Tak, fale grawitacyjne niedawno "odkryto" a raczej jedną falę . Prześledziłem ten temat i całe doświadczenie w kilku źródłach no i na mój prosty chłopski rozum to z jednym się mogę zgodzić - z tym że w trakcie eksperymentu wykryli jakąś fale . Jak w podsumowaniach eksperymentu naukowcy stwierdzili dotarła do Ziemi fala (jedna) grawitacyjna z gwiazdy oddalonej o 1.3mld lat świetlnych(!). Na jakiej podstawie to stwierdzili trudno mi wyrokować, być może miała kod paskowy. Ale mniejsza z tym, ciekawe jest dla mnie coś innego ... skoro fala grawitacyjna dotarła do ziemi to należy się zastanowić czy fale grawitacyjne (o ile istnieją) przyciągają czy dopychają. Bo skoro fala grawitacyjna do nas dotarła to znaczy że z skądś wyleciała a docierając do nas dopycha nas do ziemi (?)
A to już nie jest takie proste do wyjaśnienia i ogarnięcia.
Przeglądanie wyników i wniosków z takich eksperymentów to czyste science fiction
http://www.crazynauka.pl/odkryto-fa...
"I dlaczego (DocEnt) jednak wiemy, że czarne dziury istnieją?"
- No cóż, ja nie wiem czy istnieją. czytałem teorie że istnieją ale dowodów nie widziałem na oczy.
Możemy się tak przerzucąć w nieskończoność. Jeśli nie wierzysz w naukowe podejście do spraw fizycznych, to generalnie mamy tylko boskie pojecie o świecie... Dowody już są na istnienie... właśnie związane z falami grawitacyjnymi. Na szczęście, ani Ty, ani ja tak do końca tego nie rozumiemy :P Ale spoko, możesz dalej zaprzeczać :)
" Jeśli nie wierzysz w naukowe podejście do spraw fizycznych, to generalnie mamy tylko boskie pojecie o świecie..."
W tym zdaniu jest cała kwintesencja nauki :-) Jeśli nie wierze w naukowców (religia numer 1) to pozostaje mi kreacjonizm Biblijny etc. (religia numer 2) - Ale ja nie jestem również zwolennikiem biblijnego kreacjonizmu, ba nawet nie jestem wyznawcą religi Rzymu i nie jestem też wyznawcą religi Nauką zwanej.
Naukowe poznawanie świata - tak, ale to czym dzisiejsza nauka się zajmuje to według mnie zuchwała zabawa w Boga - takie chodzenie na boso po krawędzi żyletki. I myślę tutaj o eksperymentach takich jak CERN czy grzebanie w ludzkim DNA. Nie znają mechanizmu powstawania, programu ani budowy ale manipulują i patrzą co się stanie.
Uważam że aby naukowcy mieli prawo do tego typu "zabaw" powinni uzyskać zgodę społeczeństwa (całego).
Dziś przy pomocy mediów manipuluje się tzw. "opinią publiczną" że grzebanie w naszych genach jest dla naszego dobra ;-) - Tak samo jak dla dobra dzieci jest spożywanie jogurtów (z 6 łyżkami cukru w każdym)
Mniejsza z tym, napisz czy rybki biorą w tym roku ?
http://www.focus.pl/kosmos/fale-gra...
http://www.fnp.org.pl/naukowcy-udow...
Ja im tam wierzę (naukowcą). Tak jak wierzę, że dwie proste równoległe nie mają wspólnego punktu. Mimo, że nie sprawdziłem empirycznie.
Rybki tak sobie. Na morzu jeszcze nic się nie dzieje, na słodkich wodach mozna juz połapać pstrągi. Szczupak jeszcze mało aktywny.
W Polsce wysyp smardzów! Niestety tutaj jeszcze żadnego nie znalazłem, chociaż poluję na nie od 5 lat :P
Ok, i tak pozostaje nam wiara lub niewiara bo reszta oparta na teorjach domysłach i poszlakach.
( jedynie co mnie nurtuje to po co szukają jakichś fal grawitacyjnych z niewiadomo jak odległych galaktyk jeśli mają ich pod dostatkiem na Zimi z tej ziemskiej grawitacji ? )
Ja jeszcze w tym roku nie byłem na rybkach , ale chyba w następny weekend wyskocze.
