Już ponad 16 tys. dzieci uczęszcza do polskich szkół sobotnich w Wielkiej Brytanii. Według Witolda Sobków, polskiego ambasadora na Wielką Brytanię, ich rodzice podjęli słuszną decyzję.

“W każdą sobotę tysiące polskich dzieci w różnych częściach Zjednoczonego Królestwa - zamiast iść na zakupy z rodzicami, grać w piłkę czy w gry komputerowe - uczą się polskiego języka, historii i geografii” - pisze Witold Sobków, ambasador Polski w artykule dla Guardiana.
W materiale Sobków argumentuje, iż dzięki tej praktyce język polski jest drugim najczęściej stosowanym językiem w Wielkiej Brytanii, a korzyści płynące dla dzieci z obcowania z nim są nieocenione. Doskonale rozumieją to rodzice, którzy pokonali mentalną barierę i rozumieją, że wdrażanie dwujęzyczności we wczesnym wieku u dzieci zapewni im doskonały start w życiu.
Furtka do kariery
Już sam fakt, że dziecko włada dwoma językami jest ogromnym atutem w szkole - w Anglii i Walii uczniowie mogą na przykład wybrać język polski jako jeden z przedmiotów, z którego chcą zdawać egzamin GCSE lub A-levels. Niedługo taką możliwość będą miały również dzieci mieszkające w Szkocji.
Znajomość drugiego języka zawsze otwiera więcej drzwi do ciekawych zawodów i daje większe możliwości na wszystkich płaszczyznach. Językoznawcy od dawna twierdzą, że język kształtuje nasz światopogląd (prekursorem tej myśli był Wilhelm von Humboldt), a zatem dzieci, poprzez naukę języka polskiego wchłaniają wraz z nim wszystko to, co się z nim wiąże. Dodatkowo, poznając przy tym historię, kulturę i tradycję kraju ich przodków, stają się doskonałymi kandydatami np. na stanowiska akademickie jako badacze kultury Polski i Europy Środkowej na uniwersytetach brytyjskich.
W poszukiwaniu własnej tożsamości
Nawet jeśli ich kariera zawodowa nie będzie w żaden sposób związana z językiem polskim to, mimo wszystko, warto zaszczepić u dzieci zainteresowanie językiem i historią kraju, z którego pochodzą ich rodzice. W zglobalizowanym i coraz bardziej zunifikowanym świecie coraz więcej ludzi w poszukiwaniu własnej tożsamości zwraca uwagę na swoje pochodzenie i przynależność narodową.
Często również osoby mieszkające z dala od swojej ojczyzny spotykają się z zainteresowaniem osób pytających o ich korzenie i historię ich ojczyzny. Polskie szkoły i kluby sobotnie umożliwiają ich uczniom zrozumienie swojego pochodzenia, pozwalają na określenie i odnalezienie własnej tożsamości, jak również otworzą ich na inne kultury i mniejszości narodowe.
Gdy dorosną, z łatwością zrozumieją pojęcie “jedności w różności” stanowiące ideę Unii Europejskiej, będą się także wyróżniać rozwiniętą tolerancją wobec innych kultur i ras, co w Zjednoczonym Królestwie - kraju gdzie mieszkańcy reprezentują przekrój niemal wszystkich narodowości i wyznań jest wyjątkowo istotne.
Wzór
Doskonałą inspiracją w przybliżeniu dzieciom kraju ich przodków mogą stanowić potomkowie Polaków, którzy wyemigrowali do Wielkiej Brytanii w czasie II Wojny Światowej. Większość z nich mówi po polsku, ale nie nabyła umiejętności pisania w tym języku, dlatego nierzadko uczęszczają na organizowane w Polsce kursy językowo-kulturowe, gdzie zdobywają zdolności językowe na poziomie akademickim, poznając jednocześnie uroki najpiękniejszych miejsc, takich jak Tatry, czy Kraków. Dla wielu z nich kursy te stanowią początek przygody z Polską i odkrywania kultury i dorobku tego kraju.
Polska edukacja potrzebna od zaraz
W Wielkiej Brytanii działa około 150 polskich szkół sobotnich, do których uczęszcza ponad 16 tys. dzieci. Zapotrzebowanie na zapewnienie polskiej edukacji na Wyspach jest znaczące i nadal wzrasta. Bardzo często szkoły sobotnie są “sobotnie” tylko z nazwy - wiele z nich oferuje zajęcia także w tygodniu w godzinach popołudniowych, aby zaspokoić tak wielkie zapotrzebowanie. Szkoły te powstają z inicjatywy samych rodziców i są współfinansowane przez lokalne samorządy, rodziców, a także przez rząd Polski.
Jako że kształcenie na odległość stało się znaczącym elementem współczesnej edukacji - nauka języka polskiego często odbywa się online. Dzięki działaniu polskiego rządu, dostępnych jest wiele kursów dla entuzjastów języka i kultury polskiej na całym świecie. Są one szczególnie ważne dla Polaków żyjących w odległych zakątkach globu.



Komentarze 4
16 tys. to jakies 20-30% wszystkich dzieciakow w wieku szkolnym, wiec sukces umiarkowany. W nastepnym pokoleniu (wnuki imigrantow) moze 10% bedzie jeszcze czytac po polsku.
Bardzo dobrze ze rodzice posylaja dzieci do takich szkół
Polecić mogę natomiast zamiast sobotnich szkół polska szkolę internetową z centrum edukacji alfa i omega.
Zapraszam do odwiedzenia strony
http://www.polskaszkolainternetowa....
Tak się składa, że chcąc nie-chcąc poznałem środowisko polskich szkół sobotnich. Kilka lat temu zaczęły one powstawać niczym przysłowiowe grzyby po deszczu. Mogło się wtedy wydawać, że znajomość przez dzieci języka polskiego, historii swojego narodu czy geografii jest drogą sercu wielu Polaków zaangażowanych w tworzenie polskich szkół. Jednak pobudki nie zawsze były tak wzniosłe. Praca w polskiej szkole to szansa na dodatkowy zarobek, wcale nie najmniejszy. Pieniądze pobierane jako opłaty za naukę to jedno; inną znaczą częścią dochodów jest otrzymywanie wsparcia finansowego od sponsorów. Sam widziałem naciągane rachunki, komputery czy drukarki, które zamiast do szkół trafiały do domów pracowników szkoły czy sprawozdania z działalności, które nijak się miały do ich rzeczywistego funkcjonowania. Warto też poruszyć temat zawiści czy nawet nienawiści wśród personelu szkół nie mówiąc o niezdrowej konkurencji poszczególnych placówek przejawiającej się donoszeniem jednych na drugich choćby do darczyńców. Nie mówię, że wszyscy dyrektorzy czy pracownicy szkół są ludźmi kierującymi się niskimi pobudkami, ale warto się przyjrzeć czy dana placówka bardziej troszczy się o dzieci czy o własne finanse (nawet bardziej prywatne dyrektora czy nauczycieli niż samej szkoły). Z pewnością wielu rodziców dzieci posyłanych do polskich szkół sobotnich coś wie na temat jaki tu poruszyłem.
Tak, jest taka jedna księżycowa szkoła w Abe co posiadają nauczycieli z wykształceniem pedagogicznnym /specjalność nauczycielska/ zgodnie z nauczanym przedmiotem. Ale nikt ich tam nigdy nie widział. A kase biorą jakoby byli. Takie mędy.
Zgłoś do moderacji