Podróż samolotem to jedna z najbezpieczniejszych form transportu we współczesnym świecie. Profesjonalna załoga, nowoczesny sprzęt i doskonałe wyszkolenie gwarantują niezapomniany lot w przestworzach. Jednak czasami nawet na pokładzie tak bezpiecznych maszyn może dojść do dramatycznej sytuacji.

Świadkami niecodziennego, tragicznego zdarzenia byli pasażerowie samolotu linii United Airlines, który miał rejs z Houston do Seattle. Pilot, na godzinę przed planowanym lądowaniem, dostał nagle za sterami ataku serca.
W tej dramatycznej sytuacji pojawiła się jednak iskierka nadziei. Na pokładzie, wśród 161 pasażerów, było dwóch lekarzy, którzy natychmiast podjęli się walki o życie 63-letniego pilota, Henrego Skillerna. Pośród pasażerów lecących feralnym rejsem znajdował się także pilot, który okazał się nieoceniony podczas pomocy kapitanowi podczas lądowania.
Maszyna została awaryjnie posadzona na ziemi. Błyskawicznie przetransportowano znajdującego się w ciężkim stanie pilota do jednego ze szpitali, jednak nie udało się go uratować. Jego 26-letnia służba zakończyła się tego dnia na zawsze.



Komentarze 2
Czy mi się zdaje, czy w samolocie jest co najmniej dwóch pilotów??
To o samolocie.
A zawał?? Niestety bywają też niestety u ludzi młodszych i w sytuacjach samotnych. Np za kierownicą. Zresztą nie tylko zawały.
Ot tzw "news prasowy", albo 'zapchajdziura"
jakies pierdy piszecie
w samolocie jest kapitan i pierwszy oficer, na wypadek takich sytuacji
Zgłoś do moderacji