A teraz coś na niedzielny dobry humor :-)
#8800
http://www.fnp.org.pl/naukowcy-udow...
"Ja im tam wierzę (naukowcą). Tak jak wierzę, że dwie proste równoległe nie mają wspólnego punktu"
_________________________________________
to tak samo, jakby ktos powiedzial ze wierzy ze ziemia jest plaska w ksztalcie kuli : )
Ja w tym wszystkim widzę jeden zasadniczy "błąd" - przyjęcie że prędkość światła jest maksymalną prędkością występującą. Zgadzam się że jest maksymalną prędkością którą możemy w tej chwili zaobserwować czy zmierzyć ponieważ nasze możliwości są takie a nie inne. Ale zuchwałością jest stwierdzenie że to jest wszystko. Jest tak wiele zjawisk jak choćby grawitacja których prawdziwa nauka nie rozumie, że samo założenie że istnieje wyższa prędkość od prędkości światła zupełnie zmienia postrzeganie otaczającego nas Świata.
Pytania jak te :
- czym jest myśl
- czym jest "dusza" i ile waży :-)
- czym jest podświadomość
- czym jest pamięć (również komórkowa)
mają dla mnie kluczowe znaczenie, a filozofowanie za cudze pieniądze czy są "czarne dziury" czy ich nie ma
to jakaś paranoja. Tysiące naukowców biorących udział w różnych badaniach i eksperymentach za nasze pieniądze jest najzwyklejszymi darmozjadami. A kiedy uda im się czasem coś realnego odkryć i tak zostanie wykożystane nie dla nas a przeciwko nam bo taka jest kolej rzeczy że najpierw armie kładą na tym swoje łapy.
http://www.fnp.org.pl/naukowcy-udow... :
"...Fale grawitacyjne są zaburzeniami krzywizny czasoprzestrzeni, rozprzestrzeniającymi się z prędkością światła. Powstają podczas gwałtownych procesów astrofizycznych, jak np. zlewający się układ podwójny czarnych dziur.
Taką właśnie sytuację zaobserwowali naukowcy 14 września 2015 r. Dwa detektory amerykańskiego obserwatorium LIGO oddalone od siebie o 3 tys. km (jeden w Waszyngtonie, drugi w Luizjanie) zarejestrowały niemal jednocześnie sygnał fal grawitacyjnych pochodzących ze zderzającego się układu dwóch czarnych dziur. Takie zderzenia były wcześniej przewidywane, ale nigdy dotąd ich nie zaobserwowano. Zarejestrowane fale grawitacyjne powstały w ostatnim ułamku sekundy tej kosmicznej katastrofy.
Zaobserwowanie przez badaczy z zespołów LIGO i Virgo fal grawitacyjnych wywołanych przez zderzenia czarnych dziur otwiera nowe obserwacyjne okno na Wszechświat – astronomię fal grawitacyjnych. Ich detekcja i badanie jest niezbędne do zrozumienia grawitacji, najbardziej naturalnego z czterech podstawowych oddziaływań (grawitacyjne, elektromagnetyczne, silne i słabe), a jednak wciąż najbardziej tajemniczego. . ...."
Dla mnie w tym wszystkim to zdanie jest najważniejsze : " ...Takie zderzenia były wcześniej przewidywane, ale nigdy dotąd ich nie zaobserwowano. Zarejestrowane fale grawitacyjne powstały w ostatnim ułamku sekundy tej kosmicznej katastrofy. ..."
Podsumuję po chłopskiemu : Wymyślono kiedyś czarne dziury, które nie wiadomo czy istnieją. Przyjmijmy że tak !
Więc oddalone od na o 1.3mld lat świetlnych dwie dziury się zapadły jednocześnie w wyniku czego przez ułamek sekundy wyleciała w kosmos fala grawitacyjna - pewnie bardzo silna.
Mimo wszystko światło w ciągu sekundy przebywa drogę 3 000 000 km a rok ma 31536000 sekund.
A mowa tu o czarnych dupach czy dziurach oddalonych od nas o 1.3mld lat świetlnych !!!
Oni mówią o tak niewiarygodnych odległościach że sami w to nie wierzą !!!
