smiac sie chce czytajac was ,pamietac nalezy ze kazdy chwali tego co mu pomioze ,gdyby ktoras z was rodzila w Pakistaniew i porob by poszedl ladnie to chcwalila by tamtych lekarzy ,itd ,niestety co do GP to tutajn tragedia ,jesli chodzi o specjalistow to podobnie jak w nszym kraju ,jedni sa dobrzy inni gorsi ,ale wracajac do GP tutejsi jesli niew wie co dolrga to powie ze nie wie i wysle do domu ,taki przypadek mialem w mojej rodzinie oczywiscie tutaj ,co nie mozliwe w naszym kraju ,tam lekarz nie powie ze nie wie co jest i wysle do domu ,bedzie robil badania az znajdzie przyczyne ,ale co kraj to obyczaj .
pacz lewarek, mój GP nie wiedział co mi dolega i na drugi dzień byłem umówiony na kardiologii w royal infirmary. następnym razem coś mi się z okiem dziwnego działo, lekaż dyżurny na emergency nie wiedział co to, więc jeszcze tego samego dnia wysłał mnie do kliniki gdzie z pół godziny wtykali mi wszelkie możliwe maszyny w oko.
cuda jakieś, jak nic.
arszenik
Czytaj z uwagą. Napisałem, że u mojej żony wystąpiła infekcja. Napisałem również, że każda infekcja podczas podczas porodu kończy się sepsą u noworodka. Lekarze na neonatologii nie byli idiotami i nie czekali na wyniki posiewów, które przychodzą po 48 godzinach od porodu, tylko od razu założyli, że jest sepsa i leczyli małego tak jakby był chory na sepsę, czyli antybiotykami szerokiego spektrum. Teraz patrzę na kartę wypisu ze szpitala i widzę, że mały zaraz po porodzie miał również zdiagnozowane bakteryjne zapalenie płuc.
Nie napisałem o dobrych stronach, fakt, położne były boskie, od podstawiania podnóżków, przez praktyczne wskazówki, do pojawianie się na każde zawołanie o każdej porze, co nie zmienia jednak faktu, że ogólne wrażnie zostalo wywarte samym porodem, gdzie lekarze grali pierwsze skrzypce.
Bluzgającym (przyszlym) matkom na mnie powyzej napisze tak: bedziecie kiedyś po 40 godzinach porodu, ze znieczuleniem zewnątrzoponowym ktore zadziałało tylko po prawej stronie, z infekcja i podejrzeniem sepsy u dziecka, w drgawkach i potwornym bólu, to gwarantuje wam, ze bedziecie szukac pomocy z absolutnie kazdej strony, a juz na pewno sie ucieszycie, gdy szczerze zatroskany wujek, szwagier, brat, czy tata lekarz z dlugoletnim stazem lub pracownik uniwersytetu medycznego, bedzie chcial porozmawiac z lekarzem prowadzacym. Podwazenie autorytetu lekarza bedzie ostatnia rzecza o jaka wtedy sie bedziecie martwic i nawet wtedy, kiedy bedzie juz po wszystkim, gdy byc moze uslyszycie: czy wujek, szwagier, brat czy tatus jest zadowolony, to pamietajcie, ze jestescie tam po to zeby urodzic zdrowe dziecko i same wyjsc z tego zdrowo.
Witam ! Chcialabym sie dowiedziec co sadzicie o Royal Princess Hospital w Glasgow ?
Bede tam rodzila i chcialabym poczytac Wasze opinie :)