Do góry

Polska wdzecznosc - niewiarygodne ale prawdziwe.

Temat zamknięty
Rafal212
26
17.10.2008, 10:26

Witam wszystkich forumowiczow.

Nie zabieram czesto glosu na forach tej strony ale pomyslalem sobie ze opowiem Wam moja historie, moze zdarzyloby sie tak ze ktos przeczyta to I moze pomoze w tej sprawie.
Ta krotka historia pokazuje jacy potrafia byc Polacy I ich wdzecznosc gdy ktos poda im pomocna dlon. Do dzis nie moge uwierzyc, ze ludzie potrafia to zrobic.

W skrocie.

Jako moje dodatkowe zajecie zajmuje sie przewozami na lotniska. Wraz z drugim kierowca jezdzimy po calej Szkocji juz ponad poltorej roku, przewozimy dziesiatki ludzi z roznych miast na lotniska i z powrotem. Tego dnia bylo to 13 wrzesnia jechalem z polnocy szkocji z ludzmi na lotnisko do Glasgow Prestwick i pozniej do Edynburga.
Bedac juz niedaleko Glasgow Prestwick otrzymalem telefon od kobiety ktorej rodzina czekala na lotnisku i nie mieli co ze soba zrobic. Nie mieli pieniedzy, nie mieli transportu gdyz ktos kto mial po nich przyjechac nie przyjechal. Byli zostawieni na lodzie a ta Pani ze lzami w oczach prosila mnie bym im pomogl.
Sytuacja byla trudna bo tego dnia jechalem osobowym autem, zostawilem ludzi na Prestwick I mialem jechac z jednym chlopakiem do Edynburga. Zostaly mi 3 miejsca w samochodzie a ich byla czworka.

Dlugo sie nie namyslalem.

Jednej z tych czterech osob, chlopakowi ktory jako tako rozmawial po angielsku dalem 20 funtow na billet na autobus. Mial juz 20 w kieszeni wiec 40 funtow powinno mu wystarczyc by kupic jakikolwiek billet do Inverness. Zabralem pozostala trojke I ustalilem z ta Pania ze wsadze ich w autobus w Edynburgu bo jestem juz umowiony na popoludnie I musze jechac do Aberdeen wiec nie moglbym jechac do Inverness. Ci ludzie byli przerazeni, gdybym ich nie zabral byliby skazani na czekanie na lotnisku nie wiem jak dlugo prawdopodobnie caly dzien I moze I dluzej. Nie mieli pieniedzy, nic. A byla z nimi rowniez kilkuletnia dziewczynka.

Pojechalismy do Edynburga, zostawilem chlopaka na lotnisku jak wczesniej planowalem I pojechalem z ta trojka na stacje autobusowa. Poprosilem te kobiete przez telefon aby kupila im bilety na autobus. Jak sie okazalo nie mogla tego zrobic z jakiegos powodu wiec poprosila mnie bym kupil im bilety za swoje pieniadze a ona pozniej odda mi wszystko I z nawiazka za to ze im tak pomoglem.

Dojechalismy na stachje autobusowa. Poszedlem do kasy, zaplacilem za bilety dla trzech osob 65 funtow do Inverness, dalem im bilety I zadzwonilem do tej kobiety ze moze byc juz spokojna bo jej rodzina dojedzie za 4 godziny autobusem. Poplakala sie ze szczescia I prosila mnie bym wyslal jej smsem dane swojego konta by przelala mi w poniedzialek pieniadze.

W sercu czulem ulge ze udalo mi sie pomoc tym biednym ludziom bo naprawde byli zostawieni tam samym sobie bez pomocy, pieniedzy, niczego.

Upewnilem sie ze wszystko jest ok, zostawilem im swoj numer. Jeden chlopak chcial do toalety wiec dalem mu 20 pensow na toalete I zostawilem nawet jednego funta by mogli do mnie zadzwonic z budki gdyby cos poszlo nie tak z autobusem a nie mieli telefonu. Pomyslalem o wszystkim aby bylo dobrze i zupelnie bezinteresownie. Potrzebowali pomocy a ja nie potrafie latwo odmowic gdy ktos jej potrzebuje.

To byla Sobota 13 wrzesnia.

Dzisiaj jest polowa juz pazdziernika. Nastepne dni potoczyly sie szybko. Zapomnialem o tym aby sprawdzic czy otrzymalem jakiekolwiek pieniadze z uwagi nawalu spraw jakie mialem na glowie.