A może wierzą, bo tylko wiara może ich utwierdzać w tych absurdalnych wnioskach !!!
Napewno wierzą w granty i subwencje które są opłacone przez podatników tak w USA jak i EU i wszystkich innych miejscach.
Jeszcze przydało by im się policzyć prawdopodobieństwo zmierzenia / złapania takiej fali.
Taka katastrofa trafia się raz na miliony lat, ale nasi szczęściaże mieli farta.
Katastrofa która miała miejsce w odległości około :
1 300 000 000 (1.3mld lat świetlnych) x 31 536 000 (tyle sekund ma rok) x 3 000 000km (tyle km przebywa światło w ciągu sekundy) = ??? 122 990 400 000 000 000 000 000 km
Naprawde farciarze z nich, trafiło się akurat 14/09/2015 że fala grawitacyjna po przebyciu drogi 122 990 400 000 000 000 000 000 km (coś około ;-) i niezwykle żadkiej we wszechświecie eksplozji 2 dziur czarnych jak czarna ...
No ale jeśli czarnych dziur nie ma to co oni mierzą i skąd te cyferki ? Ha Ha Ha
Onieznajomy:
"Ja im tam wierzę (naukowcą). Tak jak wierzę, że dwie proste równoległe nie mają wspólnego punktu"
_________________________________________
to tak samo, jakby ktos powiedzial ze wierzy ze ziemia jest plaska w ksztalcie kuli : )
Nie rozumiem. Być może nie złapalismy wspólnego punktu odniesienia, proszę o wytłumaczenie. Z mojej strony chciałem tylko zasygnalizować, że stosując pewne wzory, definicje, nawet hipotezy, dochodzimy do czegoś pewnego, co empirycznie nie jest sprawdzalne (bo jak stwierdzisz, że te proste nigdzie się nie przecinają, lub dzieląc 10 przez 3, zawsze będziesz miał 3,33333... i tak w nieskończoność)?
DocEnt:
Prędkość światła nie jest najwyższą występującą we wszechświecie. Zgodnie ze szczególną teorią względności obiekty fizyczne o niezerowej (dodatniej) masie spoczynkowej (ciała, tardiony) nie mogą się poruszać z prędkością równą lub większą od prędkości światła w próżni. Oznacza to, iż prędkość nadświetlna jest nieosiągalna nie ze względu na brak wynalezionej technologii umożliwiającej taką podróż, a ze względu na samą naturę wszechświata. Z prędkością równą prędkości światła w próżni poruszają się natomiast obiekty fizyczne o zerowej masie spoczynkowej (luksony) np. fotony, a prędkość większą od prędkości światła w próżni mogą osiągać zjawiska nieprzenoszące informacji ani energii (np. cień, prędkość fazowa fali) i nie zaprzecza to szczególnej teorii względności.
Czyli Tachiony.
Jak widzę w pewnym momencie jest miedzy nami różnica metodologiczna. Ja troszkę bardziej naciska na aspekty naukowo-badawcze, Ty bardziej kierujesz się w stronę filozofii.
Co nie zmienia faktu, że myśl może być szybsza od swiatła, bo nie ma masy :P
A to co napisałes o bzdurnych badaniach fal grawitacyjnych, miliardach wydanych na czysto teoretyczne badania... to prawda! Tylko, że 100-200 lat wcześniej tak samo bzdurne zdawało sie badanie sił elektromagnetycznych, oddziaływania silnego i słabego. Ale dzieki tym badaniom tych sił, mamy teraz prąd elektryczny, komputery, loty w kosmos, elektrownie jądrowe czy fajne gadźety w domu... Daj szanse falom grawitacyjnym :P
nie tylko myśl może być szybsza. Uważam, że zbyt mało poznaliśmy wszechświat aby takie wnioski wyciągać.
Myślę, że myśl może mieć masę, ponieważ (być może) myśl może być kompleksem energii - fal. Tak jak dusza jest kompleksem energii i została zważona. Potwierdzają to doświadczenia, że niezależnie od masy ciała i wielkości człowieka w momencie śmierci "znika" 21gram.
Widzisz chętnie bym dał szansę falom i ich badaczom, ale niestety nie mam na to żadnego wpływu. Więc tak czy inaczej z moją zgodą lub bez niej robią co chcą. Ja tylko dorzucam się do sakiewki coby mogli się bawić dobrze.
