Po kilkumiesięcznym urlopie powraca na ekran telewizji oraz na deski teatru. Anna Mucha, polska aktorka która stanęła przed kamerą takich mistrzów kinematografii jak Andrzej Wajda czy Steven Spielberg, wraca 7 czerwca na West End w sztuce “Single i Remiksy”. O swoich planach oraz o ostatniej podróży do Londynu opowiedziała w rozmowie z Robertem Jasiewiczem.

Robert Jasiewicz: - Po przerwie powracasz do pracy. Powiedz stęskniłaś się za sceną oraz planem filmowym?
Anna Mucha: - Lubię pracę , a praca lubi mnie. Pewnie, że tęskniłam, ale wiesz jak to jest – jak jestem w domu tęsknie do pracy, jak jestem w pracy tęsknię do domu. Choć takie zachowanie jest podobno całkiem normalne (śmiech).
- Rozpoczynasz trasę ze spektaklem Teatru My “Single i Remiksy”. W czerwcu po roku czasu powracacie na londyński West End. Jak wspominasz występ z zeszłego roku?
- Fantastycznie! Ciepłe przyjęcie, niezwykła atmosfera, gromkie brawa.
Było i światowo, i słowiańsko. To przyjemność grać dla Polonii
– Wasz odbiór jest szczery, spontaniczny i serdeczny.
- Udało Ci się może zwiedzić jakieś ciekawe miejsca w stolicy Anglii? Jeśli nie to czy tym razem znajdziesz czas aby np. pospacerować po Hyde Park’u?
- Na pewno wybiorę się na spacer, żeby trochę przewietrzyć i siebie, i wózek, ale jeszcze nie zaplanowałam trasy, którą się wybiorę. Bądźmy szczerzy – gdziekolwiek nie pójdę, będzie to jednak Londyn.
- Spełniasz się jako mama dwójki dzieci, kochasz swoją pracę, powiedz jakie wyznaczasz sobie jeszcze cele?
- Ważne by nie stać w miejscu, by się rozwijać.
- Podobno zabrałaś się za wypieki, powiedz proszę jak Ci idzie i co jest Twoim specjałem?
- Jak widać było na moim blogu, nie do końca było to udane przedsięwzięcie (śmiech). Ale lubię piec słodkości, zazwyczaj to klasyczne ciasta – eksperymenty smakowe stosuję poza domem.
- Ostatnio słyszy się, że z półek sklepowych w ogromnych ilościach znikają chia seeds, maca powder etc., czyli wszystkie możliwe produkty, które mają pozwolić nam pozostać pięknym i młodym. Co Ania Mucha myśli o tym trendzie, a wręcz obsesji zdrowego odżywiania?
- Jestem zdecydowaną hedonistką! Dla mnie nie istnieje coś takiego jak dieta postrzegana w kategoriach wyrzeczeń i rezygnowania z konkretnej grupy produktów. Wszystko jest dla ludzi (i tu jestem zdecydowaną humanistką) tylko w rozsądnych granicach.
- Powiedz proszę czy oprócz teatru i filmu jest również u Ciebie czas na muzykę? Jaką płytę naszym czytelnikom poleciłaby Ania Mucha na wiosenny czas?
- Nigdy nie miałam i nie mam potrzeby kolekcjonowania i słuchania płyt. A wiosną polecam wsłuchać się w ptasie trele w ogrodzie, albo szum miasta przy autostradzie – co kto lubi.
- Dziękuje za rozmowę i do zobaczenia w Londynie 7 czerwca na spektaklu Single i Remiksy.


Komentarze
Zgłoś do moderacji