Zakończyły się genewskie negocjacje w sprawie objęcia kontroli nad zmagazynowaną przez Syrię bronią chemiczną przez międzynarodowe siły pokojowe.

Zakończyły się rozmowy w sprawie objęcia międzynarodową kontrolą syryjskiego arsenału broni chemicznej. W dokumencie opracowanym przez amerykańską i rosyjską dyplomację przyjęto podstawowe założenia polityki rozbrojenia: Syria winna w ciągu tygodnia określić wielkość swojego arsenału; do połowy 2014 r. ma być on zlikwidowany. Do listopada roku bieżącego ma zaś zlikwidować fabryki i sprzęt służące do produkcji broni chemicznej.
Niepoddanie się tym ustaleniom narazić może Syrię na sankcje, łącznie z interwencją militarną. Wedle oświadczenia przedstawicieli USA podczas rozmów amerykański prezydent zastrzegł także prawo interwencji dla sił wojskowych swojego kraju, nawet bez wsparcia ze strony ONZ.
Zdaniem dyplomatów Syria ma ok. 1000 ton zmagazynowanej broni chemicznej.
Negocjacje w Genewie rozpoczęły się po tym, jak rosyjska dyplomacja zdołała przekonać prezydenta al Assada do współpracy z siłami międzynarodowymi i przekazania pod ich kontrolę syryjskiego arsenału broni chemicznej. W trakcie rozmów Sekretarz Generalny ONZ, Ban Ki-moon, przyznał, że istnieją bardzo przekonujące dowody, iż w sierpniowym ataku na Damaszek użyto gazów bojowych; nie wiadomo jednak, która strona konfliktu ponosi odpowiedzialność za ich użycie, podaje BBC.
Problemem, na którym utknęły rozmowy było rozbieżne stanowisko dyplomatów co do sankcji dla Syrii na wypadek niezastosowania się do negocjowanych ustaleń. USA obstawały za groźbą międzynarodowej interwencji militarnej, na co nie przystawała dyplomacja rosyjska. Rosja nie zgadzała się także na uznanie reżimu prezydenta Assada za oficjalnie odpowiedzialny za atak w Damaszku.
Źródło: Syria crisis: US ‘to drop military threat’, bbc.co.uk; Syria crisis: Obama warns Assad over chemical plan, bbc.co.uk


Komentarze 5
usmanom troche to nie na reke...
troche??? nie tyle im co zydkom....
a o tych barbarzyncach to ja nawet nie chce pisac bo mnie kiedys zamkna !
"Rebelianci palili ludzi w piecach do chleba"
- Niektóre rodziny zostały porwane, aby później rebelianci mogli użyć ich członków jako żywe tarcze w rejonach Syrii, w których wojskowi starają się walczyć z rebeliantami - powiedział korespondent Russia Today w Syrii. - Syryjska armia powstrzymuje się od użycia artylerii, aby nie ucierpiała ludność cywilna - dodał reporter.
Jeden z mieszkańców Adry opowiedział portalowi o zbrodniach, których dopuścili się rebelianci po wejściu do miasta. - Sytuacja była potworna. Widziałem zabijanie, okrucieństwo. Czułem strach - opowiadał mężczyzna. - Do miasta wtargnęli uzbrojeni mężczyźni. Najgorszą zbrodnią, którą popełnili, było palenie ludzi, którzy akurat kupowali pieczywo, w piecach używanych do wypieku chleba. Oprócz morderstw rebelianci bili i porywali ludzi. Każdy, kto tylko mógł, uciekał do Damaszku.
a gdzie Usrael juz nie chce pomagac rebeliantom