Okazalo sie ze nie otrzymalem zadnych pieniedzy. Udalo mi sie odzyskac numer telefonu do tej kobiety, dzwonie od rana do wieczora, jest wylaczony. Zgaduje ze zmienila numer, czy specjalnie dlatego abym nie mogl sie dodzwonic? Odpowiedzcie sobie sami.
Kosztowalo mnie to w sumie 85 funtow plus paliwo (obciazony palil duzo wiecej jadac do Edynburga) I mnostwo czasu jadac na stacje autobusow I telefony.

A w podziekowaniu wylaczony telefon.

Polska wdzecznosc.

Nie wiem czy komukolwiek jeszcze kiedys tak pomoge jak tym ludziom. Po raz kolejny przejechalem sie na tym ze pomagajac innym zle sie na tym wychodzi.

Wiem ze zaczynali chyba prace w przetworni ryb w nastepnym tygodniu, moze ktos cos kojarzy.

To koniec tej histori, przykre I niestety prawdziwe.

Rafal

lilkadingwall
12
#117.10.2008, 12:21

wlasnie polska wdziecznosc, mysle ze powinienes podac tu na forum jak te osoby wygladaly, jakis wiek, moze imiona, moze ktos pomoze, zwrot tych pieniedzy ci sie nalezy, a tamci ludzi niech sie wstydza, przykre to jest ze ktos pomaga a inni to wykorzystuja

Rafal212
26
#217.10.2008, 12:38

Niestety nie znam imion i nie mam innych detali. Ludzie ktorych przywiozlem to byl starszy facet i dwoch chlopakow (jeden pojechal autobusem gdy dalem mu 20 funtow) i mala dziewczynka. Ta kobieta ktora ze mna to zalatwiala to byla chyba zona tego mezczyzny.

Mysle ze nie odzyskam tyhc pieniedzy ale serce sciska jak ludzie moga byc wyrachowani i wykorzystywac to ze ktos z dobrego serca im pomoze i wypruwa z siebie flaki. Poswiecilem swoj czas i pieniadze nie liczac na zaden zysk tylko aby oni szczesliwie dojechali do domu. Nawet przez telefon mowilem tej kobiecie ze wierze ze jest uczciwa i mnie nie wystawi i pomoge im bez problemu bo wygladali na normalnych ludzi ktorzy po prostu znalezli sie w bardzo fatalej sytuacji niemal bez wyjscia.

Z tego co pamietam mieli znaczynac w przetworni ryb a wiozlem ich 13 wrzesnia. Moze ktos kto tam pracuje slyszal jak ktos opowiada historie jak to przylecieli i jakie mieli przeboje i ze ktos im pomogl ale nie licze na to za mocno.

pokolenie_jp2
232
#317.10.2008, 12:51

Tak to jest jak ktos pomaga za pieniadze i wietrzy w tym interes.
Wierze, ze jako prawdziwi katolicy, wplaca te pieniadze co niby byli ci winni za pomocna na Kosciol Katolicki, ktoren szczerze i bezinteresownie pomaga ludziom i mu sie te pieniadze niewatpliwie naleza i przydadza na szczytny cel.

Rafal212
26
#417.10.2008, 12:57

Wiesz chyba troche zle zinterpretowales cala sytuacje.
Nie pomagalem za pieniadze i nie wietrzylem w tym interesu. Pomoglem im z czystego serca.

Kupilem im bilety za swoje wlasne pieniadze i chyba mam wszelkie prawo by otrzymac te pieniadze z powrotem?

hokey_cokey
202
#517.10.2008, 13:09

Rafal, ja tez mialam podobna sytuacje. Nie przejmuj sie:)
Pal licho te pieniadze...chociaz 100funtow piechota nie chodzi....

...i dalej niesie po calym Swiecie, ze wszystko co dasz, do Ciebie wroci znow...
takie madre slowa w jednej z piosenek, i pamietaj o tym zawsze :)

a tak nawiase mowiac, to dobrze ze sa tacy dobrzy ludzie bo nigdy nie wiadomo co kiedys komus
i nie zaluj tego, ze pomogles

pozdrawiam:)

Rafal212
26
#617.10.2008, 13:21

Dzieki Iris za pozytywny komentarz. Masz calakowita racje, 100 funtow to oczywiscie nie majatek i nie chodzi tu o same pieniadze. Chodzi tu przede wszystkim o to ze tak sie po prostu nie robi. Wyrachowanie ludzkie nie zna granic i mimo ze czlowiek sparzy sie kilka razy to jednak latwo zapomina o tym i gdy ktos prosi o pomoc, wszystko to idzie w niepamiec i chce sie pomoc bo to wydaje sie takie ludzkie. Zwlaszcza ze jestesmy tu w innym kraju i powinnismy jako Polacy trzymac sie razem.

