cos z innej beczki.moja koleznanka z pracy byla na urodzinnach swojego ziecia.ze szkoci narod goscinny wiec jej ziec zaprosil swojego kolege z pracy z malzonka (Polacy- malzonka zaro angielskiego oczywiscie oprocz f .... words) . pani owa na wszysko odpowiadala krotko i zwiezle fuck off najdelikatniej bylo get to france a jak jej slow zabraklo ty byl srodkowy palec.a wszystko przy dzieciach ku ich ogolnej uciesze.co Wy na to?
Ja mysle tak: wszyscy ci ktorzy sie wstydza rodakow( a troche ich jest i ja tez do nich naleze) zloza sie po symbolicznym funcie i wydrukujemy ile sie da takich jednokartkowych slowniczkow z tlumaczeniami. np: dawaj k**wa prace - could you please find me some job. Moze w ten sposob nieswiadomie karki sie naucza troche pozytecznych slow - chociaz z drugiej strony to wtedy moga tu znalezc prace i zostac tez niedobrze.
xandau:mozna i tak.ale z drugiej strony wlasnie przyszlo mi do glowy znam kilku Wlochow jak tu przyjechali nie mowili po angielsku.so od dwoch mcy i naprawde probuja.i co musze powiedziec tez nie przyjechali przeladowani kasa i tez szukali pracy.i dodam ze nie sa to ludzie ktorzy mieli pod gorke do szkoly. jeden z nich jest farmaceuta , dziewczyna jest chyba pielegniarka ale nie mowia po angielsku chca sie nauczyc zeby kiedys pracowac w swoich zawodach .probuja jak moga.szkoda ze niektorym z nas nie chce sie poprobowac.
jesli chcesz wyjechac i znalesc prace to naucz sie chociaz podstawowych pojec ,ktore to pomoga ci ta prace znalesc.mysle,ze niedlugo szkoci beda tych najbardziej "niesfornych"porostu po mordach tluc.nikt nie lubi jak mu ktos ubliza.a jeszcze dodatkowo jak robi to tuman i nieuk.
..........o pomste do nieba!!!!!!
wiecie co a tak swoja droga to czytalam kilka maili wyslanych przez polakow do jednegoz klubow edynburskich w ktorym mi sie zdarza pracowac i jaaaaaaaa nie mowie jaki wstyd ale jaka beczka bardziej, co ludzie za bzdury pisza...jedyne co pamietam \"we would like to come to this beutiful land SCOTLAND!!\" i na koniec greats!:)
tez przyjmowalam do pracy kelnerki.
idealne cv(chyba sciagniete z netu....),w ktory to p"chwalono sie "swietna znajomoscia j.angielskiego
na rozmowie wstepnej okazywalo sie ,ze panienka slowa nie potrafila wydusic.
na proste pytania nie umiala odpowiedziec.a to ,ze sie dobrze prezentowala....
.............moj szef akurat byl gejem...........
ps.nie twierdze ,ze geje nie maja gustu,ale nie reaguja na wypieta pupe i wilgotne usta........
dzisiaj bylem w jc na dee street zeby sie na nina ustawic...a tam grupa z 15 rodakow opier........ job assistanta cyt. me job!! !! me job!! !! f..k you!! ale mi bylo wstyd....oja zeby zaraz nie bylo ze sie wywyzszam czy cos ze mam juz prace itd.. znajomy szkot opowiedzial
mi historie jak to zamiast dziekuje w bannku odpowiada sie fucck off...