Nie problemem jest tu ubezpieczenie każdy doradca ci to "jasno" przedstawi. Kłopot w tym jak udowonisz, że np:zamarłaś na coś co przewiduje twoje ubezpieczenie. Jeśli jesteś "ustatkowaną" osobą i nie praujesz w zawodach o podwyższonym ryzyku to ubezpieczanie jest moim zdaniem bezsensowne. Podwyższają nam wiek emerytalny nie dalatego, że za wcześnie umieramy...przeciwnie, żyjemy dłużej.
Oczywiscie agenci powiedzą: "memento mori" bo na tym zarabiają.
america, ladny ale jak w koncu sobie kupie to bedzie triumph speedmaster. To prawda ze zyjemy dluzej ale statystyki sa nieublagane ubezpieczenia to nie tylko wyplata w przypadku smierci, co zrobic kiedy dostaniemy zawal I go przezyjemy, mozemy dozyc 80 lat po zawale ale z czego bedziemy zyc przez okres rekonwalescencji, srednio 5-6 miesiecy jezeli nie mamy sick pay placone przez pracodawce, trudno przezyc za 300 funtow miesiecznie. Zadaniem ubezpieczenia jest zbezpieczyc nas w takiej sytuacji. Moze nie wszyscy wiedza ze polise ubezpieczniowa mozna zerwac w kazdej chwili bez konswencji, okresu wypowiedzenia, kar za zerwanie. W przypadku viki ktora chce zbezpieczyc rodzicow to jezeli rodzice umra wczesniej to zerwie polise chociaz sadze ze bedzie juz miala dzieci ktore beda wymagaly zabezpieczenia z jej strony wiec pewnie ja zostawi :-)
Dlatego wspomniałem o grupie ryzyka. "Wy" ubezpieczyciele od wszelakich smutków posiadacie narzędzia, tabelki które wam podpowiadają za ile można ubezpieczyć daną osobę, czy wam się to opłaca a nas straszycie wszystkimi możliwymi kataklizmami.
Ubezpieczenie od zawału 10latka jest absurdem a osoba po 50roku życia zapłaci dużo więcej i nie uchroni to ją przed zawałem.
A co jeśli podczas zawału spowoduje wypadek?Zginę lub zostanę roślinką. Najlepszym ubezpieczeniem od zawału jest zdrowy styl życia.
Zdrowy tryb zycia to swietna sprawa I moze uchronic przed np. zawalem ale juz na wypadek nie mamy wplywu, mozna uchronic sie spedzajac cale zycie w domu ale trzeba pracowac, robic zkupy itp. Wszystkie ubezpieczenia opieraja sie na statystykach I osoby z grupy wiekszego ryzyka placa wieksza skladke, palacze, ludzie starsi.
"rumpelstiltskin
#7 | Dziś - 06:38
Nic sensownego jeszcze nie powiedziałeś w tym temacie."
Są pewne czynniki wpływające na podwyższone ryzyko: np Mam znajomą, która notorycznie łamie sobie w wypadkach kości. Ja nie miałem ani jednego złamania. Ona zyska ja stracę.
Dlaczego mamy popadać w paranoje, że na każdym kroku coś nam się stanie?
Pieniądze ze składek można równie dobrze przeznaczyć na inne cele i uważam, że to zawsze indywidualna sprawa. Viki nie wspomniała o tym co robi.
Wypadki się zdarzają i dla firm to tylko statystyki pomagające wyznaczyć cenę jaką my musimy zapłacić. Podchodzę do sprawy podobnie i nie zakładam, że coś mi się stanie. Pieniądze oddane na składki inwestuję.
ps Widziałem niedawno reklamę ubezpieczenia dla seniorów. Ubezpieczają od "czegoś tam *(czytaj co pod gwiazdką się kryje)" bez zadnych zaświadczeń. Tylko się do nas zapiszcie. Dajcie nam swoje pieniądze. Gdyby to nie był dochodowy biznes nie mielibyśmy tylu firm.
