– Wysyłamy Europie 53 miliony funtów dziennie. Za te pieniądze można wiele zrobić; te pieniądze są nam potrzebne tutaj - powiedziała w rozmowie z BBC jedna z przywódczyń młodszej generacji konserwatywnych eurosceptyków, posłanka Nadine Dorries.

Temat referendum dotyczącego ewentualnego opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię nie tylko rozpala brytyjską opinię publiczną, ale także rozrywa koalicję rządzącą. Dzięki Liberałom królowa w swojej mowie tronowej, którą wygłosiła 8 maja nie wspomniała o przygotowaniu prawnym referendum.
Posłowie konserwatywni odpowiedzieli buntem, żądając takiej ustawy. Cameron zdaje sie tolerować takie zachowanie swoich posłów oraz ministrów, ale przeprowadzenie referendum zależy od zwycięstwa wyborczego konserwatystów w 2015 roku i renegocjacji traktatów z UE.
Dwaj byli kanclerze skarbu z czasów pani Thatcher wyrazili sceptycyzm, czy takie rokowania coś dadzą. Możliwość referendum dotyczącego możliwego opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię nie tylko rozpala brytyjską opinię publiczną, ale także rozrywa koalicję rządzącą.
– Według mnie, premier nie przeprowadzi żadnej poważnej reformy - nie dlatego, żeby nie chciał, tylko że inni członkowie Unii nie są gotowi pójść w tym kierunku - mówił telewizji SKY Nigel Lawson.
Jego kolega, Norman Lamont, mówił jeszcze ostrzej w rozmowie z BBC, że w jego przekonaniu “korzyści ekonomiczne z członkostwa Unii są przesadzone”. - Z powodzeniem przetrwalibyśmy poza nią. Wystarczą nam tylko relacje handlowe z Europą - dodał Lamont.



Komentarze 21
Tez chcialbym miec ciastko i jesc ciastko. Kolejne zasiewanie wiatru.
Trzeba jakos odzyskac wyborcow od Ukip. Wystapienie Wielkiej Brytani z UE ''rozpala'' opinie publiczna tylko, ze ciagle mowa o imigrantach w UK. O milionach brytyjczykow mieszkajacych w UE cicho. Zapominaja, ze kij ma dwa konce.
Brytyjczycy gadaja o imigrantach z EU ale tak naprawde ich problemem sa imigranci spoza EU. Natomiast Cameron juz nic wiecej nie wynegocjuje od Bruxelii gdyz inne panstwa tez chcialyby miec ulgi zreszta UK ma i tak najwieksza ktorta wywalczyla dlas nich Thatcher. Referendum na 100% dojdzie do skutku inaczej Cameron straci wyborcow na rzecz UKIP. Brytole z pewnoscia zaglosuja za wyjsciem bo mysla ze pozbycie sie imigrantow z EU rozwiaze ich problemy. Jednak UKIP w przypadku zwyciestwa juz zapowiedzialo ze osoby z EU ktore beda mialy udokumentowane 7 lat obejmie amnestia a wiekszosc juz tyle jest wiec bedzie im przyslugiwac Work Permit dlatego co najwyzej zablokuja przyjazd nowych pracownikow
czy mieszkancy UK mający paszporty UE też będą uprawnieni do głosowania w tym referendum?