Do góry

HUMOR dla zapracowanych rodakow

Temat zamknięty
Wlodek
35
Wlodek 35
06.09.2005, 11:07

Wchodzi facet do sauny, a tam murzyn jara trawkę. Stwierdził, że też pociągnąłby sobie parę machów:
- Panie daj się sztachnąć.
- OK, 50 $ za 3 machy.
- No co pan, za tyle to moge mieć kilka gramów.
- Panie, to jest suuuupeer towar, 50 $, albo daj mi spokój.
Facet stwierdził, że skoro jest to suuuper towar, to spróbuje. Zapłacił, sztachnął się 3 razy i widzi, że murzyn wychodzi z sauny. Facet pomyślał sobie, że go pewnie oszukał, sprzedał słaby towar i chce zwiać, więc wyskoczył z sauny i goni murzyna. Murzyn pod prysznic, facet za nim. Murzyn ubiera się, facet też. Murzyn wyskakuje z budynku i łapie taksówkę, facet za nim, łapie kolejną taksówkę i każe taksówkarzowi jechać za murzynem. Nabiera większej pewności, że gościu opchnął mu słaby towar. Murzyn kluczy po mieście , dojeżdża na rogatki miasta na skraju lasu, wyskakuje z taksówki, a facet za nim. Murzyn wchodzi do lasu, facet za nim, murzyn kluczy po lesie, w lewo, w prawo facet za nim. No i zgubił murzyna. Wściekł się, że facet zrobił go w balona, sprzedał mu za 50 $ słaby towar. Pokręcił się w kółko no i zachciało mu się zrobić kupę. Rozejrzał się dookoła, przykucnął, ściągnął spodnie i majtki, sprężył się ... aż tu nagle owy murzyn puka go w ramie i mowi:
- Panie ... panie ... w saunie się nie sra!!!
---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pewien zabawowy gość ostro odurzał się trawką, ale w końcu mu się to znudziło i postanowił spróbować czegoś mocniejszego. Poszedł do kumpla i mówi:
- Stary, chcę najmocniejszego jointa jakiego masz, takiego z mega kopem!
- Mam takiego - mówi kumpel - ale to jest naprawdę siekiera. Jesteś pewien, że chcesz? Nawet ja się boję tego zarzucić.
- Jasne, dawaj!
Wziął skręta, poszedł do ubikacji. Zapalił, zaciągnął się i zrobiło mu sie ciemno przed oczami. Wydmuchnął dym - jasno. Znowu się zaciągnął - ciemno. Wydmuchnął - jasno. I tak kilka razy...
Super towar - myśli.
Nagle słyszy stukanie do drzwi i zdenerwowany głos:
- Józek, co ty tam robisz???
- No...kupę!
- Przez trzy dni?????

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Idzie nawalony zajączek przez las ,na uszy ma założone prezerwatywy... Spotyka wilka, który pyta:
- Ty zając a ty co?
- A zając: Stary prze****** , żona mi się puszcza, auto mi ukradli, chata mi się spaliła, same nieszczęścia...
- Wilk: Dobra ale po kiego ci te prezerwatywy na uszach?
- Zając: A tak żeby podkreślić swój chu**** humor!
---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kochany synu!

Piszę do Ciebie tych kilka linijek żebyś wiedział że do Ciebie
piszę. Więc jeśli otrzymasz ten list to znaczy, że dotrze do Ciebie
dotarł. Jeśli go nie otrzymasz to poinformuj mnie o tym, wyślę go 
jeszcze raz. Ostatnio ojciec przeczytał w pewnej ankiecie że najwięcej 
wypadków zdarza się kilometr od domu, dlatego zdecydowaliśmy się 
przeprowadzić dalej. Dom jest wspaniały; jest tu pralka, chociaż nie 
jestem pewna czy jest sprawna. Wczoraj, włożyłam do niej pranie, 
pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło, no ale cóż. Pogoda nie 
jest tu najgorsza. W tamtym tygodniu 
padało tylko dwa razy. Pierwszy raz padało 3 dni, drugim razem cztery. 
Jeśli chodzi o tą kurtkę którą chciałeś, wujek Piotr powiedział że jeśli 
ci ją wyślę z guzikami, które są ciężkie, to będzie drogo kosztowało, 
więc oderwałam guziki i włożyłam je do kieszeni. Ojciec dostał prace, 
jest bardzo dumny, ma pod sobą jakieś 500 osób. Kosi trawę na 
cmentarzu. Twoja siostra Julia,ta 
która wyszła za swojego męża, wreszcie urodziła, nie znamy jeszcze płci, 
dlatego ci nie powiem jeszcze czy jesteś wujkiem czy ciocią. Jeśli to 
dziewczynka twoja siostra chce nazwać ją po mnie, ale to będzie dziwne 
nazwać swoją córkę "mama". Nie widzieliśmy za to wujka Izydora, tego 
który umarł w tamtym roku... Gorzej jest z twoim bratem Jasiem. Zamknął 
samochód i zostawił w środku kluczyki, musiał iść do domu po drugi 
komplet żeby nas wyciągnąć z auta. Jeśli będziesz się widział z Małgosią 
pozdrów ją ode mnie, jeśli jej nie będziesz widział nic jej nie mów.  

Twoja mamusia  
Krysia  
 
P.S. Chciałam ci włożyć parę groszy do listu, ale zakleiłam już kopertę.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Macie kłopot z uzuskaniem urlopu?? Oto formulaż, za pomocą którego kazdy szef da wam urlop!!

......................dn........................



PODANIE O URLOP



O Istoto Najdoskonalsza! Ja, padalec ohydny co z najpodlejszej dziury kloacznej wypełzł, niegodzien Twych przeczystych śladów ciałem mym haniebnym brukać, ni wzroku kaprawego na Twój cień potężny wznosić, ani moim tchem cuchnącym krystalicznej woni oddechu Twego kalać, ja, najnędzniejszy z nędznych wiję się u Twoich stóp, które po płatkach róż tylko stąpać powinny, nikczemną twarzą w proch padając, błagam Cię, o Dostojny, byś raczył skłonić swe oblicze i by Twe niezmącone oko spoczęło na tym lichym wniosku. I ze swej jamy nieczystej, ja plugawy skamlę do Ciebie o Najmądrzejszy z Mądrych, byś w łaskawości Swej nieskończonej wniosek ów raczył przyjąć i pozytywnie zaopiniować.

Błagam o urlop od.....................do..............................

Dni roboczych..........................




Podpis.....................................................................

Akceptacja Najdoskonalszego.........................................
---------------------------------------------------------------------------------------------------------

WIEK MĘŻCZYZNY

0 - 20 lat - mężczyzna jest jak FIAT: mały i figlarny

20 - 30 lat - mężczyzna jest jak PORSCHE: szybki i gładki

30 - 40 lat - mężczyzna jest jak CITROEN: perfekcyjny

40 - 50 lat - mężczyzna jest jak POLONEZ: obiecuje więcej niż może zrobić

50 - 60 lat - mężczyzna jest jak FORD: trzeba go ręcznie zastartować

60 - .... lat - wypada zmienić markę

WIEK KOBIET

0 - 20 lat - kobieta jest jak AZJA: dobrze znana, ale jeszcze nie odkryta

20 - 30 lat - kobieta jest jak AFRYKA: gorąca i wilgotna

30 - 40 lat - kobieta jest jak USA: wydajna i technicznie doskonała

40 - 50 lat - kobieta jest jak EUROPA: po dwóch wojnach światowych, wykorzystana ale wciąż piękna

50 - 60 lat - kobieta jest jak ROSJA: wszyscy wiedzą gdzie jest, ale nikt nie chce tam jechać

 

 

 

poczytajcie i posmiejcie sie jak sie spodoba cosik wyszperam zza szaFFy pozdro

Wlodek
35
Wlodek 35
#106.09.2005, 11:23
Wlodek
35
Wlodek 35
#206.09.2005, 11:23
Anna
129
Anna 129
#306.09.2005, 11:31

skoro było tyle o kupie, to ja tez coś dołozę: siedzi facet na kibelku i robi kupę. Niestety ma zatwardzenie. Więc prze, prze, prze i prze, oczy wychodzą mu coraz bardziej na wierzch z tego wysiłku. Nagle zgasło swiatło. A facet: o ku...a chyba mi oczy pękły! :)

Marcin
1
Marcin 1
#406.09.2005, 12:43

swietne sa te dowcipy, zanosilem sie ze smiechu.
szacunek i prosze o wiecej
pozdro

Profil nieaktywny
piornik
#506.09.2005, 12:49

rumunskie dziecko do mamy:
-mamo,mamo ja chce kupe
-zaraz Ci ukroje.Odpowiada mama.

