wildthing, przykład z dziećmi lepiącymi bałwana, świadczy tylko o tym, że przekora to cecha bardzo motywująca do działania. Może być zarówno cechą pozytywną (konstruktywną), jak i negatywną (destrukcyjną). Inaczej rzecz się ma z bezinteresownym skurwysyństwem, które zawsze polega na robieniu drugiemu człowiekowi na złość - w imię chorej satysfakcji.Wracając do grzechu pierworodnego to z całą pewnością jest nim pycha. Bardzo przejrzyście pokazane to jest w filmie "Adwokat diabła": favourite sinLucyfer zaciera z radości łapska widząc ludzi bawiących się w Boga ;]
w ogóle to tak sory za ten owoc ... ale głodna byłam ...a tak jak sobie myślę o przkorze ... jeeej ja kiedyś byłam strasznie przekorna jak nie chciałam komuś dać satysfakcji że ma racje ... teraz jestem starsza i poważniejsza i myśle najpierw co jest w moim interesie:) mimo czyjejś chorej satysfakcji nawet :)przekore zostawiam na inne okazje ]:>
wajld .... nie no w sumie mam tak że jak powinnam robić coś ważnego to odkładam to na ostatnią chwilę po drodze robiąc milion spraw które w normalnych okolicznościach nie przyszłyby mi na myśl a jednak w takiej sytuacji jawią się jako nieodwlekalne:]ale czy to przekora ...z przekory dla samej siebie próbuje być systematyczna w niektórych sprawach ... z nadzieją że kiedyś nauczę się żyć tym lajfstajlem ...przekora się nie opłaca ... takie moje zdanie ... taka doktryna taoismu;)(a hobby to za duże słowo ... rozminiłam je na drobne) ... z sypianiem w niedziele rano i kiedykolwiek nie mam problemu ... więc mój organizm nie jest przekorny:P ... wszystko dzieje się w mojej głowie ... chyba mogę to kontrolowaća teraz ....... mimo wszystko ... w imię przekory w stostunku do czołowych antykatolików forumowych (ze szczególnymi pozdrowieniami dla azathotha) ide do kościoła :PPP
abstrachujac od wiary w boga, a skupiajac sie na znaczeniu w spolecznym wymiarze.
zgodzilibyscie sie z twierdzenirm, ze przekora jest wlasnie czyms takim?