Czy można znaleźć miłość, nie mówiąc ani słowa? Ależ tak!

Na początku tego roku rozpoczęło swoją działalność Shhh Dating (SD). Na razie w Londynie, chociaż organizatorzy nie ukrywają, że rozszerzenie projektu na całą Anglię to tylko kwestia czasu. Randka “Cicho sza” ma pomóc samotnym osobom w znalezieniu drugiej połowy. Dwie godziny kosztują 20 funtów. Chętnych nie brakuje.
Nad jednym z pubów w centrum miasta, w pomieszczeniu wystarczająco dużym, by pomieściło kilkanaście par, w całkowitej ciszy odbywa się coś w rodzaju “speed dating”, tyle że po cichu. Dwie godziny to koszt 20 funtów. Panuje jednak ta sama zasada, co przy “szybkich randkach”, podczas których, w krótkim czasie, poznaje się dużą liczbę osób. Z tym, że tu, witając nową osobę, nie mamy prawa się do niej odezwać. Zamiast wymiany zdań dozwolona jest tylko wymiana gestów i odgłosów mających pomóc zrozumieć słuchaczowi, o co nam chodzi.
Każdy uczestnik siada w kole, co minutę przesuwając się zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Jeśli mamy ochotę spotkać się ponownie z którymś z randkowiczów, zaznaczamy to na karteczce.
I tak zwykle trafia się na powyginanych w dziwnych pozach mężczyzn i kobiety, którzy próbują “mówić” do siebie bez użycia słów. Unoszenie brwi, oblizywanie ust, przymykanie oczu, robienie głupich min to najprostsze i najczęstsze “wyrazy”. Co bardziej kreatywni wymachują rękami miaucząc lub szczekając, co ma oznaczać pytanie: “Czy masz kota albo psa?”. Grający na instrumencie przebierają ochoczo palcami, zadowoleni, bo to pokazać jest akurat łatwo. W gorszej sytuacji są amatorzy jazdy konnej, uprawiania ogródka, nauki języków obcych, jazdy na łyżwach czy dalekich podróży. Nietrudno zgadnąć, że śmiechu podczas takich “konwersacji” jest co niemiara. I o to chodzi.
Zwykle poczas randki trochę się pije, trochę je, zabawia rozmową, próbując lepiej poznać słuchacza i samemu pokazać się z jak najlepszej strony. W tym przypadku siedzimy naprzeciwko i tylko patrzymy.
Kiedy nie możesz z kimś rozmawiać, chociaż jesteś blisko, wchodzisz na inny poziom intymności, co niesamowicie zbliża – mówi założyciel SD Adam Taffler.
Dla panów ceniących spokój to unikalne miejsce. Pobyt w otoczeniu kobiet, które nie mówią non stop. Marzenie. Poznać je od innej, nierzadko bardziej interesującej strony. Ciche randki skracają czas dotarcia do wnętrza drugiej osoby. Porzucamy przybierane w ciągu dnia pozy, wygłupiamy się jak dzieci, pokazujemy poczucie humoru, inwencję.
Okrutna prawda jest też taka, że tutaj potencjalnych partnerów oceniamy po wyglądzie. Za gruby, za niski, za łysy, za chudy – błyskawiczna selekcja w głowie pań. Spokojnie, panowie w tym czasie oddają się tej samej rozrywce. Za brzydka, zbyt umalowana, wytapirowana, wydekoltowana lub zbyt szczelnie zakryta, z za krótkimi nogami lub z za dużym albo za małym biustem.
Na szczęście w przypadku niedopasowania nie trzeba się długo męczyć, jeśli partner lub partnerka nam nie odpowiada minutę da się wytrzymać. A jeśli ktoś szczególnie wpadł nam w oko, machamy i czekamy, aż odpowie tym samym. Regulamin na to zezwala.



Komentarze 5
lizanie cukru przez cukierniczke...
ludzie wymyslaja coraz to dziwaczniejsze sposoby na poznanie kogos na skroty...
a co z tradycyjnymi sposobami?
zaproszenie na kawe, na spacer, do kina?
Pulkownik
#2 | Dziś - 18:37
kawa, spacer, kino??????!!!!!!!!
przeciez to takie banalne....
a gdzie pasek 2.0 w dieselu....
ale koniec krotochwil...
zgadzam sie z Kolega... to co nas otacza wypiera nasze mozgi ze zdolnosci normalnego porozumiewania sie....
z kobietą, chwila cisz?? nie realne!!
dwoch kumpli:
-snila mi sie twoja zona!
- i co mowila?
-nic!
-e, to nie byla moja zona
:)