Wlodek
35
Wlodek 35
#606.09.2005, 13:07

spodobało się więc cosik dopiszę
 
Przychodzi facet do baru i pyta barmana:- Wie pan jak nazywa się zupa z wielu kur ?Barman (taki z tych nierozgarniętych): - Nie wiem.- Rosół s-kur-wielu.Barmanowi się to spodobało, zachodzi do szefa i pyta:- Wie szef, jak nazywa się zupa z wielu kur ?Szef:- Nie wiem.- Rosół, chuju...---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Do sklepu zoologicznego wchodzi mała dziewczynka:- Poproszę tego małego, białego króliczka.- A nie mógłby być ten czarny albo brązowy ? Też są bardzo ładne.- Może być proszę pana. Mojego pytona to wali, jakiego on bedzie koloru...---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozmawiają dwie emerytki : - Co dostałaś, jak szłaś na emeryturę ? - O, takiego ch***! - A ja głupia wzięłam pieniądze. ---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Na przejściu granicznym celnik mówi do turysty: - Proszę otworzyć walizkę. - Ale ja nie mam walizki! - Nic na to nie poradzę, przepis to przepis!---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pamiętnik frustrata Byliśmy bardzo biedni, gdy byłem dzieckiem... gdybym nie był chłopcem... doprawdy, nie miałbym się czym bawić. Jednego dnia zadzwoniła do mnie dziewczyna i powiedziała: "Chodź! Nikogo nie ma w domu." Wyszedłem i chodziłem. A w domu nie było nikogo. Podczas seksu moja dziewczyna zawsze chce mówić do mnie. Tak jak wczorajszej nocy, gdy zadzwoniła z hotelu. To był paskudny dzień. Wstałem rano... założyłem koszulę i guzik odpadł. Podniosłem teczkę i urwała się rączka. Bałem się pójść siku do ubikacji. Byłem takim brzydkim dzieckiem... gdy bawiłem się w piaskownicy, kot przysypywał mnie piaskiem. Moi rodzice chyba niezbyt mnie lubili. Do zabawy w kąpieli miałem toster i radio. Byłem takim brzydkim dzieckiem... matka nie karmiła mnie piersią. Powiedziała, że co najwyżej lubi mnie jak przyjaciela. Jestem taki brzydki... Facet, który ukradł ojcu portfel odesłał mu moje zdjęcie. Gdy się urodziłem, doktor wszedł do poczekalni i oznajmił memu ojcu: "Przykro mi. Robiliśmy co w naszej mocy, ale dał radę wyleźć." Jestem taki brzydki... Moja matka miewała poranne mdłości... PO urodzeniu mnie. Pamiętam kiedy mnie porwano. Wysłali kawałek mojego palca do ojca. Powiedział, że potrzebuje więcej dowodów. Kiedyś zgubiłem się. Zobaczyłem policjanta i poprosiłem go o pomoc w odnalezieniu rodziców. Spytałem go " Czy Pan myśli, że kiedykolwiek ich odnajdziemy?" Odpowiedział: " Nie wiem, chłopcze. Jest tyle miejsc gdzie można się ukryć..." Jestem taki brzydki... Pracowałem kiedyś w sklepie zoologicznym i ludzie pytali, ile kosztuję. Byłem u lekarza. "Panie doktorze, każdego ranka gdy budzę się i patrzę w lustro... czuje jakbym miał zaraz zwymiotować; Co jest ze mną nie tak?" Odpowiedział: "Nie wiem. Wzrok ma pan doskonały." Poszedłem do lekarza, ponieważ przez pomyłkę łyknąłem butelkę tabletek nasennych. Lekarz zalecił kilka drinków i odpoczynek. Dla swego staruszka nie mam szacunku. Spytałem go: "Jak najlepiej puścić latawca?" Odpowiedział, bym skoczył z latawcem ze skały. Miałem kiedyś psa. Nazywałem go Egipt, ponieważ w każdym pokoju zostawiał piramidy. Jego ulubioną kością było moje ramię. Pewnej nocy cztery razy przychodził po gazetę... z tego trzy razy właśnie ją czytałem. Jednego roku chcieli umieścić moje zdjęcie na plakacie reklamowym... środków antykoncepcyjnych. Ostatnim życzeniem mego wujka było bym siedział mu na kolanach, gdy będzie umierał; zmarł na krześle elektrycznym. Gdy byłem dzieckiem, poprosiłem ojca, by kupił mi łyżwy. Powiedział, bym poczekał, aż zrobi się cieplej.---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Żona do męża: - Kochanie, powiedz mi coś słodkiego...- Nie teraz, jestem zajęty. - Kochanie, no powiedz mi coś słodkiego... - Naprawdę, teraz nie mam czasu! - Ale kochanie, chociaż jedno słówko... - "Miód" do cholery i odczep się! ---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozmowa dwojga meneli: - Zocha, napijesz się wina?- Heniek, przecież wiesz, że z gwinta nie piję!- I za to cię, Zocha, szanuję!---------------------------------------------------------------------------------------------------------
do zobaczonka:))

Profil nieaktywny
piornik
#706.09.2005, 13:18

Przyjezdza facet na wózku inwalidzkim do baru:
-setke,kawe i red bulla prosze.
wypija i ponawia zamówienie:
-sete,kawe i red bulla.
Oczywiscie po wypiciu jeszcze kilka razy domawia ulubiony zestaw...
W nocy budzi go dzwonek telefonu,po jakims czasie odbiera i slyszy niepewny glos:
-Czy pan byl u nas dzisiaj w barze?
-Tak,a co?
-Prosze przyjsc odebrac wózek:)

DarekGLA
1 121
DarekGLA 1 121
#806.09.2005, 13:29

Idzie baca przez las nagle slyszy wrzaski:
- Ludzieee! Ratunku, na pomoc!
Podchodzi, patrzy i widzi golego faceta przywiazanego do drzewa.
- Panie, ratuj mnie pan! Pedaly mnie zlapaly i zgwalcily!
Na to baca, rozpinajac rozporek:
- No ni mos panocku dzisiaj scescia !

Anna
129
Anna 129
#906.09.2005, 18:04

leci dwóch facetów samolotem na jakąś tropikalną wyspę. Jeden z nich zmęczony zasnął. W tym czasie stewardessa wychodzi i zaczyna mówić o wyspie: klimat taki a taki, pogoda taka i taka, itp. Muszę jeszcze tylko państwa ostrzec - mówi - ze 50% tutejszych kobiet jest zarazonych wirusem HIV zaś reszta ma czynną gruźlicę. Nagle ten zmęczony gość się budzi i mówi do kumpla: co takiego ona mówiła? Co ja ci będę duzo powtarzał - generalnie masz pier.....ć tylko te, które kaszlą. 

Radzik
332
Radzik 332
#1106.09.2005, 18:31

Przychodzi kosciotrup do baru i mowi: Poprosze dwa piwa i szmate.

narkoradko
1 950
narkoradko 1 950
#1206.09.2005, 19:03

gdzies znalazlem: Kilka lat temu siedzimy sobie w pracy, w tzw. pokoju socjalnym i spozywamy
jakies gotowce ze sklepu zwane szumnie sniadanie. Mój kolega przeglada
gazete i w pewnym momencie mówi:
- Cholera, pisza, ze wódka znów zdrozeje.
Akurat wchodzi murarz, zatrudniony chwilowo do jakichs doraznych prac.
- Co, co pan powiedzial? - pyta kolegi.
- Mówie, ze pisza, ze wódka znów ma zdrozec.
Murarz zamyslil sie przez chwile, westchnal i sciszonym glosem:
- No k**wa trudno, skoncza sie dzieciom paczki, drozdzóweczki...

ktos
2 604
ktos 2 604
#1306.09.2005, 20:08

spotykaja sie dwa psy na trawniku. jeden pyta drugiego:
- co u ciebie slychac?
- a pomalutku tylko dzisiaj duzo szczekalem. a ty?
- a ja, wiesz... normalnie, moczem...