Coz, takie jest zycie, doswiadczenia czynia nas madrzejszymi?:)
Dzieki za posta raz jeszcze

kama79_79
Glasgow
22 709
#717.10.2008, 13:29

rafal,to nie jest..."polska wdziecznosc"...
trafiles na ludzi bez honoru.

Rafal212
26
#817.10.2008, 13:38

Przypuszczam ze bez problemu moga spojrzec rano w lustro.

pokaz_CYCKI
562
#917.10.2008, 13:43

nie boj, kiedys im sie zwroci.
najgorsze jest to ze w ten sposob czlowiek uodparnia sie na czyjas niedole. bo pomozesz i jeszcze cie okradna...
smutne ale prawdziwe

Profil nieaktywny
RomanP
#1017.10.2008, 14:06

rafal... nastepnym razem wezmiesz dane. chociaz dlatego aby mozna bylo poczytac o tych osobach na forum...
ja tez sie przejechalem kilka razy.. wbijac w to... ale uczymy sie zycia... caly czas.. pozdro.. nie lam sie:P
prawdziwi polacy to jeszcze komorke chcieliby tobie walnac:P

qba
21
qba 21
#1117.10.2008, 14:12

Rafal, masz czyste sumienie i naleza Ci sie podziekowania i okazanie szacunku, ze pomogles ludziom, ktorzy naprawde tego potrzebowal. I rozumiem, ze jestes rozgoryczony strata pieniedzy i swojego czasu. Choc minelo kilka tygodni od tego wydarzenia, poczekaj jeszcze odrobine i moze sie okazac, ze "portrzebujaca rodzina" zbiera pienadze, zeby Ci oddac. Czasami nie warto osadzac ludzi pochopnie, chociazby w tym przypadku nie znajac dokladniej sytuacji, w jakiej wspomniana rodzina sie znajduje. Kilka lat temu pozyczylem 100 funtow osobie, ktora sie zarzekala, ze ma ciezka sytuacje w Polsce potrzebujac wyslac pieniadze do domu. Nigdy nie zobaczylem pieniedzy. Mam swiadomosc, ze chcialem pomoc, a jak ludzie odpowiedza na pomoc otrzymana - to juz zalezy od ich sumien i wychowania wyniesionego z ogniska rodzinnego. Pozdrawiam. Pieniadze to nie wszystko...najwazniejsze co sie ma w sercu...

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#1217.10.2008, 15:21

hej Rafal

tak szczerze mowiac, to po przeczytaniu "niewiarygodne ale prawdziwe" w tytule spodziewalem sie sytuacji zgola odwrotnej - ktos mial na tyle szacunku do siebie, ze jednak pieniadze zwrocil. a tu prosze, po raz kolejny nic nowego - schylisz sie zeby komus mydlo podac, a on cie w tym wydupczy od tylu.

na pocieszenie, jakis czas temu szkotka wjechala mi w samochod pod domem, wgniotla troche nadkole. wrzucila kartke z przeprosinami, zaplacila za naprawe i rozstalismy sie w zgodzie, bombonierke jej potem wyslalem z podziekowaniami. pewnie w mysl zasady, ze wszystko kiedys wroci, bo pare lat temu w polsce zrobilem dokladnie to samo po przerysowaniu komus auta wyjezdzajac z bramy.

chamstwo nie zna narodowosci, rownie dobrze ty mogles trafic na uczciwych polakow a ja szkockiego buraka. tym bardziej jednak przykro, ze przylatuja tutaj takie lajzy rozpowiadajac wszem i wobec ze "polacy powinni trzymac sie razem" kiedy to im pomoc potrzeba. potem jakos szybko o solidarnosci zapominaja.

zocha_na_miotle
904
#1317.10.2008, 15:45

i tu sie sprawdza powiedzenie "kto ma miekkie serce musi miec twarda dupe", bardzo podoba mi sie to jak postapiles, a takich ludzi jest mi po prostu "zal" w cudzyslowiu oczywiscie, skorzystali z okazji ze ktos im pomogl i tak sie odplacili, zenujace po prostu, brakuje mi slow na takie zachowanie, nie chodzi tylko o ta kase, ale fakt faktem niektorzy musza narobic sie 2 dni zeby ja zarobic.......... samo takie rzucanie slow na wiatr, ze sie odwdziecza i to z nawiazka, ze zwroca pieniadze--- to po prostu klamstwo w zywe oczy....... powinni sie teraz wstydzic szkoda mi tylko tego dzieciaczka, ktory z nimi byl.........

zocha_na_miotle
904
#1417.10.2008, 15:51

a tak wogole to dziwie sie ze ludzie przylatuja do obcego kraju, nie znajac jezyka ( to akurat pal szesc, bo w koncu tu na miejscu sie naucza) ale w dodatku bez grosza.....jeszcze z dzieckiem, przeciez nigdy nie wiadomo co sie stanie, wiec troche funtow przy duszy nigdy nie zawadzi....... przezorny zawsze ubezpieczony

kaczka79
635
kaczka79 635
#1517.10.2008, 15:52

ja niestety tez mialem podobno doswiadczenia......z rodakami........ale olac ........RAFAL.......masz u mnie PIWO.

nykea
205
nykea 205
#1617.10.2008, 16:04

Mysle, ze jest wiele takich milych osob tutaj. Mialam podobna sytuacje, pomoglam osobie ktora wyjezdzala do Polski i nie miala z kim psa zostawic. Oszukala mnie przy tym mowiac, ze pies jest aniolem. W trakcie pobytu psa u mnie spotkalismy znajoma wlascicieli ktora nam opowiedziala jak wyglada ten pies w domu... Po prostu zenada. No ale trudno, nie moj pies, dbaja o niego jak potrafia. Kupilam im pare drobiazgow, bo to co mieli sie dla tego psa nie nadawalo. Po ich powrocie nie mieli nawet tyle godnosci, zeby mi oddac te pieniadze ktore sama w tego psa wlozylam. Tzn dostalam, ale mniej niz powinnam... Do tego byla gadka, ze zadzwonia w przyszlym tygodniu i sie umowimy na kawe, bede mogla przyjechac, zobaczyc psa i sie policzymy. Jak mowilam nie robilam tego dla pieniedzy, bo lubie psy, ale oczekuje sie jakiejs formy podziekowania. Wlasnie bombonierka czy kwiatek... Zwlaszcza ze pies byl wymagajacy pod kazdym wzgledem (duzo ruchu, duzo pielegnacji). Gdyby nie ja, stracili by okolo 200L na hotel dla psa. No ale oczywiscie juz nigdy od nich nic nie uslyszalam....

Rafal212
26
#1717.10.2008, 16:06

Lucecita

Oni mieli zalatwiony transport i ten ktos sie nie stawil, wiadomosc o tym ze nikt na nich nie czeka dostali po wyladowaniu. Krotko mowiac byli kompletnie na to nieprzygotowani, mieli przy sobie 20 funtow. Gdyby to byli sami dorosli to jeszcze jakos by dali rade ale bylo tam male dziecko...

Kaczka79

To jeszcze nic powiem Ci szczerze. Kiedys zabralem goscia do Aberdeen. Jazda cala noc. Nie dosc ze mi nie zaplacil to jak go juz zostawilem wraz z kumplami dzwonil do mnie z epitetami ktorych tutaj nie zamieszcze. To bylo jeszcze bardziej niewiarygodne.

Rafal212
26
#1817.10.2008, 16:11

Nie wszyscy ludzie sa zli, jest tez wiele dobrych dusz na tym swiecie. Najwazniejsze to nie dac sie zdeptac przez tych ktorzy nie maja dla nas szacunku i pozostac soba pomimo wszystkiego co sie dzieje..

Napisalem orygialnego posta myslac ze moze ktos zna tych ludzi i ulatwilby mi kontakt z nimi. Chcialbym moc zamienic z nimi chocby dwa slowa nawet gdybym nie odzyskal tych pieniedzy tak czy inaczej.

Profil nieaktywny
weeges
#1917.10.2008, 16:16

miej tylko nadzieje,ze nastepnym razem ochrona lotniska potraktuje cala rodzinke pastuchem elektrycznym

yac.
3 302
yac. 3 302
#2017.10.2008, 17:43

Niestety twój przypadek nie jest odosobniony, znam ich wiele również z autopsji. Schemat ten sam - ktoś błaga o pomoc, obiecuje złote góry za poświęcenie czasu, pieniędzy a potem... słuch zaginął. Nie usłyszysz nawet - dziękuję.
Osobiście straciłem wiele czasu i pieniędzy pomagając kilku pseudo przyjaciołom - historia długa i zawiła - zakończyła się mega awanturą. Zamiast dziękuję dostałem baty. Doszedłem do siebie i na ile mogę to pomagam innym.
Może jeszcze się odezwą i zwrócą ci koszty, nic nie wiadomo.Jeśli nie to trudno- ty nie zbiedniejesz a oni pewnie się nie wzbogacą. Ty będziesz żył z czystym sumieniem a oni ze wstydem za takie traktowanie kogoś kto wyciągnął do nich pomocną dłoń.

Bo kochani tak się nie robi i swoje długi trzeba spłacać!

pajamiku
161
pajamiku 161
#2117.10.2008, 18:30

Rafał czy znasz chociaż imię tej kobiety, która do Ciebie dzwoniła.
Czy to było może małżeństwo z córka i jeszcze jedna dziewczyna?

kami
48
kami 48
#2217.10.2008, 18:57

Nie tylko Ciebie ktos oszukal,ja sie z tym spotykalam bardzo czesto ,im chcesz bardziej komus pomoc tym bardziej Cie ktos wykorzysta....zycie na emigracji:(

.
4 596
. 4 596
#2317.10.2008, 19:08

spotkalem sie jeszcze w polsce, ze rodacy za granica nie naleza do zbyt wiarygodnych... Twoj przyklad potwierdza ta opinie. przykre, ze nie mozna liczyc na uczciwosc ze strony rodakow, choc w sumie 85 funtow to i durzo jak i malo... oni nie wzbogacili sie na tyle, zeby moc sie tym cieszyc do konca zycia a Ty sie niestety nauczyles, ze "pomoc" jaka okazales byla jedynie w imie miekkiego serca...

pokolenie_jp2 zastanow sie co mowisz.. prosze

Franiol
21
Franiol 21
#2417.10.2008, 19:37

tez juz kilka razy spotkałem sie z polską "wdziecznoscią"
załatwiasz komuś robotę i nawet dziekuje nie uslyszysz, normalka
rok temu wiozłem takiemu jednemu (! nie koledze, tylko kolesiowi, którego znałem trzy po trzy !) szafke mechanika samochodowego, bo zawiajał sie do Polski na stałe
szafka konkret, jeszcze upchal do środka co sie dało, z 80kg ważyła jak nic, we czterech ześmy ją do auta wpychali
lipiec, 35stopni na autobahnie, swoich bambetli miałem sporo, autko małe, lewo zipało ale dowiozłem szafke do Katowic
koleś przyjezdza do mnie z Radomia (kilka dni wczesniej samolotem wrócił do Polski) i szafke zabiera, mówi ze kasy nie ma bo coś tam, ale że przesle mi na konto
razem zesmy wódke pili z raz czy dwa, to mu zaufałem
błąd !!!
kasy do dziś do ujrzałem, a jeszcze swoim kumplom (moim znajomym) opowiedział, że jak przyjechał odebrać szafkę to ostatni grosz z niego wyciągnąłem za transport
swojej kasy na szczęscie nie straciłem, no może tylko paliwo, bo na pewno z 20 litrów więcej spaliłem
od tamtego czasu jeszcze dwa razy komuś pomogłem i sytuacja była podobna
uczynny = naiwny ???

kami
48
kami 48
#2517.10.2008, 19:50

Ale z drugiej strony to chyba nie ma znaczenie narodowosc ..tylko czy sie jest uczciwym czlowiekiem...a za naiwnosc sie placi wysoka cene ..nawet nie chodzi o kase... tylko o moralniaka ...Akurat znam Rafala i wiem ze jest uczciwym gosciem i pomagajac tym ludziom napewno nie liczyl na korzysci -szkoda ze tak wykorzystali jego dobre intencje...

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#2617.10.2008, 19:59

pokolenie_jp2
Tak to jest jak ktos pomaga za pieniadze i wietrzy w tym interes.
Wierze, ze jako prawdziwi katolicy, wplaca te pieniadze co niby byli ci winni za pomocna na Kosciol Katolicki, ktoren szczerze i bezinteresownie pomaga ludziom i mu sie te pieniadze niewatpliwie naleza i przydadza na szczytny cel.

uha ha
i kto to pisze POKOLENIE JP2 chyba Ci sie cos pomylilo - pewnie zamiast kasy Rafal powinien wozic ludzi za watykanska walute, wtedy by nie bylo problemu.

effa
37
effa 37
#2720.10.2008, 04:54

cześć Rafał

jestem w Inverness 3 lata i jakoś do tej pory nie spotkałam uczciwego Polaka. Daj człowieku namiary na siebie to będziesz jedyny z krwi i kości którego zobaczę a nie tylko z opowieści .Może uczciwych Polaków nie ma? słyszy się tylko tu i tam .... ja zrobiłem .......ja pomogłem...... ja to i tamto - a oni tak się odwdzięczają !!!
Może czas się zintegrować i wyselekcjonować, może ktoś ma jakiś pomysł ?? Jak wśród tej całej hołoty i dziadostwa polskiego znaleźć kilka normalnych POLSKICH ludzi?????
a tak ap ropo : ja to mam dopiero niewiarygodną historie - facet pożyczył mi pieniądze żebym mogła jechać na pogrzeb mojego ojca ( będzie tego gdzieś 300 funtów) i teraz proszę go już dwa m-ce żeby podał mi nr konta bo chcę oddać kasę, a on nic, milczy jak zabity.wymyślił sobie że zamieni pieniądze na żywy towar ha ha oczywiście to też ktoś z tzw.uczciwych polaków .

Rafal212
26
#2821.10.2008, 13:44

Powiem Ci tak Effa. Wiekszosc ludzi, czy to Polakow czy nie dba o wlasny i tylko wlasny interes. Takie nadeszly czasy? Nie wiem czy kiedys bylo lepiej. Jest na pewno wielu ludzi, ktorzy mimo wszystko nie maja w sobie zawisci, nie sa zazdrosni i ich serce jest czyste i chetne by pomoc obcemu czlowiekowi jesli to tylko mozliwe. Ja uwazam ze pomimo tego co sie dzieje wokol nalezy dbac o to by byc soba i zyc w zgodzie ze soba. Smutne w naszych historiach jest to ze jestesmy Polakami zyjacymi na obczyznie. I o ile mozna zauwazyc iz ludzie innych narodowosci potrafia trzymac sie razem i wspierac, nie zeruja na sobie, nie wbijaja sobie noza w plecy jak nadarzy sie okazja. U nas tego brakuje, jesli komus bardziej sie powodzi od razu pojawia sie zazdrosc i nienawisc. Brakuje tutaj czlowieka a szczegolnie rodaka.

P.S gdybys potrzebowala zobaczyc ten przedpotopowy okaz to zapraszam do mojego profilu ;)

effa
37
effa 37
#2921.10.2008, 21:32

no Rafałku brawo - faktycznie okaz przedpotopowy

ale to nic nie znaczy( moim skromnym zdaniem oczywiście ).
Zauważ jakie oburzenie wzbudził twój temat.
same ....ochy.... i achy ............. nie zdziwię się jak za parę dni dostaniesz medal za odwagę i honor.

Wcale nie wątpię , że jesteś ok. To, że opisałeś temat to już jakiś postęp i nowość.Powinieneś szczegółowo opisać tych ludzi i wręcz publicznie ośmieszyć. Zawsze to jakiś sposób na eliminację polskich szumowin.
Dlaczego Wy się tak boicie i chowacie z tą swoją uczciwością? prawie jak pierwsi chrześcijanie w Rzymie
Może faktycznie czas zacząć publicznie ośmieszać tych ludzi ??

3 dni temu ukradziono spod sklepu Lidle, rower mojemu 12 letniemu synowi.
Kosztował mnie 250 funtów.Nie stać mnie na wykupienie biletu miesięcznego ( jestem w trakcie szukania pracy) i chłopak będzie musiał chodzić piechotą. Wzruszające !! ale kupie nowy i też ukradną . rzygać się chce na tą bezsilność.

Jeśli faktycznie jesteś TAKI przedpotopowy facet, to powiem Ci, że się niesamowicie marnujesz.

Profil nieaktywny
RomanP
#3021.10.2008, 21:52

mnie 2 polakow pytalo sie ostanio abym pozyczyl im kase.. buhahaha nawet ich nazwisk nie znalem ...

  • Strona
  • 1
  • z
  • 2

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis