Nius z dziś. 12 firm jest odpowiedzialnych za 65% odpadów z opakowań. Sama CocaCola to 16%…
Our 2021 Brand Audit Report, launched today (11 August), has revealed that two thirds of the UKs plastic and packaging pollution can be traced back to just 12 polluting companies, aka. THE DIRTY DOZEN: Coca-Cola, PepsiCo, Anheuser-Bush InBev, McDonalds, Mondelez International, Heineken, Tesco, Carlsberg Group, Suntory, Haribo, Mars and Aldi.
ja mam zapłacić za twoje gacie? niech zapłaci oktarynka, ona wspiera lokalne biznesy. ja mogę się za darmo publicznie rozpływać nad umiejętnościami krawieckimi Harrier. i tak nie przebije mojej babci, która nawet chińskie skarpety cerowała i dało się w nich chodzić, nawet jak już nie było nic oryginalnego materiału, tylko sama nitka babci.
Delirium, kup se gacie, to ci do kupnych dosztrykuje wedle porady z ksiazki pt. 'Dbaj o siebie - praktyczne porady dla kobiet zyjacych na wsi' , PZWL 1966, cytuje:
''Można sobie u kupnych majtek podłużyć nogawki doszywając kawałki ze
starych tegoż koloru lub dorobić szydełkiem czy na drutach''.
Mala raczka dziab dziab szydelkiem :))
niech zapłaci oktarynka, ona wspiera lokalne biznesy. ja mogę się za darmo publicznie rozpływać nad umiejętnościami krawieckimi Harrier.
Proszę mnie tu nie naciągać, ja co najwyżej mogę zapłacić za brak, i to jedynie w wybranych przez siebie przypadkach (bo wybrednym być to nie grzech ;)
Poza tym nie skąpiłbyś koledze w potrzebie ;p
Doczytałam tę całą dyskusję- trochę miałam inne wyobrażenie na ten temat zakładając wątek, ale opinie innych poszerzają kąt widzenia. Iwo zdaje się widzieć wszystko przez lunetę na sztywno ustawioną w jednym kierunku… i chyba gdzieś zagubił się kluczyk od regulacji statywu. Ale dobrze, że luneta jest!
Nie wdając się w szczegóły- nasunął mi się taki wniosek:
zdałam sobie sprawę, że bardzo zależy mi na bezpośrednim kontakcie z drugim człowiekiem i chyba stąd proces automatyzowania nie jest mi do końca miły (mimo, że uwielbiam moją pralkę i zmywarkę).
Dlatego życzę wszystkim, by w przyszłości mieli dostęp do tego, co im miłe: miłośnikom ludzi bezpośredniego kontaktu ludzkiego (w pubie, sklepie, restauracji czy ośrodkach opiekuńczych), zaś miłośnikom automatyzacji wszechobecnej kreatywności :))
oktarynka 21 331
#144Dziś - 01:11
"Ale dobrze, że luneta jest!"
Ba! Nawet automatyczna, chociaż bez regulacji ostrości. :p
Dzwoniliście kiedyś na infolinię do "3"? Jeżeli i przy tym grzebała iwo, to życzę jej obstrukcji trwającej tyle, ile zajmuje załatwienie prostej sprawy z konsultantem. ;p
I ja lubię kontakt z drugim człowiekiem, o ile ogranicza się do "dzień dobry", " zapłacę kartą" i "do widzenia". ;) O właśnie - plusem mającym związek z pandemią, który zauważyłem uprawiając włóczęgostwo ;) jest to, że zdjęto bramki w dworcowych toaletach, ;) a w płatnych przybytkach można wreszcie zapłacić kartą, co wcześniej nie było takie powszechne. ;) Przy okazji zwiększyła się liczba miejsc akceptujących karty płatnicze, wcześniej to właśnie niewielki, lokalny biznes bardzo często bronił się łapami i nogami przed udostępnieniem klientom tej możliwości (niewielkie tea roomy, właściciele mikroskopijnych kafejek, knajpek, "okienek" z fish & chips czy vanów, sprzedający z samochodu lody i napoje przy parkach lub plaży, itp.), co pozwoliło mocno odciążyć moje kieszenie.
Oczywiście ostali się jacyś "ostatni mohikanie", ale sporo osób odwróciło się od gotówki zupełnie, więc i ci ostatni niebawem skapitulują. Niedawno widziałem, jak w turystycznej miejscowości, ze sporego, mocno obleganego sklepu ze słodkościami dosłownie co parę chwil wychodzi z niczym kolejny klient, zaskoczony tym, że nie może zapłacić kartą, po czym odchodzi w siną dal - bynajmniej nie do bankomatu, bo tego w okolicy nie było. Dużo osób przestało nosić ze sobą jakąkolwiek gotówkę. A na cholerę ona komu.
Zastanawiam się czy po tych paru ładnych latach osiedlenia się tu, gdzie w obecnym miejscu jesteśmy skupiamy się bardziej na tym, co nas otacza- korzystamy z serwisów, odwiedzamy lokalne puby, knajpki i sklepiki, w najbliższych supermarketach rezygnujemy z kas samoobsługowych na rzecz kasjerów zatrudnionych spośród lokalnej społeczności. Jednym zdaniem- czy wspieramy lokalne biznesy w tym trudnym czasie?