piotr.solek
#8 | Dziś - 13:13
"rumpelstiltskin
#7 | Dziś - 06:38
Nic sensownego jeszcze nie powiedziałeś w tym temacie."
tak samo jak i ty,nic nie musisz w swoim zyciu,auta kupowac nie musisz,sa autobusy,domu tez nie ,mozesz najac.komorki tez nie,sa budki ale senk tkwi w tym ze to ulatwia zycie,wole wydac to pare funtow miesiecznie ale na wypadek czegos miec swiety spokoj ze nie bede ani ja ani moja rodzina z glodu umierac.wiec jak nie chcesz to nie kupuj ale nie pieprz te swoje filozofie
#9
chyba o sęk Ci chodzilo...? Poza tym mam podobne zdanie.
#4
"Moze nie wszyscy wiedza ze polise ubezpieczniowa mozna zerwac w kazdej chwili bez konswencji, okresu wypowiedzenia, kar za zerwanie."
Zapomniales tylko dodac, ze firma ubezpieczeniowa nie odda 100% pieniedzy, ktore sie wplacilo, a jedynie jakas ich czesc. Wiem, zezupelnie nie oplaca sie zrywac np. ubezpieczen na tzw. dozycie przed uplywem polowy okresu na ktory polisa zostala zawarta (czyli np po 10 latach, gdy polisa opiewala na 20 lat). Jednak, nawet po uplywie tych 10 lat nie uzyska sie 100% wplaconych pieniedzy. Uprzedze Twoje rozumowanie, ze przez 10 lat ktos chodzil spokojny, bo ubezpieczony, wiec dlaczego firma mialaby na tym nie zarobic, ze 10 lat ubezpieczala delikwenta. Uwazam, ze jezeli przez te 10 lat dany klient zrywajacy polise nie mial wyplaconego ani 1 penny, bo nie ulegl zadnemu wypadkowi, to to powinien uzyskac 100% wplacone kwoty, a nie np 80%? W koncu ubezpieczyciel na nim nie stracil! Malo tego, swoje tez zarobil przez obracanie tymi pieniedzmi w okresie 10 lat.
Daruj wiec sobie niedopowiedzeina w stylu "bez konsekwencji", bo to nieczysta gra, a Ty jako ubezpieczyciel powinienes informowac klienta o wszelkich za i przeciw. Konsekwencje wczesniejszego zerwania umowy ubezpieczniowej jak najbardziej istnieja. Sa to konsekwencje czysto FINANSOWE. Ciekawa jestem, czy Twoi klienci sa Ci po latach wierni i nie odchodza do innych przedstawicieli majac na wzgledzie Twoje niedopowiedzenia i ich zaskoczenie, gdy dowiaduja sie o roznej masci niuansach zawartej umowy...
koles zachorowal u mnie na raka prostaty, w momencie zdiagnozowania dostal odrazu 100tys
warto nie warto 9F za miesiac to chyba nie duzo (Za spokojna glowe, ze "jakby cos" to malzonek/ka/partner/dzieci nie zostana same sobie..
mieszkanie ubezbieczysz tez i co jak ci sie przez 10lat nikt niw wkradnie to bedziesz chcial kase spowrotem:)
po co ubezpieczenie?-taka typowa polska mentalnosc a pozniej wychodzi jak podczas powodzi ktore nawiedzily polske pare lat temu.wiekszosc ludzi wolala wydac to pare zlotych na flaszke a pozniej bylo kur... beczenie ze stracili wszystko i ze musimy im pomoc.ja tam poubezpieczalem co sie da i w razie czegokolwiek wiem ze ze nie zostane na lodzie.ale zawsze znajdzie sie taki piotr.ciolek co nie wie ze generalnie ubezpieczenie na zycie wyplaca kase w przypadku smierci i nie wazne z jakiego powodu(sa oczywiscie male wyjatki np.samobojstwo..itp.)
rumpelstiltskin
#15
znowu szczekasz ale już lepiej. Ubezpieczenie nie pokrywa wszystkiego ale do tego już doszedłeś drogą dedukcji.
