Pod koniec lipca br. niższa izba urugwajskiego parlamentu zatwierdziła ustawę, która legalizuje produkcję i sprzedaż marihuany. Jeśli ustawa przejdzie przez senat, państwo będzie kontrolować i regulować proces produkcji i dystrybucji marihuany oraz jej pochodnych. Urugwaj może stać się pierwszym krajem na świecie, gdzie marihuana będzie całkowicie legalna.

Jeśli ustawę zatwierdzi zgoda senatu, palenie marihuany będzie prawnie zrównoważone z używaniem kawy, alkoholu lub wyrobów tytoniowych, które są również uważane za narkotyki, ale społecznie akceptowane. Przesuwanie granic oddzielających dopuszczalne i zakazane używki nie jest wcale takie rzadkie. W całej historii granice te często zmieniały się, w zależności od politycznego zapotrzebowania.
Kawa, papierosy, alkohol, marihuana, kokaina, opium, heroiny, LSD, speed, ecstasy, valium i wiele innych - wszystkie z tych popularnych produktów zostały w pewnym czasie zabronione, a ich używanie zaczęto karać. Najstarsze - naturalne narkotyki używane przez różne społeczeństwa przez wieki - odeszły w niesławie wraz z nadejściem nowoczesnego państwa. Te, które powstały później - narkotyki syntetyczne - przeszły do podziemia niemal równocześnie z powstaniem. Aby je usunąć życia społecznego państwa wykorzystują najróżniejsze zakazy i kary, które mają zniechęcić potencjalnych użytkowników oraz producentów.
Prawdopodobnie najbardziej nieudanym przykładem wojny z używkami była prohibicja, wprowadzona w Stanach Zjednoczonych w latach dwudziestych ubiegłego wieku. Ustawa Volstead Act z 1919 roku, która zakazała calkowicie produkcji i spożywania napojów alkoholowych została zniesiona w grudniu 1933 roku, dzięki 21. poprawce do Konstytucji. W ciągu niecałych 14 lat funkcjonowania tego prawa zanotowano znaczny wzrost spożycia alkoholu, trzykrotny wzrost liczby barów, znaczną ilość zatruć oraz niesłychany rozrost przestępczości zorganizowanej.
Wypada zapytać, czy zakazy zostały wprowadzone, by uchronić społeczeństwa przed upadkiem? Czy ustawodawcy próbowali przekonać społeczeństwa, o tym, że wiedzą lepiej, co dla nich jest dobre? Abraham Lincoln wypowiedział się na temat alkoholików: “W mojej ocenie ci, którzy nigdy nie stali się ofiarami nałogu, zostali oszczędzeni bardziej z braku apetytu, niż z jakiejkolwiek psychicznej lub moralnej wyższości nad tymi, którzy nie mieli tego szczęścia. W rzeczywistości jeśli potraktujemy notorycznych pijaków jak grupę społeczną, ich “głowy i ich serca” będą wyróżniać się korzystne w porównanie z innymi grupami.”
Znajdziemy wiele przykładów przepisów, które stworzone do walki z nielegalnym substancjami wydają się być niedorzeczne; inne są zaś wręcz smutne i zupełnie niezrozumiałe. W Arizonie w 1982 roku wydano ustawę, która zabraniała celowego wdychania lub picia lotnych materiałów, zawierających toksyczne substancje. Szkoły w stanie Massachusetts w 1984 roku zaproponowały, aby wyrzucić każdego ucznia, u którego wykryto jakikolwiek medykament, w tym aspirynę, gdyż stanowiło to podejrzenie, że chodzi o ukrycie używania LSD. W 1956 roku w USA przyjęto ustawę, która zakładała możliwość kary śmierci dla kogoś, kto sprzedał heroinę osobie nieletniej. Zgodnie z ustawą z 1967 roku sędzia może zasądzić do 5 lat przymusowego leczenia szpitalnego dla skazanego narkomana.

W 1977 r amerykańska policja skonfiskowała 50 ton nasion… moreli, które miały być stosowane w leczeniu raka. Food and Drug Administration nie zaakceptowała ich skuteczności jako leku, przez co w rzeczywistości określiła je jako nielegalne. Akcję policji określono jako jedno z najbardziej udanych przejęć surowców do produkcji nielegalnych narkotyków w historii Stanów Zjednoczonych.
Również kawa i tytoń nie zawsze były zgodne z prawem. W XVII wieku w Waldeck (obecne Niemcy) król wypłacał nagrodę każdemu, kto doniósł na osoby pijące kawę. Car rosyjski Michał I Romanow skazywał na śmierć każdego, przy kim znaleziono tytoń. Przedtem jednak “przestępca” był torturowany, aż do czasu ujawnienia swojego dostawcy. W 1921 roku aż w czternastu stanach USA palenie tytoniu było zabronione.
Według statystyk, 43 lata później produkty tytoniowe podróżowały po Stanach częściej niż jakikolwiek inne dobro, z wyjątkiem pieniędzy. W 1964 roku rząd USA stał się największym inwestorem w branży tytoniowej i zainwestował 16 mln dolarów, by obniżyć ceny tytoniu poprzez dotacje, a program Food for Peace przeniósł nadprodukcję za granicę. Dwa lata później Departament Rolnictwa USA zapłacił studiu filmowemu Warner Brothers, aby w filmach dokumentalnych, które miały być rozprowadzany za granicą, umieszczać sceny zachęcające do palenia.
Nawet dziś schizofrenia aparatu państwowego w kwestii palenia jest łatwa do zauważenia. Politycy ustanowili przeróżne przepisy regulujące palenie (zakaz reklamy wyrobów tytoniowych, zamieszczanie na opakowaniach odstraszających grafik lub przygotowanie nieatrakcyjnych, jednolitych paczek), rządy jednak, z obawy przed utratą dużej części dochodów z akcyzy, nie podejmują żadnych realnych kroków, aby rzeczywiście ograniczyć palenie.
Już w 1912 roku prezydent Stanów Zjednoczonych Theodore Roosevelt zatwierdził “International Opium conventionally”, której celem była międzynarodowa walka z narkomanią. Niemal równocześnie, bo w 1920 r. Departament Rolnictwa USA zachęcał Amerykanów do “opłacalnej uprawy konopi”, która w owym czasie była używana niemal całkowicie przemysłowo. Około 17 lat później uchwalono ustawę o zakazie używania i produkcji marihuany. Rozpoczęta “wojna z narkotykami ” utrwaliła na lata stereotypy, w których diler został uznany za zabójcę, a użytkownik za niewinną ofiarę, ciepiącą w wyniku uzależnienia. W 1982 roku mężczyzna z Wirginii został skazany na 40 lat więzienia za posiadanie 28 gramów marihuany o wartości około 200 dolarów.

Przykłady z historii pokazują, jak zmieniała się pozycja narkotyków w społeczeństwach; od zakazów pod groźbą kary śmierci, przez legalizację, a nawet państwowe wsparcie. Żaden rząd nie odmówi sobie pieniędzy z podatków, którymi obłożone są legalne narkotyki, ale równocześnie większość z nich z dużą rezerwą podchodzi od legalizacji tych, które są mniej akceptowane. Być może z obawy przed skutkami ubocznymi narkotyków na społeczeństwa, być może - obawiając się, żeby ludzie nie przyzwyczaili się do “zbyt rozległych” wolności.
Narkotyki są z pewnością bardzo uzależniające i stanowią zagrożenie dla zdrowia, ale tak samo ważne jak zdrowie fizyczne jest zdrowie psychiczne. Jeśli rządy chcą dbać o nasze zdrowie, powinny założyć, że najbardziej niebezpieczna dla zdrowia jest ludzka głupota. I niekoniecznie chodzi o to, aby pomóc nam wybrać odpowiednie żarówki, kształty bananów czy fryzur, domów, książek i idei. Niebezpieczniejsi od narkotyków są ludzie, którzy wierzą w swą umysłową i moralną wyższość oraz chcą ten pogląd narzucić innym, nawet wbrew ich woli.
Urugwajski senat zadecyduje o pełnej legalności marihuany do końca roku. Ustawa została poparta przez prezydenta kraju, byłego partyzanta, Jose Mujica, ale jak pokazują badania, tylko dwie trzecie ludności. Będzie niezwykle interesująco zobaczyć, jak nowe prawo działa w praktyce i jaki to będzie miało wpływ politykę narkotykową na świecie.




Komentarze 38
Dla mnie zawsze bylo niepojete jak mozna zakazywac jakiejs rosliny czy grzybow. Chcesz to zryj i pal. Najlepiej to by chcieli zakazac i nakazac naturze co ma rosnac , jak i gdzie.
no to można już zacząć mówic :" być sto lat za Urugwajem":)
:D
Pod Zamosciem jest łąka na ktorej rosna sobie grzybki o magicznym dzialaniu ;)
Kumpel ze znajomymi zbierali tam grzybki i jedli na miejscu zeby nie tracic czasu. Ale raz mieli niefarta bo wpadla tam policja z palkami (tez znali to miejsce ;) i zaczela gonic towarzytwo.
Kumpel opowiadal, ze to byl jego najgorszy trip w zyciu, wydawalo mu sie ze jest smerfem i goni go gargamel i chce go zjesc :)
Najlepiej zalegalizowac wszytko lacznie z kokaina (bo kogo to obchodzi ze niezdrowe) wtedy bedziemy mieli jeszcze wiecej niz dotychczas ludzi uzaleznionych a nawet psychopatycznych w soleczenstwie. Starch bedzie wyjsc po zmroku na ulice bo jakis najarany lub nacpany napadnie i to zupelnie leglanie bo pod wplywem legalnych srodkow. Powodzenia-a w Urugwaju zobacza skutki tego to pożałują i dopiero wtedy beda rece załamywac ale wtedy bedzie juz za poźno. Sredni artykul umniejszajacy zło narkotykowe porownujce je do kawy. a czy po kawie ma sie stany psychotyczne i psychozy? czy kawa powoduje zmiany w mozgu jak w przypadku narkotykow? Narkotyki to nie cukiereczki do ssania ktore powinny byc w kazdym sklepie ogolnodostepnym :)