Niestety nie sam fakt badań nad tym czy tamtym jest według mnie problemem. Uważam, że problemem jest skomercjalizowanie nauki i praca naukowców wykształconych za pieniądze społeczeństwa na "zlecenie" wielkich korporacji. Działa to na takiej zasadzie, że jeśli ty mi płacisz za jakieś badania to wynik będzie taki jakiego oczekujesz. A, że oczekiwania są uzależnione od intencji i celu zamawiającego stąd i wyniki przedziwne bywają.
Tutaj dobrym przykładem są czarne dziury. Część naukowców twierdzi że są a część że ich absolutnie nie ma - I prawdopodobnie jedni i drudzy wierzą w to co mówią - Dowodów nie mają - choć trudno znaleźć dowody że czegoś nie ma - raczej bym oczekiwał dowodów od tych którzy twierdzą że coś jest. A jeśli twierdzą bez dowodów że coś jest ich praca jest czystą fantazją i bujaniem w obłokach.
I tak dochodzimy do paradoksów jak z falami grawitacyjnymi, które z założenia mają służyć potwierdzeniu istnienia czarnych dziur - których nie ma - bo skoro nie możemy ich stwierdzić to ich nie ma - empirycznie są niestwierdzalne :-) Ale jeśli potwierdzili obecność fali grawitacyjnej która przywędrowała z niesamowicie odległej od nas przestrzenie a powstała w wyniku eksplozji 2 czarnych dziur - no nie takie samo stwierdzenie już potwierdza istnienie nie jednej a dwóch dziur ! Sprawa oczywista - taka fala powstała w wyniku eksplozji 2 czarnych dziur razem 1.3mld lat świetlnych od nas. W ułamku sekundy. I po przebyciu niesamowitych dystansów dotarła do nas akurat w momencie przeprowadzania eksperymentu.
Powiedz tak szczerze, czy analizując fakty o których napisałem w poprzednich wpisach a które zaczerpnąłem z opisów eksperymentu nie czujesz że ktoś tu kitem sadzi. W eksperymencie brało udział 1300 naukowców , kosztował miliony dolców z kasy podatników, a wnioski . . . . .
Lubie czytać opisy eksperymentów, różne analizy etc. ale część z nich to jest jakaś paranoja - walka o granty
"A to co napisałes o bzdurnych badaniach fal grawitacyjnych, miliardach wydanych na czysto teoretyczne badania... to prawda! Tylko, że 100-200 lat wcześniej tak samo bzdurne zdawało się badanie sił elektromagnetycznych"
Tutaj się z tobą nie zgodzę, w okresie XIX i początkach XX wieku badaniami fal elektromagnetycznych zajmowali się pasjonaci i wizjonerzy którzy poszukiwali nowych praktycznych rozwiązań. Opisywali to co potrafili zbadać nie badali fantazji ani bajek. Umarli by z głodu bo nikt by im nie zapłacił za fantazjowanie.
Faraday, Edison, Morse, Nobel, Siemens, Hughes, Tesla i wielu innych - chyba nie chcemy ich porównywać ze stadem 1300 "naukowców" przeprowadzających "eksperyment" mający potwierdzić istnienie 1 (jednej) fali grawitacyjnej która ma potwierdzić istnienie czarnych dziurów ;-).