Wlodek
35
Wlodek 35
#1406.09.2005, 20:22

Biblia komputerowa ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~1. Na początku było słowo i w słowie były dwa bajty, i więcej nic nie było.2. I oddzielił Bóg jedynkę od zera, i zobaczył, że to było dobre.3. I Bóg powiedział: \"Niech będą dane.\" I stało się.4. I Bóg powiedział: \"Niech ułożą się dane na swoje właściwe miejsca. I stworzył dyskietki i twarde dyski, i kompaktowe dyski.5. I Bóg powiedział: \"Niech będą komputery, żeby było gdzie włożyć dyskietki, i twarde dyski, i kompakty.\" I stworzył komputery i nazwał je hardwarem, i oddzielił software od hardware\'u.6. Software\'u jeszcze nie było, lecz Bóg szybko stworzył programy - duże i małe i powiedział im: \"idźcie i rozradzajcie się, i wypełniajcie całą pamięć.\"7. Ale sprzykrzyło się Bogu tworzyć programy samemu i rzekł: \"Stworzę Programistę według swego podobieństwa i niech on panuje nad komputerami, programami i danymi.\" I stworzył Bóg Programistę, i umieścił go w Centrum Obliczeniowym, żeby w nim pracował. I przyprowadził on Programistę do drzewa katalogowego i powiedział: \"W każdym katalogu możesz uruchamiać programy, tylko z \"Windows\" nie korzystaj bo na pewno umrzesz.8. I Bóg rzekł: \"Nie dobrze Programiście być samotnym, stworzymy mu tego, który będzie się zachwycał dziełem Programisty.\" I wziął On od Programisty kość, w której nie było mózgu i stworzył To, co będzie zachwycało się dziełem Programisty, i przywiódł To do niego. I nazwał To Użytkownikiem. I siedzieli oni razem pod nagim DOS-em i nie wstydzili się tego.9. A Bill byl chytrzejszy niż wszystkie dzikie zwierzęta, które uczynił Pan Bóg. I rzekł Bill do Użytkownika: \"Czy na prawdę Bóg powiedział, żebyście nie uruchamiali żadnych programów ?\" I rzekł Użytkownik: \"W każdym katalogu możemy uruchamiać programy, tylko z drzewa \"Windows\" nie możemy abyśmy nie umarli\" I rzekł Bill Użytkownikowi: \"Jak możesz mówić o czymś, czego nie spróbowałeś !\" Tego dnia, kiedy uruchomicie program z drzewa katalogowego \"Windows\" będziecie równi Bogu, bo jednym przyciskiem myszki stworzycie to, czego zapragniecie.\" I zobaczył Użytkownik, że owoce Windows były miłe dla oczu i godne pożądania, bo jakakolwiek wiedza stała się od tej chwili już niepotrzebna, i zainstalował Windows na swoim komputerze. I powiedział programiście, że to jest dobre, i on też go zainstalował.0a. I zaraz wyruszył programista szukać nowych drajwerów. A Bóg rzekł: \"Gdzie idziesz?\" A on odpowiedział: \"Idę szukać nowych drajwerów, bo nie ma ich w DOS-ie.\" I wtedy rzekł Bóg: \"Kto ci powiedział, ze potrzebujesz drajwerów?. Czy czasem nie uruchomiłeś programów z drzewa katalogowego Windows?\" Na to rzekł programista: \"Użytkownik, którego mi dałeś aby był ze mną, zamówił programy pod Windows i dlatego zainstalowałem Windows.\" I rzekł Bóg do Użytkownika: \"Dlaczego to uczyniłeś?\" I odpowiedział Użytkownik: \"Bill mnie zwiódł.\"0b. Wtedy rzekł Pan Bóg do Billa: \"Ponieważ to uczyniłeś, będziesz przeklęty wśród wszelkiego bydła i wszelkiego dzikiego zwierza. I ustanowię nieprzyjaźń miedzy tobą a Użytkownikiem, on będzie cię zawsze przeklinał a ty będziesz mu sprzedawał Windows.\"0c. Do Użytkownika zaś Bóg rzekł: \"Windows\" bardzo rozczaruje Cię i spustoszy twoje zasoby, i będziesz musiał używać marnych programów, i nie będziesz mógł się obejść stale bez serwisu programisty.\"0d. Programiście zaś rzekł: \"Ponieważ usłuchałeś głosu Użytkownika, przeklęte niech będą twoje komputery, gdyż powstanie w nich mnóstwo błędów i wirusów, w pocie oblicza twego będziesz stale poprawiał swoją pracę.\"0e. I odprawił ich Pan Bóg ze swego Centrum Obliczeniowego, i zabezpieczył hasłem wejście do niego.Modlitwa lamera ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Ojcze Microsofcie, ktoryś jest na dyskuŚwięć się Windows TwójPrzyjdź update TwójBądź Bugfix TwójTak jak w Windows, tako i w OfficeMSNa naszego powszedniego daj nam dzisiajI odpuść nam nasze piratyJako i my odpuszczamy naszej TelekomunikacjiI nie wiedź nas do IBMAle nas zbaw od OS2Bo Twój jest DOS i Windows i NTNa wieki wiekówENTERCennik administratora komputerowego ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Dzwonienie do mnie z pytaniem - 10 zł Dzwonienie do mnie z głupim pytaniem - 20 zł Wezwanie mnie do innego budynku - 5 zł / krok Wezwanie mnie do innego miasta - 50 zł / km + benzyna Jeśli przerywasz mi czytanie Newsów - 25 zł / artykuł Dzwonienie do mnie z głupim pytaniem którego nie umiesz sformułować - 30zł Twierdzenie ze jestem niekompetentny, ponieważ nie umiem zinterpretować twojego nieumiejętnie sformułowanego problemu - 1000 zł + koszty uszkodzeń Pytanie przez telefon bez uprzedniego skorzystania z helpu - 10 zł Pytanie na które odpowiedź jest w manualu - 10 zł Pytanie kiedy właśnie w coś gram - 20 zł Dzwonienie do mnie z problemem który już raz poprawiłem - 100 zł Twierdzenie ze to nie ty rozkonfigurowałeś software lecz błąd jest po mojej stronie - 200 zł Jeśli przerywasz mi kiedy właśnie próbuje zliczyć robaki biegające po moim ekranie - 35 zł i robak Jeśli przerywasz mi kiedy próbuję poprawić komuś innemu problem - 45 zł/h Jeśli chcesz żebym wszystko rzucił i pognał naprawiać - 50 zł / h Jeśli oczekujesz, że wyjaśnię ci jak coś naprawiłem - 60zł/h Za spytanie się dlaczego nie działa coś nad czym aktualnie pracuję - 70 zł/h Za spytanie się o naprawę czegoś co już naprawiłem wczoraj - 25 zł / h Za spytanie się o cos, o czym już wczoraj powiedziałem ci, że naprawiłem, ale nie naprawiłem - 85zł Za twierdzenie ze moje poprawki nie działają, kiedy działają - 95 zł Jeśli zawracasz mi głowę, kiedy w pokoju jest ktoś inny kto również może ci pomóc - 150zł Wyjście do naprawy NATYCHMIAST po twoim telefonie - 1500 zł Dzwonienie do mnie z problemem, który mają \"wszyscy w naszym zakładzie\" i który \"zatrzymuje całą pracę\". Jeśli pójdę go rozwiązać, a ciebie nie będzie, i nikt nie będzie wiedział o co chodzi - 1000 zł. Wyjaśnienie jakiegoś problemu w pól godziny przez telefon, kiedy chodzi o twój prywatny domowy komputer - 500 zł Jeśli sam wyjaśnisz co stało się twojemu komputerowi i podasz jak go naprawić - 150 zł. Za \"manie\" do mnie pretensji, jeśli coś sam naprawiłeś, pomimo moich ostrzeżeń żebyś niczego nie ruszał - 300 zł. Za nie informowanie swoich współpracowników o tym - 850 zł. Twierdzenie, że miałeś na myśli napęd dyskietek, a powiedziałeś dysk twardy - 50 zł. Po wymianie dysku twardego - 250 zł Naprawienie twojej \"uszkodzonej\" myszki poprzez uświadomienie ci faktu istnienia podkładki pod mysz - 25 zł. Naprawienie twojej \"uszkodzonej\" myszki optycznej, poprzez obrócenie podkładki pod mysz o 90 stopni - 35 zł. Naprawienie twojej \"uszkodzonej\" myszki poprzez wyczyszczenie rolek - 50zł. Naprawienie twojej \"uszkodzonej\" drukarki przez wymianę tonera/tuszu -35zł Naprawienie CZEGOKOLWIEK \"USZKODZONEGO\" poprzez naciśniecie włącznika zasilania - 250 zł. Naprawienie \"zniszczonego\" systemu poprzez włożenie odwrotnie jakiegokolwiek dysku zewnętrznego - 200 zł. Naprawa \"zawieszonego\" systemu poprzez włożenie odwrotnie wtyczki do ethernetu - 375 zł. Naprawienie \"uszkodzonego\" serwera nazw (NAME SERVER) poprzez włożenie odwrotnie złączki SCSI przez kogoś, kto przez przypadek znalazł się w piątek po południu na miejscu, kiedy prawdziwy administrator właśnie wyjechał na dwutygodniowe wakacje - 400 zł + koszty zniszczeń. Odwiedzenie twojego starego uniwersytetu i naprawa uszkodzonego monitora poprzez włączenie go do komputera - 50 zł Wyjaśnienie, że nie możesz się zalogować na jakiś serwer, bo nie masz tam konta - 10 zł. Wyjaśnienie, że nie masz konta na maszynie, ponieważ użyłeś go do włamania na ten serwer - 500 zł. Zapomnienie twojego hasła po zapamiętaniu go już manualnie - 25 zł. Zmiana swojego hasła na serwerze, bez uprzedniego poinformowania mnie o tym fakcie i oczekiwanie ze sprawdzę twoją pocztę - 50 zł. Zmiana podziału pamięci / partycjonowania dysków bez uprzedniego zawiadomienia mnie 50 zł. Instalowanie programów bez informowania mnie / wcześniejszego zezwolenia - 100 zł / program. Techniczna pomoc i wsparcie dla powyższych programów - 150 zł / godz. (niezależnie czy znam ten program czy nie) Wylanie coli na klawiaturę - 25 zł. + koszt klawiatury. Wylanie coli na monitor - 50 zł. + koszt monitora. Wylanie coli na procesor - 200 zł. + koszt procesora + płyty głównej + cogodzinne raty wysokości 150 zł. za ponowne instalowanie systemu. Pozostawienie plików na desktopie 5 zł / plik, 10 zł / dzien. Czyszczenie myszki spirytusem i ściereczka - 50 zł + koszt ściereczki + koszt spirytusu + koszty terapii... Przyniesienie i zainstalowanie swojej własnej oryginalnej kopii Norton Utilities dla naprawy nowego komputera - 200 zł. Przejechanie na koniec długiej listy stylów graficznych - 25 zł. Położenie nóg na stole koło komputera po 10 kilometrowym biegu z Sosnowca do Katowic - 50 zł. Spędzenie 30 minut na określaniu na czym polega problem i następnych 5 na wyjaśnianiu co trzeba zrobić, by usłyszeć w odpowiedzi \"To dokładnie to samo co było napisane w małym okienku zanim pan przyszedł\" - 40 zł. Słuchanie twoich problemów z ustawieniem sieci, porada byś sprawdził czy masz włożona wtyczkę, usłyszenie odpowiedzi TAK, próba 5 innych rzeczy, próba identyfikacji twojego typu złącza, usłyszenie odgłosów przesuwania mebli i usłyszenie pisku \"ooo nigdy bym się nie spodziewał\" - 35zł. Udzielanie wsparcia softwarowego w zakresie zazwyczaj używanym w pirackim oprogramowaniu - 25 zł. Wsparcie w zakresie \"Jak zdobyć jeszcze jedną, kopie ...