Znany przez Was i lubiany Biszop znowu pisze na swoim blogu o historycznych ciekawostkach. Tym razem o jednej z najsłynniejszych w historii Szkocji bitew - bitwie pod Bannockburn. W tym roku minęła jej 700 rocznica.

“Wyspa Rathlin na północnym wybrzeżu Irlandii, zima 1306-1307.
Kilkunastu mężczyzn ukrytych w nadmorskiej jaskini drżało z zimna. Byli głodni, zziębnięci i brudni, ale i tak mogli uważać się za szczęściarzy w porównaniu do reszty towarzyszy, którzy polegli. Jeden z nich próbował rozniecić ogień, ale pozostali natychmiast wyrwali mu krzesiwo z dłoni, obrzucając go przy okazji wyrazami powszechnie uznanymi za wulgarne. Dym wydobywający się z jaskini natychmiast ściągnąłby im na głowę nieproszonych gości.”
To dobrze Wam znany styl autora, który zaczyna od klimatycznego wprowadzenia, dzięki czemu czujecie się, jakbyście tam byli - w tej zimnej pieczarze, razem ze szkockimi rycerzami czekając na ratunek lub śmierć. Dalej oczywiście następuje rozwój wypadków, opisany przez Biszopa z najwyższą historyczną rzetelnością, ale i dbałością o apetyczne szczegóły i epokowe smaczki, np.:
“Anglicy doprowadzili do doskonałości sztukę posługiwania się łukiem, a ponadto wynaleźli tzw. longbow, czyli długi łuk, nazywany często przez historyków ‘karabinem maszynowym Średniowiecza’. Była to straszliwa broń o skutecznym zasięgu do 250m. Sprawny łucznik był w stanie zabić w ciągu minuty do dwudziestu przeciwników.”
Całą historię Bannockburn przeczytacie zaś u Biszopa.
Źródło: Bannockburn – bitwa o niepodległość, blogbiszopa.pl


Komentarze 3
Tego nie napisze wam Biszop, ta tajemna wiedza była ukryta od stuleci w butelce po Coli i zamurowana w fundamentach prastarej wierzy Wallace Monument, nieopodal Stirling. Niedawno archeolodzy odkryli ją po burzliwej debacie nad prawem do poszukiwań w tym świętym miejscu i niedługo ma zająć miejsce w muzeach tuż obok "Magna Carta"! Oto słowo Wallace'a:
A teraz zapewne się w grobie przewraca. ;)
Spocznij! Można palić...
Biszop aktywnie wspieral niepodleglosc :D.
Mazio, nie uwazasz, ze Szkoci 18 września byli jeden jedyny dzien, od 307 lat, w pelni wolni, niezalezni i niepodlegli i jedyne co zrobili.. to zwrocili ja Anglii?
Uważam i uważam, że słowa filmowego Wallace'a pięknie przewidziały tę sytuację. Idea niepodległości upadła ze strachu i Szkocja wybrała rolę dziecka, które woli mieszkać z rodzicami, zamiast wyprowadzić się na swoje. Z pewnością jest to trudne, ale nic tak nie sprzyja dorastaniu jak wyzwania. Ale stało się i trzeba z tym żyć dalej.
Trzeba tylko zmodyfikować ten film od tego miejsca- Szkoci rzucają tarcze i uciekają w podskokach świecąc spod kiltów bladymi zadami. Zziajani jak mustangi wpadają do pubu i chłodzą się Strongbowem, wykłócając się głośno czyja to wina. Wallace jeździ chwilę zdumiony po polu niedoszłej bitwy, odwraca się i wraca do Highlandu. Nie dożywa jednak spokojnie starości, aby ciągle wracać w myślach do straconej szansy, następne lato jest wilgotniejsze od innych i zjadają go midgesy.
Zgłoś do moderacji