Czyli teorią tworzymy teorię, która i tak pozostanie teorią
Dlatego zajęło Im to około 150 lat, żeby dojść do komputera, na którym teraz przerzucamy się argumentami. Myślę, że przy dzisiejszych grantach wystarczyłoby 50 lat. A z drugiej strony, za 150 lat ktoś napisze, gdyby DocEnt nie upierał sie, że miliardy wydane w bezsensowne badanie fal grawitacyjnyce to, o 100 lat szybciej skolonizowalibyśmy sąsiednie galaktyki )
#8808
troszke wczesniej byly filmiki z Osiakiem i Lobejko, bardzo ciekawe i przystepnym jezykiem, wiem ze trzeba miec troche czasu zeby je posluchac jest tych rozmow kilkadziesiat, wiele wyjasniaja i pokazuja ze wiele wciaz jest do wyjasnienia
z tymi prostymi problem jest taki, ze jezeli wierzymy ze Ogolna Teoria Wzglednosci jest prawdziwa, czy chociazby jest prawdziwa dla opisu grawitacji jako zakrzywienia czasoprzestrzeni to trzeba tez sie zgodzic ze caly wszechswiat jest "powyginany" i nie da sie przeprowadzic dwu prostopadlych linii, bo przechodzac poprzez te zakrzywienia grawitacyjne musza w ktorym momecie stracic prostopadlosc
widze ze bardzo bys chcial zeby teorie Einsteina byly niepodwazalne i to jest zrozumiale, kazdy ma prawo miec swoje zdanie, ale pisac ze - "Tak jak wierzę, że dwie proste równoległe nie mają wspólnego punktu. Mimo, że nie sprawdziłem empirycznie" to tak jakby samemu sobie zaprzeczac
oczywiscie gdybys napisal ze chodzi ci o przestrzen euklidesowa, ktora jest tylko takim zalozeniem, wtedy nie bylo by tej rozmowy
___________________________________________________________
#8814
"badania nad grawitacją i ciemną materia :) Wiem, sporo to nas wykosztuje, ale korzyści mogą być nieocenione"
tu sie wpelni zgadzam
chociaz zgadzam sie tez z DoCentem ze nasza nauka jest taka troche skostniala i wielu naukowcow nie ma odwagi niezgodzic sie z coraz trudniejszymi do obrony teoriami, szczegolnie noblistow
niejest to chyba nic czego bysmy nie znali w naszej historii odkryc, wiadomo ze od zawsze rewolucyjne zmiany w nauce rodza sie w bolach
_________________________________________________
ciekawa sprawa, ktora mozemy uslyszec w tych filmikach to opis pewnego zdazenia w kosmosie, ktore zostalo zaobserwowane i pierwsze dotarly do nas neutrina a dopiero po okolo godzinie dotarlo do nas swiatlo
pan Osiak uwaza ze swiatlo w prozni moze sie rozchodzic z ta znana predkoscia, ale moze poruszac sie tez wolniej, silna geawitacja moze je spowalniac
podobno czytal tez, Einsteina oginalne opracowania po niemiecku i mowi ze Enstein nie pisal ze swiatlo w prozni zasze ma stala predkosc, tylko pisal ze jego maksymalna predkosc jest okreslona, to co jeste w dzisiejszef fizyce to sa opracowania tego co Einstein napisal, podobnie ze wzorami Maxwella, ktore zostaly zmienione i poupraszczane na potrzeby nauki i zmiany te wypaczaja pierwotne idee wspomnianego
Neutrina szybsze od światła? Masz na mysli ten nie podłączony kabel?
http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje...
Swoją drogą bardzo interesujące jest forsowanie przez Ciebie Oniznajomy jakiejś jednej teorii bliżej nieznanego pana Osiaka, która przeczy forsowanej przez 99,9% naukowców teorii Einsteina :)
Moje proste równoległe nijak nie maja sie do zakrzywienia czasoprzestrzeni. W pewnych warunkach (nie wnikam dogłebnie jakich), byc może się krzyżują. W tym konkretnym przypadku operowałem, jak sam napisałes przestrzenią Euklidesową. Moim celem było zobrazowanie, że nie zawsze pomiar empiryczny jest "żelaznym" dowodem na prawdziwość teorii.
Dodatkowo chciałbym zaznaczyć, że według prawa jestem niewinny, póki nie udowodni mi się winy! (dowód na coś szybszego niż światło (chyba można potwierdzic ile wynosi prędkość światła) spełni tę rolę). Jednocześnie stwierdzam, że nie ma dowodów na istnienie Boga, gdyby ktoś chciał moją metodę "niewinności" zwrócic przeciwko mnie:)
co do Twoich równoległych to prawdopodobieństwo skrzyżowania się ich w przestrzeni trójwymiarowej jest bliskie zero ponieważ zakrzywienie przestrzeni będzie je zakrzywiało w tych samych miejscach. Ale to tylko filozofowanie.
Równoległe rozważamy w układach współrzędnych gdzie zakrzywienia nie występują, czy to 2D czy 3D.
