Ja kupuje kilka rzeczy w roku do ubrania. Sklepy all saints, & other stories i cos.
Slow fashion - nie starzeją się rzeczy i są dobrej jakosci. (Kupuje na przecenach)
Na lokalny concept store mnie niestety nie stać. Krawców tez mało.. bo wszystkim się za naszych czasów wmawiało ze jak pójdą na studia a nie do zawodówki czy technikum to będą mieć dobrobyt:)
Już pisałem kiedyś, że rozmowa z iwo to jak gadać ze ślepym o kolorach.
Iwo chodzi o znikające zawody. Inne aspekty nie mają znaczenia.
Autentyczne, nie wszystkie zresztą przykłady, z jednej tylko wioski, to uproszczenia.
Znajomy, który wziął ziemię w dzierżawę a potem ją kupił, potrzebuje raptem kilku osób. Rynek pracy nie był w stanie wchłonąć takiej masy ludzkiej, a ówczesne szkolenia zawodowe oferowane przez pośredniaki -gdy wreszcie się pojawiły- były guzik warte, albo pojawiły się zbyt późno, gdy doszła nabyta niezaradność.
Oczywiście w dużych miastach jest inaczej.
Nie wszyscy mogli, chcieli, potrafili przeprowadzić się do dużych miast.
Do dziś zdychają całe gminy, ale zdaniem iwo ludzie przecież żyją dalej, nawet ci, co nie żyją.
Automatyzacja, kurła! ;)
Pytam was mężczyźni emito o światłych umysłach.. dlaczego teraz są wakaty? A nie ma pracowników? Problem dotyczy uk ale i PL?
Jak maja operować firmy bez kierowców, urzędy bez adminów, farmy bez pracowników?
Co robią ludzie? Gdzie oni są?:) czy automaty w McDonalds rozwiązują wiele problemow z brakiem pracowników?
Czy automaty biletowe rozwiązują brak kiosków? No tak zapomniałam wszyscy z nas czytają tu lokalne gazety kupując je codziennie w lokalnym kiosku:)
Kto pamięta wspaniałe czasu PKP gdzie się stało godzinami by kupić bilet:)
Gdzie teraz znajdzie się osobę w PL do pracy na kase:)
Aj ta nostalgia :)
@Delirium #99:
Karol, nie podpuszczaj, nieco zmieniając temat ;)
Nieno cośty - nie przeszkadzaj sobie! ;)
Już ci kiedyś pisałem, że koszule szyte w Europie (Litwa, Węgry), paski (Włochy) garnitury (Maroko - ok, niech będzie: to Afryka, ale nie Azja ;p) kupisz u Teda Bakera. Buty mają z Indii, ale z perspektywy UK to w sumie lokalny produkt. ;)
Wiem, że kiedyś to pisałeś dlatego Ciebie nie pytam :P
A ten Twój Ted Baker to jest tak lokalny i tak niezależny, że hej! A szefostwo to się odgonić od sexual misconduct nie może wiec ja bym tego nie założył mimo tego, że czasem lubię się ubrać jak Mr Tumble :P
iwo 7 307
#102Dziś - 13:03
"Gdzie teraz znajdzie się osobę w PL do pracy na kase:)"
Na Ukrainie.
Zapłać godnie, to znajdziesz na miejscu, zamiast zatrudniać na "staż" z pośredniaka.
Na biednych zadupiach praca na kasie w biedrze to nadal marzenie, ale za nmw to sama sobie zapindalaj, ludzie rodziny muszą wyżywić bez zawracania sobie dupy januszem biznesu, który za dwa-trzy kafle oczekuje pizgania po 12 godzin, bo "gdzie ci będzie lepiej".
*"Już teraz w PL to mała Azja…
Fajna lokalna (jak ktoś mieszka w Yorkshire) firma, szyjąca całkiem spoko spodnie. Niestety większość asortymentu tylko dla panów.
#104:
Zapytałeś o produkt szyty w Europie, to ci odpowiedziałem. Nie twierdzę, że to firma lokalna. Ja rozumiem, że chciałbyś lokalnie i bardzo eko, ale dopóki emituję 100-200 g CO2 na przebyty km mniej od ciebie, choćbym podpiął kroplówkę z kawy "niefairtrade" w plastikowym wiadrze, które potem spocznie na dnie oceanu, to marny twój trud. ;) ;p
A tak serio to w Sheffield jest trochę klasycznych lumpeksów - nie charity shops, a właśnie lumpeksów, takich jak te w Polsce. W środku zawsze tłumek ludzi, najwięcej azjatyckich studentów.
Zastanawiam się czy po tych paru ładnych latach osiedlenia się tu, gdzie w obecnym miejscu jesteśmy skupiamy się bardziej na tym, co nas otacza- korzystamy z serwisów, odwiedzamy lokalne puby, knajpki i sklepiki, w najbliższych supermarketach rezygnujemy z kas samoobsługowych na rzecz kasjerów zatrudnionych spośród lokalnej społeczności. Jednym zdaniem- czy wspieramy lokalne biznesy w tym trudnym czasie?