Ja znam tutaj jednego polskiego świadka. Jest żywym dowodem na to że ŚJ sa sektą i niczym wiecej. Ten człowiek ma czas na pracę i bycie przykładnym członkiem zboru, nic wiecej. Zero życia prywatnego, zero zwiedzania Szkocji, zero rozrywek, zero jakichkolwiek zainteresowań. Bycie świadkiem wypełnia mu cału czas poza pracą. Jest zamknięty na otoczenie, na wiedzę o świecie, na naukę i wszelkie hobby. Cotygodniowe, obowiazkowe wielogodzinne spotkania to całe jego życie.
mialam sasiadke w polsce,ktora byla swiadkiem Jehowy...przykladnym...,ale wowczas wtedy,gdy tonela w dlugach....zbor jej pomagal,robili zbiorke i w ciagu kilku dni miala splacone zadluzenia.po tym fakcie kobieta wracala,do normalnego zycia...;)kiedys proponowala mi takie "swiadkowanie",sposob na zycie...tutaj w uk,takie tez praktyki stosuja?;)
Witam wszystkich forumowiczow!
Szukam Świadkow Jehowy w Glasgow!
Jesli wiecie gdzie sie spotykaja lub znacie polaka ktory jest ŚJ to piszcie!
dzieki za info