(zwykle piracka) ...moja właśnie gdzieś znikła ...\" - 45 zł. Zmuszenie do słuchania w firmie wypowiedzi w stylu \"My nie jesteśmy najlepszymi ludźmi do rozmów na ten temat, dlaczego nie zadzwoni Pan na numer gdzie Pan to zakupił?\" - 55 zł / rozmowę Wyjaśnienie zakresu działania prawa autorskiego w chwile po otrzymaniu wskazówki w powyższej odpowiedzi - 95 zł (zawiera instrukcje w sposobie uzyskania darmowego odpowiednika na publicznie dostępnym serwerze) Nie zauważenie czegokolwiek co napiszę przed tobą na ścianie czcionką 18pt - 15 zł Jeśli napiszę \"Komunikat specjalny !!!\" - 45 zł Jeśli to jest czcionka 144 pt i przylepione na monitorze obróconym do drzwi - 75zł Zgłoszenie wolnej transmisji plików mpeg - video z serwera w dolnej Slobawi - 25zł. Zgłoszenie tego więcej niż raz - 50 zł. Zgłoszenie tego więcej niż raz i imputowanie braku reakcji, kompetencji, obsługi, wsparcia,... - 200 zł. Ceny usług zgłoszonych przez GSM, komórkę, pasera ... Cena połączenia + \"Kiedy jestem zajęty czymś innym co jest ważne\" - 50 zł. Kiedy jestem poza miastem i czuję się zagrożony, bez dostępu do plików helpu, które gdzieś zostały i bez programów do diagnostyki - 100 zł. Dzwonienie do mnie więcej niż raz, by powiedzieć, że drukarka jest offline, a naprawa polega na naciśnięciu \"OnLine\" - 200 zł. Dzwonienie do mnie kiedy właśnie śpię (a czynie to często) - 50zł/dzwonek Dzwonienie i brak ze swojej strony identyfikacji przez pierwsze 5 sekund - 25 zł. Dzwonienie do mnie kiedy właśnie zapomniałem kto zgłosił ten problem i zacząłem mieć nadzieję, że już więcej nie zadzwoni - 500 zł. Specjalne dodatki :Zmuszanie mnie do spotkania z niedomytym użytkownikiem - 75 zł / h Spotkanie z użytkownikiem, który nie używa języka właśnie używanego przeze mnie na sieci - 50 zł / h Spotkanie z użytkownikiem przekonanym o swojej większej wiedzy niż moja, a mimo to dzwoniącym każdego dnia o pomoc - 100 zł / h Spotkanie z komputerowym hobbista - 125 zł / h Pytania o inne ceny - 50 zł Upgrade ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Rok temu mój znajomy upgrejdował Dziewczynę 4.0 do Żony 1.0. Jak się okazało nowa aplikacja jest strasznie pamięciożerna i zostawia bardzo mało wolnych zasobów systemowych dla innych aplikacji. Zauważył on również, że Żona 1.0 wytwarza Dziecio-procesy,które dodatkowo zużywają zasoby. Na dodatek ani słowem nie wspomniano o takowym fenomenie w dokumentacji produktu, aczkolwiek inni użytkownicy informowali, że można czegoś takiego oczekiwać, ponieważ taka jest natura tej aplikacji. Żona 1.0 nie tylko samoinstaluje się, ale uruchamia się zawsze przy starcie systemu, w związku z czym może potem monitorować wszystkie pozostałe działania systemu. Niektórych aplikacji, takich jak NocPokerowa 10.3, Wieczór Kawalerski 2.5, Striptease W Pubie 7.0 nie można już uruchomić, gdyż zawieszają działanie systemu (choć wcześniej te aplikacje działały bez zarzutu). Żona 1.0 nie zawiera opcji instalacji. Z tego powodu instalacja niechcianych plug-in'ów, takich jak Teściowa, czy Szwagier Beta, jest nieunikniona. Także wydajność systemu wydaje się maleć z każdym dniem. Kilka cech, które mój znajomy chciałby, aby zostały dodane do następnej wersji Żony, Żona 2.0: - przycisk "Nie przypominaj mi więcej" - przycisk "Minimalizuj" - możliwość kasowania pliku 'bólgłowy' - deinstalator umożliwiający odinstalowanie wersji 2.0 bez utraty innych zasobów systemowych - opcja używania drivera sieciowego w "trybie rozwiązłym", pozwalającego na lepsze/bardziej efektywne wykorzystanie systemowego Próbnika Sprzętowego.Osobiście to wolałbym uniknąć wszystkich bólów związanych z Żoną 1.0 pozostając przy Dziewczynie 3.0. Jednak nawet tu było wiele problemów. Najwidoczniej nie można nadinstalować Dziewczyny 4.0 na wersję 3.0. Należy najpierw odinstalować Dziewczynę 3.0, w przeciwnym wypadku te dwie wersje Dziewczyny będą konfliktować na wspólnym porcie I/O. Inni użytkownicy uświadomili mnie o tym długo już istniejącym problemie. To chyba wyjaśnia, co stało się z wersjami 1.0 i 2.0. Ale żeby było jeszcze fajniej to program deinstalacyjny Dziewczyny 3.0 nie pracuje zbyt dobrze, zostawia niechciane lady aplikacji w systemie.Innym znanym problemem jest to, że wszystkie wersje Dziewczyny wyświetlają taki krotki lecz niezwykle irytujący komunikat o korzyściach upgrejdu do Żony 1.0! VIRUS ALERT!!!!!!!! Użytkownik powinien być świadom, że Żona 1.0 ma nieudokumentowanego buga. Jeśli spróbujesz zainstalować Kochankę 1.1 przed odinstalowaniem Żony 1.0 - Żona 1.0 przed odinstalowaniem się skasuje wszystkie zasoby w plikach MSMoney. Kiedy coś takiego się stanie Kochanka 1.1 nie zainstaluje się i otrzymasz komunikat "Błąd: Niewystarczające zasoby". Aby uniknąć wspomnianego buraka spróbuj zainstalować Kochankę 1.1 na innym systemie i "nigdy" nie uruchamiaj żadnych aplikacji przenoszącychpliki (np. PodbrzuszeLink) pomiędzy dwoma systemami.Do informacji: Nawet nie myśl o wspólnym katalogu!!! Aspekty prawne: Według prawa zwyczajowego używanie dwu kopii programu Żona 1.0 jest prawnie zabronione i ścigane z urzędu. Nie ma to zastosowania w przypadku programu Dziewczyna (wersja dowolna), ograniczenia mogą narzucić jedynie wielkości zasobów MSMoney i możliwości Próbnika Sprzętowego. Funkcja "Abort 1.x" została usunięta z programu Dziewczyna v 1.0 iwyższej, gdyż jest prawnie zakazana, jednak jak wiadomo do każdego programu znajdzie się crack.Nieudokumentowane funkcje programu: Również program Dziewczyna v 3.0 zawiera kruczek programowy. Aby ustrzec się przed makrowirusem. Wpadka 1.0, który może się uaktywnić w wyniku nieautoryzowanego logowania się w programie, należy użyć Asystenta Uwierzytelnienia Bezpieczeństwa Logowania(Security Shell Login). W przeciwnym wypadku pozostaje nam bezwarunkowe "upgrejdowanie" do Żona 1.0, wywołane kombinacją zmiennych PrzyszłaTeściowa i Wesele. Dla doświadczonych userów jest jeszcze furtka w postaci antymakraAlimentyDo18. Bardzo wygodna funkcja "Abort" została zablokowana programowo (patrz wyżej).UWAGA!!!!! Niedomagania Próbnika Sprzętowego można wspomóc wspomóc programem DirectXXX (produkowanym w oparciu o technologię Open Viagra Project), jednak jego instalację należy skonfrontować z biegłym informatykiem, który oceni stabilność systemu. W przypadku chronicznego niedomagania Próbnika może dojść do niekontrolowanego przełączenia się programu Żona 1.0 w tryb Multiuser. Zalecane jest wówczas wykonanie procedury odinstalowania programu według procedury Rozwód 1.0. Dokładne wykonanie tej procedury ustrzeże nas przed próbą wykonania przez program Żona 1.0 procesu defragmentacji systemu i skasowania zasobów MSMoney.Proponowałbym w następnych wersjach programu Żona (2.0 i wyżej) zlikwidować pewien split w bazie danych ,powodujący w "pewne dni" wyświetlanie komunikatu "Access not allowed. Odmówiono na żądanie logowania". Komunikat ten często pojawia się także w programie Dziewczyna 3.0. Jeśli nie jest to przyczyna sprzętowa, należy podać user: narzeczony, password: ślub. Nadużywanie tego konta może jednak doprowadzić do zabanowania i wywalenia z kanału, co w konsekwencji narzuca konieczność upgrade do wyższej wersji.Upgrade 2~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Do Serwisu Technicznego:Około roku temu dokonałam upgrade programu Chłopak 1.0 do rzekomo lepszego Mąż v 2.0. Był to pakiet promocyjny i uległam zachętom. Niestety, niemal natychmiast po uruchomieniu nowego oprogramowania zauważyłam, że ma szereg funkcji ubocznych nie opisanych w dokumentacji. Program pracuje dużo wolniej, nie chce współdziałać z wieloma moimi ulubionymi programami i pożera cenne zasoby systemowe. Razem z upgrade przestały funkcjonować aplikacje związane z kwiatami, biżuterią, zakupami, które w pakiecie Chłopak 1.0 działały błyskawicznie i bezbłędnie. Co gorsza, program Mąż 2.0 spowodował automatyczne odinstalowanie tak wartościowych programów jak Romantyczność 9.9, Wieczór w Operze 6.1, Kolacja przy Świecach 7.5, zainstalowanie natomiast szereg niepożądanych programów jak: Noc Pokerowa 1.3, Liga Polska 3.0 i Bałagan 4.5. Nie chce przy tym działać program Rozmowy 8.0, a próba uruchomienia programu Sprzątanie&Porządki 2.6 powoduje zawieszenie całego systemu. Próbowałam ratować system uruchamiając Pretensje 5.3, ale bez widocznych rezultatów. Co robić?ZdesperowanaSzanowna Zdesperowana,Przede wszystkim proszę pamiętać, iż Chłopak 1.0 to pakiet rozrywkowy, a Mąż 2.0 to profesjonalny system operacyjny. Radzę spróbować komendy: C:/JUZ MNIE NIE KOCHASZ po czym zainstalować Łzy 6.2. System Mąż 2.0 powinien wtedy automatycznie uruchomić aplikacje Poczucie Winy 3.0 i Kwiaty 7.0. Należy jednak uważać, gdyż nadużywanie aplikacji Łzy 6.2 może spowodować, że Mąż 2.0 zresetuje