Bardzo zubożałem od czasu, gdy boss "mojego" Barclaysa otrzymał swoją horrendalną odprawę. Widząc moją kartę kasjerki w asda gapią się na mnie spode łba, mamrocąc spod sumiastych wąsów nieprzychylne komentarze. Bankierzy Barclays również nie pałają do mnie miłością- moje saldo wciąż utrzymuje się na plusie, na skutek czego na kolację muszą wyżerać zawartość tych samych puszek za 22 pikacze, którą i ja wyżeram, aby tylko powstrzymać się od sponsorowania korporacji. W ten sposób uczyniłem bankierów bezwolnym narzędziem w moich rękach, narzędziem, które walczy z własnym pracodawcą.
Gdzie kupuję te puszki?
A ch... to was obchodzi!
:P
Mam juz od dawna dosc wielkich korporacyjnych bankow. Zastanawiam sie nad przejsciem do jednego z alternatywnych bankow spoldzielczych. Okazuje sie, ze warunki sa calkiem przyzwoite: http://www.co-operativebank.co.uk/s...
Co o tym sadzicie?