Dobrze ale my tu "mówimy" o ubezpieczeniu 30-letniej singielki a nie domu, dywanu, skarpet.
Mnie np w banku lloyds oferowali za 20f ubezpieczenie(żona,dziecko) do 35roku życia potem stawka wzrasta. Najwięcej zastrzerzenia budzi to, co dokładnie musi się stać by dostać tam jakieś pieniążki.
A propo ubezpieczenia domu(osobiście uważam, że to podstawa a bank nie udzieli ci kredytu jak nie ubezpieczysz mieszkania, więc mus)? Macie? A pokrywa straty winikłe z naturalnych katastrof (zwłaszcza powidzi, którą chętnie wciskają pod * wyjątki).
ps
rumpelstiltskin
#17
Tak całkowicie żartem, pytanie mam do ciebie(by rozładować tą sytuację napiętą). To jeśli przesiedzisz w szpitalnym kiblu 30dni dostaniesz 3000tysie??wow Ja też taką chcę (btw w szpitalu byłem 6dni w ciągu 30 lat -mam na myśli jakieś tam drobne urazy)
a jak ty wolisz ryzykowac bo do tej pory bylo wszystko ok to juz twoja sprawa.moj wujek przez cale zycie nigdy na nic nie chorowal a doktora to widzial pare razy az pewnego dnia pojechal bo go brzuch bolal.pozyl jeszcze niecale 2 miesiace,byl to rak.zostawil zone z trojka dzieci,gdyby mi cos sie takiego trafi,o to przynajmniej zapewnil bym rodzinie stabilizacje finansowa po smierci
Zapewne masz rację ale brak kultury w szczekaniu źle ci wróży.
Nie obrażając nikogo:
Wujek (niekoniecznie twój) miał całe życie do momentu tragedii by zapewnić stabilizację(jak to ująłeś) żonie, dzieciom. Jeśli stało się to dopiero po jego śmierci ...(przemilcze)
podam też przykład (prawdziwy, akurat w mej rodzinie) : teść przez całe życię odkłada, inwestuje większe kwoty niż pare funtów i wie, że jak coś się stanie to rodzina nie będzie musiała udowadniać, że (cytuje) "kopnał w kalendarz zgodnie z wymogami umowy". Dziadek też pozostawił po sobie majątek.
Będzie dobrze, całe życie przed nami. Każdy, jeśli tego potrzebuje może się ubezpieczyć. Trzeba czytać dokładnie co się ubezpiecza bo agenci nie recytują całej umowy tylko najbardziej korzystne fragmenty.
Mam tylko jedno pytanie, czy w przypadku ubezpieczenia samochodu I bezwypadkowej jazdy firma ubezpieczeniowa odda wam wplacone skladki czy po prostu kaze zaplacic za kolejny rok? Dlaczego spodziewacie sie ze firma ubezpieczajaca was ma oddac wam pieniadze. Jezeli polisa wejdzie w zycie to gwarantujemy wyplate odszkodowania bez wzgledu na to ile skladek nam zaplaciliscie. Ubezpieczamy np. Telewizor bo co my zrobimy kiedy zepsuje sie a to jest tylko strata 300-400 funtow na kupno nowego czyli 10 dni pracy a nikt nie mysli o tym ze jak bedzie chory lub umrze to nie bedzie mial dochodow I wtedy jest problem. A tak dla ciekawosci policzcie ile pieniedzy zarobicie do emerytury, to sa ogromne pieniadze I tyle zabraknie waszej rodzinie jak umrzecie a nie jedna tygodniowka. Zycze milego dnia I duzo zdrowia.
hej wszyscy zainteresowani!
Jestem ciekawa form i opcji ubezpieczenia
mnie jako (osoby singla-33lata), na wypadek mojego wypadku, smierci,
dla rodzica-matki, ojca.
1) jakie stawki -miesieczne czy roczne
2) ile moze dostac rodzic jak mi sie cos stanie
czekam na info
ps dopiero zaczelam sie tym zajmowac i jak cos sie dowiem bede pisać
Dominika