ustawienia na Milczenie 2.5, Hulaj Dusza 7.0 lub Gorzała 6.1. Ten ostatni jest szczególnie groźny, ponieważ powoduje wygenerowanie plików dźwiękowych Chrapanie.wav. POD ŻADNYM POZOREM nie wolno instalować pakietu Teściowa 1.0. ani próbować reinstalować nowej wersji pakietu Chłopak. Oprogramowania te spowodują definitywne zniszczenie systemu operacyjnego Mąż 2.0.Podsumowując, system Mąż 2.0 to mimo wszystko wspaniałe oprogramowanie. Jedyne jego niedoskonałości to mała pamięć operacyjna i wolne instalowanie nowych aplikacji. Nieoficjalnie radzimy zastanowić się nad zakupem dodatkowego oprogramowania, poprawiającego działanie systemu Mąż 2.0. Polecamy Sex Bielizna 6.2 lub/i Sex Oralny 5.5. Jeśli nadal nie będzie pani zadowolona, proponujemy zakup pakietu Kochanek 3.0. Wiele użytkowniczek twierdzi, że z powodzeniem spełnia on te same funkcje, co Chłopak 1.0, jednak pod warunkiem, że nie znajdzie się na tym samym dysku co Mąż 2.0. Powodzenia.Serwis Techniczny Rodzaje kobiet ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kobieta - INTERNET: kobieta z trudnym dostępemKobieta - E-MAIL: na każde dziesięć jej wypowiedzi, osiem to kompletna beznadziejaKobieta - SERWER: zawsze zajęta, kiedy jej potrzebujeszKobieta - EXCEL: mówią, że potrafi wiele, ale zwykle używasz jej do czterech podstawowych potrzebKobieta - PRZEGLĄDARKA: tylko w twoich oczach wygląda ładnieKobieta - WIRUS: znana także jako \"żona\"; przychodzi gdy się nie spodziewasz, instaluje się i zużywa wszystkie Twoje zasoby. Gdy próbujesz ja odinstalować, zwykle coś stracisz, ale gdy nie próbujesz - tracisz wszystkoKobieta - FLASH-ROM: pamięta o wszystkim, na zawszeKobieta - MULTIMEDIA: sprawia, że okropne rzeczy wyglądają całkiem ładnieKobieta - UŻYTKOWNIK: spieprzy wszystko, czego się dotknie i zawsze chce więcej niż jej potrzebaKobieta - RAM: zapomina o wszystkim kiedy ją odłączaszKobieta - DYSK TWARDY: wchłania coraz szybciej, mieści w sobie coraz więcejKobieta - CD-ROM: jest coraz szybsza i szybszaKobieta - WYGASZACZ EKRANU: nie jest wiele warta, ale przynajmniej jest z nią trochę zabawyKobieta - WINDOWS: wszyscy wiedzą, że nic nie potrafi zrobić poprawnie, ale nikt nie może bez niej zyćKobieta - DOS: każdy ją miał co najmniej raz, ale nikt już jej nie chceKobieta - UNIX: wszystko robi dobrze, ale nikt jej nie rozumieKobieta - LINUX: ma dwie wersje miesiączki, po jednej na każde jajeczkoOpowieści Infromatyków ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~1) Kiedyś pracowałem z babeczką, której podmieniłem wygaszacz na czarny ekran. Nie było widać nic - po prostu czarny monitor. Ona oczywiście nie wiedziała, że to wygaszacz i przyszła kiedyś do mnie z prośbą, żebym włączył jej komputer. Podszedłem do sprawy fachowo. Zamyśliłem się, chrząknąłem, znowu zamyśliłem, a potem poinformowałem ją, że jeden z kabli w komputerze jest luźny. I trzeba mocno huknąć dłonią w biurko, żeby zaczął stykać. I dla przykładu uderzyłem mocno w biurko, co okazało się nad wyraz skuteczne. Oczywiście chodziło o to, żeby poruszyć myszkę i wyłączyć wygaszacz. Tak mi się ta zabawa spodobała, że byłem ciekaw kiedy kobitka się zorientuje... Po dwóch miesiącach, kiedy widziałem jak szkoli nową osobę, i uczy ją umiejętnie uderzać w biurko \"...bo kabelek jest luźny\" nie wytrzymałem. Podszedłem i wyjawiłem całą prawdę... Wiem, mięczak ze mnie... 2) Kiedyś stworzyłem efekt graficzny, który wyglądał jak przesuwające się światło w kserokopiarce. Oczywiście nie mogłem się oprzeć i wbudowałem go w program w biurze. Pracownikom zaś powiedziałem, że mamy teraz zawansowany program i oprócz logowania muszą jeszcze przykładać rękę do ekranu - wtedy ekran skanuje ich odciski palców. Przez prawie miesiąc miałem ubaw, patrząc jak pięcioro głąbów przed każdym załogowaniem przykłada rękę do ekranu i czeka aż ekran zeskanuje ich odciski. Oczywiście bawiłbym się dłużej, gdyby nie szef, który wszedł do biura z rozdziawioną szczęką, wziął mnie na bok i kazał mi to natychmiast odinstalować... 3) Siedzę sobie w kanciapie z kumplem i nagle wpada zaaferowana kobieta. [cenzura] dyskietką w ręku i mówi, że stacja jej padła. Pouczyłem ją, że trzeba było zadzwonić (akurat bym się ruszył), ale w końcu mnie namówi ła i razem z kumplem poszliśmy obadać sprawę. Dochodzimy do jej biurka, ja patrzę, a ona wkłada dyskietkę do góry nogami i krzyczy, że \"Stacja nie działa, a ona MUSI zgrać co trzeba!\". Patrzę na kumpla, on na mnie, widzę że kumpel już ma powiedzieć Pani w czym rzecz, więc gestem ręki go uciszam i mówię: - Bo widzi Pani. Ktoś sfuszerował sprawę! Ma Pani komputer postawiony do góry nogami... - po czym przekręciłem jednostkę i wyszedłem z pokoju z kumplem, żeby się wyśmiać. 4) Zadzwoniła do nas kobitka i stwierdziła, że jakiś idiota odłączył jej LAN. W życiu babki nie widziałem, ani jej komputera, ale idę do niej. Akurat nie było jej w boksie, ale już widzę, co jest grane. Panienka przesunęła sobie komputer z prawej strony boksu na lewą. A że kabel z sieci był za krótki, to go odłączyła. Przesunąłem komputer z powrotem na prawą stronę, wpiąłem dyndającą wtyczkę i napisałem kartkę: \"DZIAŁA TYLKO PO TEJ STRONIE BOKSU!\" 5) Szef firmy pojawił się w biurze w laptopem. Miał ważną pracę do zrobienia więc rozłożył się w swoim gabinecie ze sprzętem. Nagle słyszę jak mnie wzywa do siebie. Szef: Mam z tym problem. Jak się włącza Windows, to po kilku sekundach wszystko gaśnie... Ja: Czy bateria jest naładowana? Szef: (tonem nie znoszącym sprzeciwu) Oczywiście, że jest! Ja idę, a Ty to napraw. Po czym szef wyszedł z gabinetu. No więc zasiadłem do sprzętu, włączam i faktycznie, Winda się ładuje i wszystko znika. Miałem naprawdę ciężki dzień, ale nic, próbuję dalej. Wciąż z tym samym rezultatem... Już miałem zapłakać, gdy zauważyłem, że kabel zasilający jest odłączony. Podłączyłem do sieci i laptop śmigał jak nowiutki, a więc bateria nie była naładowana, ha!. Zadzwoniłem, powiedziałem, że to potrwa jeszcze z 3 godziny i zabrałem się za układanie pasjansa (przecież, to był ciężki dzień), aż w końcu zjawił się szef. Zaskoczony, że tak szybko się uporałem spytał jak to zrobiłem. Uśmiechnąłem się i powiedziałem: - Musiałem shakować Pana rejestr, ponieważ wirus spowodował konflikt między portem myszy, a UART w CONFIG.SYS. To był ciężki kawałek roboty, ale udało mi się skonwertować Pański kernel z binarnego na hexagonalny i wejść przez furtkę w IRQ do BIOSU... A on to kupił..Dyskietki ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Nigdy nie pozostawiaj dyskietek w stacji dysków, jako że dane mogą wycieknąć z dyskietki powodując korozje mechanizmów stacji dysków. Dyskietki należy przechowywać zwinięte w pojemnikach na ołówki. Dyskietki powinny być czyszczone i woskowane raz na tydzień. Mikroskopijne opiłki metalu (które mogły nagromadzić się na powierzchni dyskietki) można usunąć przesuwając silny magnes tuż nad powierzchnią dykietki. Opiłki wbite w powierzchnię można usunąć proszkiem do czyszczenia i mydłem. Przy woskowaniu dyskietek należy dbać, aby ich powierzchnia była gładka. Pozwoli to na szybsze obracanie się dyskietki (mniejsze opory powietrza) i tym samym szybszy dostęp do danych. Nie zaginaj dyskietek, chyba, że nie mieszczą się do stacji dysków. "Duże" dyskietki można zgiąć i używać w "małych" stacjach. Nigdy nie wkładaj dyskietek "do góry nogami'' do stacji. Dane mogą spaść z powierzchni dyskietki i zablokować precyzyjne mechanizmy stacji dysków. Nie można wykonać back-up'u dyskietki przy pomocy maszyny kserograficznej. Jeśli potrzebujesz back-up'u (kopia bezpieczeństwa) swoich danych po prostu włóż dwie dyskietki do stacji. Ilekroć będziesz nagrywać swój dokument, zapisze się on na obu dyskietkach. Nie należy wkładać bądź wyjmować dyskietek ze stacji kiedy mruga na niej czerwone światełko. Mogło by to spowodować rozmazanie tekstu, w skrajnych przypadkach czyniąc go nieczytelnym. Czasami czerwona lampka mruga pomimo, że stacja nie pracuje. Jest to tak zwany stan "zawieszenia" lub prościej "zawieszenie". Jeśli twój system się zawiesi, będziesz zapewne musiał wrzucić kilka monet zanim odzyskasz dostęp do niego. Jeśli twoja dyskietka jest pełna danych, a potrzebujesz więcej miejsca, to wyjmij ją ze stacji dysków i energicznie wstrząsaj przez około dwie minuty. Ubije to dane (kompresja danych) pozwalając na zapisanie większej ich ilości. Nie zapomnij o zaklejeniu taśmą klejącą wszystkich otworów w dyskietce, aby dane nie wypadły nimi w trakcie kompresji. Prędkość dostępu do danych można wydatnie zwiększyć wycinając więcej otworów w koszulce dyskietki. Umożliwi to stacji dostęp do dysku w większej liczbie miejsc jednocześnie. Dyskietek można używać jako podstawek pod szklanki z piwem (lub innymi napojami) o ile zostały poprawnie nawoskowane. Pamiętaj, aby potem wytrzeć dyskietkę do sucha. Nigdy nie używaj nożyczek i kleju do ręcznej edycji tekstu na dyskietkach. Dane na dyskietkach są zbyt małe, aby można je było zobaczyć gołym okiem, i tak postępując możesz niechcący wkleić kawałek całkiem innego dokumentu w sam środek twojego tekstu. W takich przypadkach można używać żyletek i taśmy klejącej, o ile jesteś wyposażony w