Delirium
#164Dziś - 12:38
Nie posprzeczajcie się o moje implanty. Wciąż jeszcze ich używam.
...........................................................
Ja na szczęście implantów nie mam, bo jak mówi dobre staropolskie przysłowie:
"Przezorny zawsze ubezpieczony w PZU"
...nie, nie. To nie to!
"Szczyżonego pambuk szczyże"
szlag! tez nie to...
Ooooo, juz wiem! To bedzie to:
"Zapobiegliwość siłą partii i narodu"
Dobra, mniejsza z przysłowiem, do rzeczy. No więc jak mój dziadek umarł 40 lat temu, to pomyślałem sobie, że czas leci, a wraz z nim zęby i że po co dziadkowi sztuczne szczęki jak i tak nic już nie bedzie podgryzał. Przez chwilę przemknęła mi jeszcze myśl, że korzonki, ale zaraz pomyślałem sobie, że chyba tylko jaki głupi jadłby brudne i niemyte korzonki, a mój dziadek to był mądry gość więc skąd ta niedorzeczna myśl.
No, wiec pomyślałem sobie, że dobry spadek jest jaki jest i zapobiegliwie wziąłem sobie te jego szczęki jako kapitał na przyszłość i teraz jak znalazł.
Żadnych implantów, żadnych wydatków, a jedyny minus taki, że nie wspomagam lokalnego biznesu stomatologicznego.
Zastanawiam się czy po tych paru ładnych latach osiedlenia się tu, gdzie w obecnym miejscu jesteśmy skupiamy się bardziej na tym, co nas otacza- korzystamy z serwisów, odwiedzamy lokalne puby, knajpki i sklepiki, w najbliższych supermarketach rezygnujemy z kas samoobsługowych na rzecz kasjerów zatrudnionych spośród lokalnej społeczności. Jednym zdaniem- czy wspieramy lokalne biznesy w tym trudnym czasie?