: ... Dodatkowo chciałbym zaznaczyć, że według prawa jestem niewinny, póki nie udowodni mi się winy! (dowód na coś szybszego niż światło (chyba można potwierdzic ile wynosi prędkość światła) spełni tę rolę). Jednocześnie stwierdzam, że nie ma dowodów na istnienie Boga, gdyby ktoś chciał moją metodę "niewinności" zwrócic przeciwko mnie:) ... "
https://www.youtube.com/watch?v=5fx... ;-)
Polecam poniższy filmik i wcześniejsze również. Dobry trening dla głowy ;-)
to nie bylo to doswiadczenie, tylko obserwacja zdarzenia w kosmosie i nie chodzi o to ze neutrino lecialo szybciej tylko ze swiatlo lecialo wolniej w tym samym srodowisku
szybsze od swiatla sa zmiany w "parach splatanych"
dwie proste zawsze sie krzyzuja, zakrzywienie przestrzeni nigdy nie bedzie dla dwu prostych takie samo bo zawsze jedna z nich bedzie blizej jakiejs masy, ktora otacza je z kazdej strony w nierownomierny sposob
nie forsuje zadnej teorii, tylko proponuje spojrzenie na jakas sprawe z roznej strony
99% naukowcow twierdzilo kiedys ze slonce kreci sie wokol ziemi, tylko paru desperatow mowilo ze jest inaczej
Był sobie ptak obdarzony parą doskonałych skrzydeł o bajecznie barwnych piórach, stworzony do swobodnego szybowania w przestworzach, ku radości tych, którzy obserwowali go w locie.
Pewnego dnia ptaka tego zobaczyła młoda kobieta i zakochała się w nim bez pamięci. Serce jej mocno zabiło, oczy zalśniły z zachwytu, gdy patrzyła, jak z gracją szybuje po błękitnym niebie. Ptak poprosił ją, by mu towarzyszyła, i polecieli razem w pełnej harmonii. Kobieta podziwiała, czciła, wielbiła ukochanego ptaka.
Lecz pewnego dnia pomyślała: „A może on zechce odkryć dalekie krainy, poznać odległe zakątki świata?”. I przestraszyła się własnych myśli. Przestraszyła się, że już nigdy nikogo tak mocno nie pokocha. I obudziła się w niej zazdrość, zazdrość o to, że ptak umie latać.
Poczuła się samotna.
„Zastawię na niego pułapkę – pomyślała. – Następnym razem, gdy się pojawi, już ode mnie nie odleci”.
Ptak, który również był bardzo zakochany, przyfrunął do niej nazajutrz. Wpadł do klatki i nie mógł się już z niej wydostać – stał się więźniem.
Kobieta napawała się jego widokiem. Był przedmiotem jej gorącej namiętności, pokazywała go przyjaciółkom, które wzdychały: „Naprawdę cudowny! Jaka jesteś szczęśliwa!”. Jednak z biegiem czasu zaszła w niej zadziwiająca przemiana: ponieważ ptak stał się jej własnością i nie musiała już go zdobywać, przestał ją interesować. A on, nie mogąc już latać, z dnia na dzień pogrążał się w coraz głębszym smutku, pióra mu wyblakły, skrzydła opadły – a kobieta zwracała na niego uwagę tylko wtedy, kiedy przynosiła mu jedzenie.
Pewnego dnia, gdy podeszła do klatki, okazało się, że ptak jest martwy. Wpadła w rozpacz i odtąd ani na chwilę nie przestawała o nim myśleć. Ale nie pamiętała o klatce, pamiętała tylko dzień, kiedy ujrzała go po raz pierwszy, jak szybował wysoko w obłokach, swobodny i szczęśliwy.
Gdyby mogła przyjrzeć się sobie samej, zrozumiałaby, że tym, co tak naprawdę wzruszało ją w ukochanym, była jego wolność, ciekawość świata, energia jego silnych skrzydeł.
Utraciła sens życia i śmierć zapukała do jej drzwi.
– Czemu przyszłaś? – zapytała ją udręczona kobieta.
– Abyście mogli być znów razem – odpowiedziała śmierć. – Gdybyś pozwoliła mu odlatywać i wracać, kochałabyś go i podziwiała do dzisiaj. Teraz jestem ci potrzebna, byś mogła go odnaleźć.