Jedyny Pierścień, “jeden, by wszystkimi rządzić” istniał naprawdę. Co więcej, można go obejrzeć w muzeum.

Pierścień, uważany za źródło inspiracji J.R.R. Tolkiena do napisania jeden z najsłynniejszych książek świata, odnaleziony został w XVIII w. Wykopano go z ziemi, podczas pracy w polu.
W tym samym miejscu co pierścień niemal sto lat później odnaleziono rzymską tabliczkę zawierającą słowa starożytnej… klątwy. Oba artefakty były przez lata przedmiotem zainteresowania archeologów, jednak to, co najważniejsze dla miłośników historii o Frodzie, wydarzyło się 1929 r. Wówczas to bowiem brytyjski archeolog Sir Mortimer Wheeler, badając związek między tabliczką a pierścieniem, zwrócił się do J.R.R. Tolkiena - wówczas już profesora Oxfordu - o przeprowadzenie pewnej analizy. Tolkien, znawca i miłośnik starożytnych języków, historii i kultur przystał na badanie i tak w jego ręce trafił starożytny złoty pierścień.
Pradawny artefakt, pokryty inskrypcjami w dawnym języku uważa się za ten, który zapłodnił wyobraźnię autora i stanął u źródła stworzenia historii Pierścienia – jednej z najpopularniejszych historii świata. Dziś można go oglądać na wystawie prezentowanej przez National Trust w The Vyne (placówka muzealna w Basingstoke, Hampshire).
Zainteresowanym polecamy stronę internetową muzeum, na której można znaleźć informacje o wystawie poświęconej Pierścieniowi. Tylko… jak to możliwe, że jednak nie przepadł w Szczelinie Zagłady w Górze Ognia? Wszyscy przecież wiemy, że go tam wrzucono.
Źródło: Ring which ‘inspired The Hobbit’ to go on display, scotsman.com


Komentarze 1
Ciekawy temat. Spotkałem się kiedyś z opinią, że Tolkien przeszukując strzępki mitologii angielskiej, postanowił napisać nową.
Zgłoś do moderacji