mikroskop elektronowy. Okresowo należy spryskiwać dyskietki środkiem owadobójczym, aby zapobiec rozmnażaniu się wirusów. Jeśli składasz dyskietki do szafy i nie będą one używane przez dłuższy czas - nie zapomnij o przesypaniu ich naftaliną. Łańcuszek szczęścia ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Halo drogi Potentacie seksualny !Ten łańcuszek został uruchomiony specjalnie dla mężczyzn o dużej potencji tj. Takich jak Twoja, aby twoje życie seksualne stało się jeszcze bardziej podniecające. W przeciwieństwie do zwykłych łańcuszków szczęścia ten nie kosztuje nic.Możesz tylko zyskać!!!Wyślij po prostu kopię do twoich siedmiu najlepszych przyjaciół, którzy są tak samo napaleni jak Ty. Przed wysłaniem dopisujesz na końcu listy Twoje nazwisko i równocześnie wykreślasz nazwisko stojące na początku listy. Potem zapakuj do dużego kartonu twoją żonę, przyjaciółkę lub partnerkę życiową (nie zapomnij o zrobieniu paru dziurek w pokrywie) i wyślij ją pocztą do osoby, która stała na początku listy. Jak tylko Twoje nazwisko znajdzie się na początku listy otrzymasz 7 do siódmej potęgi kobiet = 823.543. Zgodnie z normalnym rozkładem statystycznym będą miedzy nimi co najmniej 0,5 Miss Szwajcarii, 2,5 Modelki, 463 dzikie Nimfomanki, 3.234 naprawdę wyuzdane cizie, 20.198 Multiorgazmatki i 40.396 Bi-kobiety. To daje w sumie 64.294 egzemplarze kobiet, które są o wiele gorętsze, bardziej otwarte i napalone, niż ta naburmuszona baba, którą na to zamieniasz.A najlepsze będzie dopiero teraz: Twojej Starej gwarantowanie nie będzie między nimi!W ŻADNYM WYPADKU NIE PRZERYWAJ ŁAŃCUSZKA!!!Pewien mężczyzna, który napisał tylko do 5 zamiast do 7 przyjaciół, dostał ostatnio poczta swoją Starą łącznie z długim wytartym szlafrokiem, który ciągle nosi, lokówką i migreną. Tego samego dnia Top-Modelka, z którą zamieszkał po wysłaniu żony, wyprowadziła się do jego najlepszego przyjaciela z czasów szkolnych (do którego nie napisał!). Podczas gdy piszę ten list, mężczyzna, który stał 6 pozycji powyżej mojego nazwiska na liście, zdążył skonsumować 837 kobiet i leży obecnie w szpitalu z ciężkim nadwyrężeniem jąder, podczas gdy przed jego izolatką piętrzą się następne 452 kartony.MUSISZ PO PROSTU ZAUFAĆ!!!Dlatego: To jest Twoja jednorazowa szansa doprowadzenia Twojego życia seksualnego jednym posunięciem do porządku. Żadnych kosztownych zaproszeń na kolację, żadnego wielogodzinnego wysłuchiwania opowieści o tych wszystkich trywialnych rzeczach które zajmują kobiety, tylko po to, żeby zaprowadzić Twoją wybrankę do łóżka, żadnych zachodów wokół złośliwej teściowej i już na pewno żadnego wspominania nieprzyjemnych słów jak np. ślub czy zaręczyny, które to słowa nadal wpędzają na nasze twarze czerwień zakłopotania, a na czoła pot strachu. I to wszystko z gwarantowanym sukcesem!!!Dlatego nie ociągaj się i wyślij ten łańcuszek jeszcze dzisiaj do Twoich 7 najbardziej napalonych przyjaciół. Problemy z windowsem ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Oto jak jeden z altkomowych pracowników złosił zapytanie do HelpDesku (oryginalne!): ..co to jest za usługa %SvStream.DeviceDesc% w pierdolonym win2k, bo wypierdala mi coś co godzinę razem z całym w dupę jebanym systemem, ajakaś niedorżnięta w dupę parchawa ciota spolszczyła zasrane nazwy usługi procesów, tylko że kurwa, nie straczyło jej jebanej konsekwencji,żeby spolszczyć je także w komunikatach o błędach, co dowodzijednoznacznie, że microsoft to chuje, i to krzywe. anyway, jeśli ktoś mapomysł, co to gówno robi, jak to wypierdolić w pizdu albo uzdatnić dojebanej współpracy, to bardzo proszęo pomoc, zanim mnie ciężka kurwicatrafi i wypierdolę całe to pudło przez pierdolone okno. z góry dziękuję, Nuda ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Z cyklu opowieści "Małe jest piękne...chilli dlaczego dzidżejowi Markowi Pietraszce zgasł papieros."plk Krummel"Nie przejmuj się jutro będzie nudniej"   Kto z was nie lubi się nudzić??? Chyba tylko największe smutasy. Potrafią siedzieć na kości ogonowej cały dzień, grzebać palcem w nosie. Lub w dupie. Ja osobiście wolę w nosie. Kozy przynajmniej można zjeść. Gówna nie próbowałem. Dobła koniec szczerości. "Czas na nudę", jak to mówi odtwórczyni roli mamusi w reklamie pasty Kolgejt. Nuda jak sama nazwa wskazuje jest zajęciem, które nie należy do tych, na które trzeba łożyć olbrzymie ilości pracy. Tak by powiedział przynajmniej człowiek, którego w naszym środowisku czy społeczeństwie uważa się za w miarę normalnego. Natomiast ja wykombinowałem, że nudzić się można nawet w sytuacjach takich jak katastrofa Titanica.   Wszystko zależy od tego kim się jest. Weźmy takiego pomysłodawcę Marka P. Przypomnę tylko, że jego pseudonim artystyczny to potocznie cztery litery - MAŁY. Ostatnio jednak nazywany - Pejsowaty (pochodna kogoś kto nosi pejsy), czy też jak sam Mały o sobie mówi - SPEJSMEN.Mały jest człowiekiem nadzwyczaj dołującym. Sam jego wygląd może zdołować człowieka. Pisząc wygląd nie mam na myśli złego. Chodzi mi raczej o kolor ubrań Małego. Dominuje kolor czarny, jest optymistyczne, a tak przynajmniej twierdzi Mały. Ale nie zjeżdżajmy z tematu. Ponudźmy trochę(...)   Zdarzyło się to według mojego kalendarza w zegarku w zeszły piątek to jest - 13.3.'98 roku. Była ładna pogoda, piździło jak w Żorach na PKP, padał śnieg, grad i deszcz. Poza tym to świecił księżyc i słońce równocześnie, tyle że na przeciwległych półkulach 3-eciej planety od Słońca. Podobno nazywa się Ziemia, co nie zmienia faktu że było nudno jak sto balonów na odpuście.Tak się zdarza, że bawiliśmy się w naszym wspólnym gronie szkolonym. Popijaliśmy sobie piwko, żarciki, zabawa taka, że kanarek trzyma gębę na zamek, a tu nagle ktoś, to znaczy Mały rzekł wypuszczając dym z darmowego papierosa w przestrzeń, na której i tak kowadło by nie opadło (muszę skończyć z tym rymowaniem bo się hieny śmieją).-Nudno nie? (...)No i wszystko było by ołrajt, tylko że Mały jakby się zaciął, mówił teraz "Nudno, nie?" mniej więcej z częstotliwością spływania cieczy miesiączkowej u kobiety.-Nudno, nie? - mówił dalej Mały. Długo nie trzeba było czekać.-Nudno, nie?- odrzekłem Małemu i od razu zrobiło się nudno.Powiedzmy, że jeszcze kilka następnych obrotów sekundnika nie doprowadziło nikogo do szału, to tak po z kwadransem upływu czasu ludzie zaczynali coraz bardziej się nudzić (no i wkurwiać...)Szlag ich trafił bo faktycznie zaczynało się robić nudno, a w zasadzie już było nudno od początku. Tylko, że było tak nudno, że nikt tego nie zauważył. Było nudno jak co tydzień.-Nudno, nie? - dało się słyszeć. I nie będę owijał, co to za motyw się pojawił. Chodzi o motyw wampiryzmu i motyw nudy. Zestawiając te dwa motywy otrzymujemy motyw nudnych wampirów. Wampir z nudy nie pije ludzkiej krwi, co doprowadza go do śmierci. Jest to tak zwana śmierć z nudów. Wampir zanudził się na śmierć. Jest to szczyt nudy.-Nudno, nie?-Nudno, nie?-Ale ...(...) Nieważne, w każdym bądź razie w wyniku ogromnego poczucia nudy Mały postanowił wprowadzić 10 Przykazań nudnych, których interpretacje postaram się tu przedstawić. Posłuży to w przyszłości do powstania sekty Najwyższa Nuda. Istnieją oczywiści inne zasady przynudzania, ale to jest inna autostrada jak to mówią Niemcy, na których Urban mówi Helmuty.I tutaj ostatnie wyjaśnienie - proszę pamiętać, że 10 Przykazań Nudnych za zezwoleniem Małego pozwalam sobie zapodać: 10 Przykazań nudnych - lub o nudzie1. Nuda jest wartością oryginalną.2. Nie używaj słowa nuda nadaremnie.3. Pamiętaj aby każdego dnia przynajmniej raz zanudzić.4. Nie besztaj nudy swoich znajomych.5. Nudź!6. Przynudzaj!7. Zanudzaj!8. Nie narzekaj na swoją nudę.9. Nie bądź zazdrosny gdy kto inny się nudzi.10. Możesz się nudzić zawsze bardziej niż on.Jak dla mnie większość tych przykazań jest jasna. Pewnie dlatego, że sam je wymyślałem. Zdarza się. Ale żeby nie było niejasności kilka słów wyjaśnienia się nie należy.Każdy ma własną nudę. Niezależnie jaką czynność wykonujemy, należy się przy tym zanudzać do ostateczności. Nie jest ważne czy nas to wprawia w zachwyt, czy nie, należy wpaść tak w uczucie nudy, aby być zachwyconym (czyt. znudzonym) swoją nudą.   Nie należy nudzić się z dwóch powodów jednocześnie. Jedna jest tylko nuda, naczelna a pozostałe nudy (mudy) należy zostawić "na potem". Podczas chwili zachwytu nad nudą, nie przedrzeźniać wyrazu nuda. Wymawiać go powinno się z szacunkiem oraz znudzeniem.   Tu właśnie chyba mogę sobie pozwolić na zakończenie tego nudnego opowiadania. Należy jednak dodać, że istnieje jeszcze kilka prawd, które można podciągnąć pod przysłowia i porzekadła, na przykład:-Nudność nad nudnościami i wszystko nudność.-Nie wszystek nudne.-Zanudzić dwie osoby jedną nudą.-Niech nuda będzie z wami...-Każdy ma taką nudę na jaką sobie zasłużył.-Nudzę więc jestem.-Nie taka nuda straszna jak się przynudza."-Jak wrócę ma być nudno, nie " (Bogusław Nudny cytat z filmu "Nuda")... i dalej J"Bo to zła nudabyła..."                             ---// -- //----Kto pod kim dołki kopie ... ten jest skurwysyn! (z innej puszki)Przeminęło z wiatrem 2 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~   Opowiadanie to pragnę zadedykować trzem osobom: Kennethowi Starrowi, Monice Lewinsky i Billowi Clintonowi. Ich postawa i uczynki są świadectwem i potwierdzeniem, że Stany Zjednoczone to państwo, gdzie króluje sprawiedliwość, prawo i powaga.   Dzień dobry Państwu. Nazywam się Konrad Gwiazdda. Jestem znanym, teraz to już chyba na całym świecie, prawnikiem. To co macie i będziecie mieli Państwo okazję przeczytać to opis jednej z najgłośniejszych spraw w mojej karierze, a chyba także i w historii. Czego owa sprawa dotyczyła? Pytanie takie jest oczywiście jak najbardziej logiczne i uzasadnione. Cieszy mnie Państwa ciekawość, mam pewność, że obcuję z ludźmi inteligentnymi, którzy zrozumieją podaną im lekturę i wyciągną z niej odpowiednie wnioski. Była to sprawa rozwodowa. Lidia Mącik (prosiła o to, aby używać jej panieńskiego nazwiska) kontra Cezary Burak (chyba nikt się nie dziwi dlaczego prosiła). Jaki był powód, że konflikt pomiędzy małżonkami musiał znaleźć swój finał w sądzie? Używanie tu skomplikowanego języka prawniczego, z którego zrozumieniem i ja sam mam kłopoty, nie ma tu sensu. Proponuję Państwu formę znacznie bardziej przystępną. Możecie to nazwać czymś w rodzaju współczesnej przypowieści. A jak! Morał tu także się pojawi.Oskarżony, Cezary Burak wstał.- Proszę podnieść rękę.Zrobił to co mu polecono.- Czy przysięga pan mówić prawdę i tylko prawdę, tak mi dopomóż Bóg?To słowo, publiczne przyrzeczenie prawdomówności stało się później przyczyną całego smrodu wokół tej sprawy. Przedstawione tu scenki, fragmenty są najistotniejszymi momentami z całego dosyć długiego i przewlekłego procesu. Teraz będę mówił ja:- Panie Cezary, czy mogę się do pana tak zwracać?- Tak.- Pańska żona zarzuca panu niewłaściwe, wręcz karygodne zachowanie, które miało wpływ na pogorszenie się, a w późniejszym okresie do zerwania pożycia rodzinnego. Czy wie pan o czym mówię?Pytanie to zadane zostało celowo. Chciałem się z nim trochę podroczyć, wiecie Państwo, trochę podziałać mu na nerwy.- Wiem, że żona oskarża mnie o coś takiego. Jednakże nie przyznaję się do tego. Poza tym nie sądzę, że, nawet gdyby to była prawda, zasadne jest twierdzenie o destruktywnym wpływie tego na rodzinę.Powiedział dużo, ale w zasadzie nic. Próbował się bezczelnie wykręcić.- Nie odpowiedział pan wprost na moje pytanie, nie chodziło mi o przyznawanie się, ale o znajomość tematu. Widzę więc, że muszę przejść do sedna: Czy prawdą jest, że puszczał pan bąki w czasie obiadu?- Nie.- Jak wynika z zeznań członków pana rodziny: żony, dzieci, teściowej, nie mówi pan prawdy.- Robią to, żeby mnie upokorzyć... - zaczął się jąkać i tłumaczyć.- Być może. Jednak według nich niejednokrotnie podczas posiłków czuć było nieprzyjemny zapach jaki powodują puszczane bąki.   Oskarżony nadal obstawał przy swoim. Wykręcał się, zwalał wszystko na propagandę pism kobiecych. Twierdził, że uprawiana przez nie propaganda jest przyczyną tych bezzasadnych (jego zdaniem oczywiście) oskarżeń.   Mimo pozornej komplikacji sprawy, nie traciłem zdrowego rozsądku. Byłem przekonany o słuszności tego co robię. A jeśli ja jestem czegoś pewien to tylko kwestią czasu jest to, że będą pewni tego inni.- Mam tu pewną rzecz. Będzie to nasz dowód rzeczowy numer jeden. Proszę spojrzeć...Trzymany w ręku przedmiot pokazałem zebranym na sali sądowej. Potem zbliżyłem się z nim do oskarżonego.- Oto słoik.- Sprzeciw! - odezwał się obrońca. - Przedmiot ma wątpliwy związek ze sprawą...- Panie Gwiazdda, proszę wyjaśnić nam to wszystko ...- wspomógł mnie sędzia.- Już to robię. Patrząc na ten słoik każdy odniesie pewnie wrażenie, że jest pusty.   Tak! Wrażenie! Tylko wrażenie! Oczy mogą jednak mylić. Słoik ten zawiera w sobie powietrze zamknięte przez teściową oskarżonego, matkę pani Lidii Mącik, podczas jednego z feralnych obiadów. Zapachy znajdujące się wewnątrz pozwolą udowodnić zarzut jaki jest wysunięty przeciw Cezaremu Burakowi. Dadzą również podstawę tym samym do sformułowania aktu oskarżenia o krzywoprzysięstwo. Otwierając słoik można poczuć zapach zupy pomidorowej, a także smród bąka. Proszę o tygodniową przerwę w rozprawie. Niech w tym czasie pracownicy laboratorium sądowego, których opinia będzie obiektywna, zbadają zawartość słoika i ustalą kto jest właścicielem zamkniętego tam bąka.   Zgodnie z moją prośbą została zarządzona tygodniowa przerwa. Wykonano kompleksowe badania. Ich wynik nie rozczarował mnie. Rozpoznano zapach zupy pomidorowej z ryżem (co prawda lekko niedogotowanym) i śmietaną podawanej w porcelanowej wazie kupionej w Cepelii, a także bąka Cezarego Buraka, co chyba było najważniejsze. W aktach sprawy znalazła się wypowiedź kierownika laboratorium przeprowadzającego to badanie (na marginesie, to bardzo miły koleś, wiele razy wyskakiwaliśmy sobie gdzieś na miasto, napić się piwa, zjeść coś niezłego - oczywiście nie ma tu mowy o żadnych łapówkach! Co z tego, że ja płaciłem?). Brzmiało ono tak : "Był wyjątkowo śmierdzący!".   To był przełom. Sprawą zaczęły interesować się media. Wraz z upływem czasu nienasycona opinia publiczna domagała się coraz więcej informacji na ten temat. Szum. Było dużo szumu. Na samym początku obawiałem się takiego upublicznienia tej sprawy, potem jednak okazało się, że to tylko pomoże. Pojawiło się sporo publikacji, wyszło parę książek (w tym kilka w serii Saga o Ludziach Ognia), zaczęły powstawać scenariusze filmowe. Poprzez fan-club Joanny d'Arc skontaktowałem się z pewną firmą kosmetyczną. Po uzgodnieniu sprawy z rodziną (poza samym Cezarym Burakiem oczywiście) postanowiłem sprzedać recepturę zapachu ze słoika. Pojawiła się na rynku nowa linia kosmetyków - CZAR CZARKA, którra była dystrybuowana w sieciach sklepów ŚMIESZNE RZECZY gdzie biła rekordy sprzedaży. Każdy obywatel mógł, za pewną opłatą, poznać zapach niemoralnego czynu jakiego dopuścił się Burak. Firmie trzeba przyznać, że się postarała. CZAR CZARKA dostępny był jako tradycyjny dezodorant, takie cudeńko w sztyfcie, jako woda po goleniu, mydło i perfumy.Na następnej rozprawie, oskarżony, który na pewno miał już świadomość swojej sromotnej porażki, postanowił złożyć oświadczenie:- W związku z zaistniałą sprawą chciałbym coś oświadczyć. W okresie kiedy żyłem jeszcze razem z swoją rodziną dopuściłem się pewnych niewłaściwych zachowań podczas spożywania posiłków Jednakże chciałbym zaznaczyć, że nigdy podczas obiadu nie puściłem bąka. Robiłem to, przyznaję, ale zawsze w odosobnieniu, tak, aby moi najbliżsi na tym nie ucierpieli. Zarzut o krzywoprzysięstwo jest więc, mimo przedstawionego dowodu, bezpodstawny i absurdalny.Co to za bełkot? O co mu chodzi? Myślę, że Państwo również nie bardzo to rozumiecie. Niby się przyznał, ale się nie przyznał.- Czy mógłby pan wyjaśnić zebranym swoje oświadczenie? Przyznał się pan do niewłaściwych zachowań, a jednocześnie zaprzeczył pan temu, że puszczał bąki przy obiedzie. Czym są, bądź były, te niewłaściwe, jak to pan określił, zachowania?- Były to zachowania naganne.- Nie były to jednak bąki?- Nie. Zdecydowanie nie. To co robiłem nie mieści się w definicji bąka, jaka jest mi znana.- A jaka jest to definicja?- Bąk to zjawisko fizjologiczne, któremu towarzyszy ekspresja zapachowa, ale, co ważne, także dźwiękowa.- Czym więc były, te pana "nie-bąki"?- Były to zjawiska pozbawione ekspresji dźwiękowej, czyli tak zwane cichacze.I tu go miałem, tu go miałem.- Wysoki sądzie, myślę, że powoli zbliżamy się do rozwiązania problemu...- Sprzeciw - odezwał się adwokat tej miernoty. - Prokurator próbuje sugerować....- Podtrzymuję. Proszę odłożyć na bok zbędne komentarze, panie Gwiazdda.- Dobrze. Oto dowód rzeczowy numer dwa. Jest to publikacja profesora Nosacza, uznanego całym świecie autorytetu. Dotyczy ona charakterystyki i typologii bąków. Zwrócić uwagę należy na dwie sprawy. Profesor Nosacz podaje rodzaje bąków. Wysoki sąd pozwoli, że wymienię: prykacz zjadliwy (prikusus zjadlivus), bulgotnik kąpielowy (bulgotus kompielus), podkołudernik smrodliwy (podkoluderus smrodlivus), fotelowiec jadowity (fotelus poisonus) i cichacz obiadowy (silentius lanczus) Definicja pana Burka jest błędna, ponieważ, jak pisze profesor Nosacz wydzielaniu cichacza obiawdowego towarzyszy ekspresja dźwiękowa w postaci ultradźwięków, niesłyszalnych dla ludzkiego ucha, ale doskonale dla zwierząt Do sformułowanego już zarzutu przeciwko panu Burakowi dorzucić można więc jeszcze dorzucić znęcanie się nad zwierzętami, ściślej nad rodzinnym psem, sześcioletnim jamnikiem. Więcej pytań nie mam.   To był już koniec sprawy. Obrońca próbował forsować jeszcze różnego rodzaju rozwiązania, patenty. Chciał udowodnić, że ryz w zupie był popsuty i to spowodowało niewłaściwą rekcję organizmu oskarżonego. To nic nie dało. Kilka dni później ogłoszono wyrok:   Oskarżonego Cezarego Buraka uznaje się winnym stawianych mu zarzutów. Dowody przedstawione przez prokuraturę były silne, niezaprzeczalne i podparte autorytetem. Cezary Burak jest skazany na 25 lat karnych prac w fabryce kosmetyków i dożywotnie pozbawienie prawa wstępu do barów mlecznych i jedzenia pomidorówki.   Wygrałem! Czyż to nie piękne?! Strzeżcie się mężulkowie i nie zadzierajcie z Gwiazdą!Już nie tylko po grochówie....
 
oki na dzis juz chiba skoncze :)))

dominikwww
139
#1606.09.2005, 21:31
Krzysztof
81
#1709.09.2005, 21:15

Redaktor przeprowadza wywiad z trzema pedałami. Pyta pierwszego: -Jaki pan najbardziej lubi sport? -Boks. -A dlaczego boks? -Bo mężczyźni są tacy umięśnieni. Pyta drugiego. -Koszykówkę. -A dlaczego koszykówkę? -Bo mężczyźni są tacy wysocy i jak rzucają to widać im pachy. Pyta trzeciego. -Piłkę nożna. -A dlaczego piłkę nożną? -No, bo biegniesz z piłką, podajesz, on mi odgrywa mijasz obrońcę, potem bramkarza, jesteś sam na sam z bramką, nie trafiasz i wszyscy krzyczą: "*** ci w dupę,***** ci w dupe...", a ty leżysz i marzysz.

                          ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''

Wizyta premiera Millera na oddziale dla dzieci autystycznych i lekko niedorozwiniętych: - Józiu! Powiedz kto nas dzisiaj odwiedził? - pyta opiekunka. Józiu wbija wzrok w podłogę, zaciska rączki i milczy. - A może ty Stasiu nam powiesz? - próbuje dalej opiekunka. Stasiu zachowuje się podobnie, tylko że trochę się ślini. - Jasiu - pokrywa zakłopotanie opiekunka - ty lubisz oglądać telewizję, Powiedz nam kto to jest - wskazuje na Millera. Jasiu nie podnosząc wzroku z podłogi: - Nowy?   

''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''

Jedzie chlop wozem zatrzymuje go policjant i gada - Co tam wieziecie na wozie? (a na wozie dwie beczki) - Sok z banana, panie wladzo - odpowiada pokornie chlop - Jak to sok z banana? - No tak z banana - A dobry on? - Nie wiem, nie pilem - mowi chlop - Ee cos krecisz! Dawaj kubek musze go sprobowae Chlop podal mu kubek soku, glina wypil zaczal sie krzywie zrobil sie czerwony na gebie, ale jakby nigdy nic wykrztusil - No dobra, juz jedz A chlop: - Dziekuje panie wladzo. Wio Banan!...

Krzysztof
81
#1809.09.2005, 21:26

Obrotna kobitka w czasie gdy mąż był w pracy, przyjmowała kochanka. W pewnej chwili dzwonek do drzwi. Kochanek przerażony, ale kobitka tłumaczy mu spokojnie - schowaj się w łazience. Tak też i uczynił. Okazało się, że był to drugi jej kochanek. Nie przejmując się pierwszym poszła do łóżka z drugim. W pewnym momencie znowu dzwoni ktoś do drzwi. Kolejny gostek przerażony, kobitka ze spokojem mu tłumaczy - schowaj się w kuchni. Tak też i uczynił. Okazało się, że był to jej trzeci kochanek. Nie zważając na dwóch poprzednich, poszła z nim do łóżka. Znowu dzwonek do drzwi. Kobitka myśli sobie: - Jeden jest w łazience, drugi w kuchni, gdzie ja tego trzeciego schowam. Już wiem schowa się w zbroi która stoi w pokoju. Tak też i uczynili. Tym razem to był mąż. Ona do niego - Dzień dobry kochanie! Siada z nim przy stole - zaczynają rozmawiać. W pewnej chwili wychodzi pierwszy kochanek z łazienki i mówi: - Ubikacja jest już naprawiona. W razie czego niech Pani raz jeszcze mnie wezwie. Żona mówi: - Dziękuje. Po chwili wychodzi drugi kochanek z kuchni i mówi: - Zlew już przetkałem, przyjdę jutro naprawić kuchenkę. Żona odpowiada: - Dobrze proszę Pana. Trzeci kochanek stoi w pokoju w tej zbroi, widzi całą sytuację, wychodzących kochanków i myśli co tu zrobić. W pewnym momencie zaczyna iść w tej zbroi i pyta się Pana Domu: - Przepraszam, którędy na Grunwald ?!
''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''

Ojciec z synkiem podczas spaceru mijają dom publiczny. Synek zaintrygowany charakterystycznym wyglądem budynku pyta: - Tata, a co tu jest? Ojciec nie chcąc skłamać, ale i nie chcąc powiedzieć prawdy mówi: - Widzisz synku ... to jest taki dom w którym za pieniądze można zaznać rozkoszy. Mały zapamiętał sobie słowa ojca i po obiedzie wyciągnawszy od niego dyche na kino, naturalnie poleciał do burdelu. Wpada do środka, buch tą dychę na ladę i mówi: - "Plose pani, chciałbym zaznać roskosy". Burdelmama spojrzała na niego, ukroiła trzy pajdy chleba, posmarowała masłem i miodem i wręczyła to maluchowi. Mały po powrocie do domu mówi do ojca: - Tata, zgadnij gdzie byłem! - No ... w kinie ... - Nie tata, w tym domu co żeśmy mijali ... - ?!!! No i co!??? - Dwom dałem radę, ale trzecia już mogłem tylko wylizać ...

oktarynka
26 547
oktarynka 26 547
#2008.11.2015, 00:11

czekałam aż ta ciężarówka przejedzie po kocie ;)

Onieznajomy
7 377
Onieznajomy 7 377
#2221.11.2015, 20:07

/logo.jpg>

oktarynka
26 547
oktarynka 26 547
#2421.11.2015, 20:09

auć!

Onieznajomy
7 377
Onieznajomy 7 377
#2521.11.2015, 20:27

jak sie nie cwiczy to boli : )

Onieznajomy
7 377
Onieznajomy 7 377
#2708.01.2016, 01:13

Starożytny Egipt. Wchodzi gość do knajpy i pyta:
- Można zarezerwować na wieczór stolik na cztery osoby na nazwisko Sakrahotep?
- Może pan przeliterować?
- Ptaszek, dwa trójkąty, falista linia, słońce, znów ptaszek, psi łeb, skarabeusz.

Profil nieaktywny
panalberiko
#2808.01.2016, 07:46

linijeczka z Edifesti'14:

"I used to think an ocean of soda existed, but it was just a Fanta sea."

i cos z 15:

"Never date a tennis player. Love means nothing to them."

Profil nieaktywny
panalberiko
#2908.01.2016, 19:02

przyznaje, ze to kompletny brak inwencji (wklejki z gazet) i przyklad na spacer po kresce naprostszych oporow (?)
...ale one sa takie urocze:

"Glasgow has its own version of Monopoly – just one big square that reads: Go To Jail"

"I love paying tax so much, the sight of a gritter lorry gives me an erection"

"I've got nothing against disabled people, I've even got one of their stickers on my car"

  • Strona
  • 1
  • z
  • 2

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis