Do góry

HMRC niesłusznie wstrzymało Child Benefit tysiącom rodzin

Brytyjski urząd skarbowy niesłusznie wstrzymał wypłaty Child Benefit tysiącom rodzin. Powodem były błędnie zinterpretowane dane o podróżach. Wśród poszkodowanych była także Polka mieszkająca w Szkocji. Takich przypadków może być więcej.

HMRC, czyli brytyjski urząd skarbowy, zaczął sprawdzać, czy osoby pobierające Child Benefit nadal mieszkają w Wielkiej Brytanii. Urząd korzystał przy tym z danych Home Office dotyczących podróży zagranicznych. Cel był prosty: wykryć przypadki, w których ktoś wyjechał z UK na stałe, ale nadal pobierał świadczenie na dziecko. Problem polegał na tym, że dane okazały się niepełne. System widział czasem, że ktoś wyleciał z Wielkiej Brytanii, ale nie miał informacji, że ta osoba wróciła. W efekcie część rodziców została błędnie potraktowana tak, jakby wyemigrowała.

Tysiące rodzin bez wypłat

Według National Audit Office, po pierwszym uruchomieniu programu HMRC wstrzymało wypłaty Child Benefit dla 23 794 osób. Urząd założył, że skoro w danych Home Office nie ma informacji o powrocie do kraju, dana osoba mogła opuścić Wielką Brytanię. W wielu przypadkach było to błędne założenie. Część osób była tylko na urlopie, część podróżowała służbowo, a niektórzy w ogóle nie wsiedli do samolotu, mimo że mieli rezerwację. Błąd polegał też na tym, że HMRC nie sprawdziło od razu innych dostępnych danych. Urząd mógł porównać informacje o podróżach z systemem PAYE, który pokazuje, czy dana osoba pracuje i płaci podatki w UK. W pilotażu takie sprawdzenie było stosowane, ale przy pierwszym szerszym uruchomieniu programu z niego zrezygnowano. To oznacza, że niektórym rodzinom wstrzymano świadczenie, mimo że HMRC mogło mieć w swoich systemach dowody, że rodzic nadal mieszka i pracuje w Wielkiej Brytanii.

Rodzice musieli udowadniać, że nie wyjechali

Osoby, którym wstrzymano wypłatę Child Benefit dostawały z HMRC listy z długą listą pytań. Miały udowodnić, że nadal mieszkają w Wielkiej Brytanii i mają prawo do świadczenia. Dla wielu rodzin oznaczało to stres, telefony do urzędu i kompletowanie dokumentów. Rodzice musieli przedstawiać m.in. informacje dotyczące szkoły dziecka, lekarza rodzinnego czy miejsca zamieszkania. National Audit Office uznało, że HMRC źle oceniło skutki swoich działań. Innymi słowy: urząd skupił się na walce z nadużyciami, ale nie zadbał wystarczająco o to, aby nie skrzywdzić rodzin, które legalnie pobierały świadczenie.

Wyjazd do Warszawy i powrót do Edynburga

The Guardian opisał przypadek Agnieszki, Polki z brytyjskim obywatelstwem. Kobieta straciła wypłaty Child Benefit po tygodniowym wyjeździe do Warszawy w 2023 roku. Agnieszka wróciła do Wielkiej Brytanii przez lotnisko w Edynburgu. Home Office nie miał jednak w systemie zapisu jej powrotu. W efekcie HMRC uznało, że mogła opuścić kraj, a ona musiała udowadniać, że nadal mieszka w UK. Kobieta mówiła, że list z urzędu był dla niej ogromnym szokiem, a cała sytuacja była stresująca i przykra. Próbowała skontaktować się z HMRC, ale opisywała to jako „uderzanie w ścianę”. To ważny przykład dla Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii. Wiele rodzin regularnie lata do Polski i wraca do UK. Jeśli system nie odnotuje powrotu, może powstać problem z potwierdzeniem prawa do świadczeń.

HMRC przeprasza i zmienia procedury

HMRC przeprasiło już za błędy i zapowiedziało zmiany. Urząd przywrócił dodatkowe sprawdzanie danych w systemie PAYE. Zaczął też automatycznie wznawiać część wypłat tam, gdzie było jasne, że dana osoba nadal mieszka w Wielkiej Brytanii. Zmiany objęły również osoby z Irlandii Północnej, które wracały do domu przez lotnisko w Dublinie. Wcześniej system mógł błędnie uznać, że takie osoby nie wróciły do UK, bo ich powrót nie był widoczny w danych Home Office. Skala problemu była duża. Między sierpniem 2025 a lutym 2026 roku HMRC odebrało ponad 22,5 tys. telefonów w tej sprawie..

HMRC broni samej idei programu. Urząd twierdzi, że dzięki tym działaniom ochroniono około 60 mln funtów pieniędzy podatników. Według HMRC w roku 2024/25 nienależnie wypłacone Child Benefit osobom mieszkającym poza Wielką Brytanią mogło sięgać około 270 mln funtów.

National Audit Office nie kwestionuje potrzeby walki z nadużyciami. Zwraca jednak uwagę, że takie działania muszą być prowadzone ostrożnie. W praktyce oznacza to, że państwo może sprawdzać, czy świadczenia są wypłacane prawidłowo. Nie powinno jednak przerzucać skutków błędów systemu na rodziny, które mieszkają w Wielkiej Brytanii i mają prawo do Child Benefit.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 1

Igor89a
2 029
Igor89a 2 029
#130.06.2026, 17:39

"Do Kima!"