdzenia, że to co niezbadane (empirycznie), niekoniecznie musi byc prawdą (vide czarne dziury). Jednak z drugiej strony, próbujesz wykazać, że Teoria Względności niekoniecznie musi byc prawdziwa w kazdych warunkach... mimo, że nikt jeszcze tego nie dowiódł. Trochę mi w tym brakuje konsekwencji :)
Tak ale odbijając piłeczkę napiszę że również i nikt nie udowodnił Teorii Względności, która nadal jest tylko teorią.
Warto zauważyć, że ogromna większość nauki działa w oparciu o wiarę że jest tak a nie inaczej. Kolejne tezy i teorie naukowcy formułują w oparciu o inną teorię. I tak w sytuacji obalenia jednej teorii cała nauka legnie w gruzach. Ale mniejsza z tym.
Co myślisz o energii eteru ?
No racja co do TW:) Z drugiej strony mogę się czepaiać, że teoria nie obalona, ma prawo bytu... chociaż to trochę naciagane. Co do energii eteru, jako, ze nie jestem w temacie nie wypowiadam sie, tym bardziej, że spadam na Neonówkę. Poczytam, zasięgnę opini, dopiero wtedy będę mógł się wymądrzać :)
Teorie to jedynie próby wyjaśnienia otaczającej nas rzeczywistości.
Na dany moment i rozwój naszej cywilizacji wystarczająco wyjaśniają różne procesy które czasami nawet można zaobserwować. Najczęściej jednak dysponujemy zbyt małą ilością danych i mamy zbyt małe możliwości poznawcze
aby teoria przestała być teorią. Tak więc zmierzam do tego że nauka obraca się wokół teorii, domniemań i jest religią. Bo jak inaczej ocenić "naukę" której podstawowe filary są oparte w ogromnej większości o filary niepotwierdzonych teorii. Czasami tylko warto podumać jakie są prawdziwe cele takich eksperymentów jak CERN bo chyba nie wierzycie że to dla dobra ludzkości, Zgodzę się że są finansowane z dóbr ludzkości (podatków) ale na pewno nie służą dobru ludzkości. A może się mylę i macie inne zdanie na ten temat ?
badania w kosmosie dopiero po wielu dziesiecioleciach pokazalu ze pewne technologie okazuja sie przydatne czlowiekowi, podobnie pewnie jest z tym akceleratorem czastek i jego odkryciami
pytanie czy bedzie to dla dobra ludzkosci jest bardzo ciekawe
do odkryc w CERN najpierw dostep ma wojsko a pozniej dopiero zwykli ludzie, wciaz zabijenie innych ma w naszym swiecie najwieksza wartosc
satelity meteorologiczne, robienie map dzieki obserwacja z orbity, wzzystko to i wiele innych mamy dzieki temu ze czlowiek potrafil pokonac przyciaganie ziemskie i opuscil ziemie
podobno tez silikon zawdzieczamy dzieki kosmicznym badaniom
pewnie jest tego wiele wiecej, trzeba by poszukac
Teraz troszkę ciekawostek z innej "beki" z moich skromnych zainteresowań :
Get your own valid XHTML YouTube embed code
Get your own valid XHTML YouTube embed code
Get your own valid XHTML YouTube embed code
Więcej dla zainteresowanych : https://www.youtube.com/playlist?li...
Był sobie ptak obdarzony parą doskonałych skrzydeł o bajecznie barwnych piórach, stworzony do swobodnego szybowania w przestworzach, ku radości tych, którzy obserwowali go w locie.
Pewnego dnia ptaka tego zobaczyła młoda kobieta i zakochała się w nim bez pamięci. Serce jej mocno zabiło, oczy zalśniły z zachwytu, gdy patrzyła, jak z gracją szybuje po błękitnym niebie. Ptak poprosił ją, by mu towarzyszyła, i polecieli razem w pełnej harmonii. Kobieta podziwiała, czciła, wielbiła ukochanego ptaka.
Lecz pewnego dnia pomyślała: „A może on zechce odkryć dalekie krainy, poznać odległe zakątki świata?”. I przestraszyła się własnych myśli. Przestraszyła się, że już nigdy nikogo tak mocno nie pokocha. I obudziła się w niej zazdrość, zazdrość o to, że ptak umie latać.
Poczuła się samotna.
„Zastawię na niego pułapkę – pomyślała. – Następnym razem, gdy się pojawi, już ode mnie nie odleci”.
Ptak, który również był bardzo zakochany, przyfrunął do niej nazajutrz. Wpadł do klatki i nie mógł się już z niej wydostać – stał się więźniem.
Kobieta napawała się jego widokiem. Był przedmiotem jej gorącej namiętności, pokazywała go przyjaciółkom, które wzdychały: „Naprawdę cudowny! Jaka jesteś szczęśliwa!”. Jednak z biegiem czasu zaszła w niej zadziwiająca przemiana: ponieważ ptak stał się jej własnością i nie musiała już go zdobywać, przestał ją interesować. A on, nie mogąc już latać, z dnia na dzień pogrążał się w coraz głębszym smutku, pióra mu wyblakły, skrzydła opadły – a kobieta zwracała na niego uwagę tylko wtedy, kiedy przynosiła mu jedzenie.
Pewnego dnia, gdy podeszła do klatki, okazało się, że ptak jest martwy. Wpadła w rozpacz i odtąd ani na chwilę nie przestawała o nim myśleć. Ale nie pamiętała o klatce, pamiętała tylko dzień, kiedy ujrzała go po raz pierwszy, jak szybował wysoko w obłokach, swobodny i szczęśliwy.
Gdyby mogła przyjrzeć się sobie samej, zrozumiałaby, że tym, co tak naprawdę wzruszało ją w ukochanym, była jego wolność, ciekawość świata, energia jego silnych skrzydeł.
Utraciła sens życia i śmierć zapukała do jej drzwi.
– Czemu przyszłaś? – zapytała ją udręczona kobieta.
– Abyście mogli być znów razem – odpowiedziała śmierć. – Gdybyś pozwoliła mu odlatywać i wracać, kochałabyś go i podziwiała do dzisiaj. Teraz jestem ci potrzebna, byś mogła go odnaleźć.