Do góry

Książka na bezludną wyspę

Temat zamknięty
radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
25.06.2006, 17:05

Taka weekendowa zabawa: wymieńcie 3 książki, które zabrali byście na bezludną wyspę. :-)

'Kroniki marsjańskie' Bradbury'ego
'Labirynt' Piekary
i chyba Diunę, cobym wreszcie mógł docenić w spokoju.


Profil nieaktywny
Konto usunięte
#3128.06.2006, 13:21

Najfajniej ksiazki sie czyta w jezyku ojczystym.

Agnieszka
296
Agnieszka 296
#3228.06.2006, 13:47

Czy ktos czytal "The bridge" Iaina Banksa? Polecam, w szkockim (edynburskim) klimacie.

zorro_diego
1 272
zorro_diego 1 272
#3328.06.2006, 13:50

Iproto, long time no see ...Co do zmiany hasla, to szkocja.net dba o zapominalskich, mimo ze zmienilem, oni chyba trzymaja historie hasel, i mozna i stare in nowe uzywac, a co do ksiazek to sie nie moglem powstrzymac.Co do faktu ze tytuly po angielsku, to tak sie sklada, ze poza Lememe i Schulzem, to wszystkie czytalem po angielsku, i niestety nie znam tytulow po polsku, mam nadzieje ze mi to wybaczysz. To byla lista jaka dla kolezanki pare lat temu napisalem, bo mnie prosila o takowa, moich ulubionych. A ze pochodzila z Poludniowej Afryki, i po polsku nie mowila, to sie niespecjalnie przejmowalem, i napisalem w jej ojczystym jezyku. Jeszcze raz serdecznie przepraszam za zasmiecanie polkiego forum jezykiem angielskim, nie zeby on nie byl miedzynarodowym itp. itd. ale rozumeim twoja frustracje. Jakkolwiek na to by nie patrzyc, imiona i nazwiska autorow sa w porzadku, bo chybe sie ich nie musi spolszczac ? Pisze z ironia, ale nie z zamiarem obrazania, nie jest to w mojej naturze, lubie sie smiac, i tyle.Pan Tadzio sie klania ;)

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#3428.06.2006, 13:58

Nie no luz, tylko po co te sciemy, trzeba bylo od razu sie na forum udzielac a nie jak dziecko zafoczyc :P. Nikt Cie stad nie wyganial.Zainteresowala mnie jeszcze jedna kwestia - czemu piszesz rozumiem twoja frustracje?

zorro_diego
1 272
zorro_diego 1 272
#3528.06.2006, 14:09

Iproto, co do czytania po angielsku, to tez fakt, dla mnie angielski jest jak ojczysty, a to tylko dlatego ze sie staralem, od lat uzywac go jak najwiecej moglem. Ze wzgledu na to ze jest to strona Polakow w Szkocji, gdzie (poza gaelic mniejszosci) raczej jezyk angielski jest uzywany, nie uwazam ze to takie wiekie Faux Pas. Ja sobie pare autorow zanotowalem, i sie wybieram do ksiegarni poszukac ich. A sam powinienies wiedziec ze w Szkocji polskich ksiegarni nie ma za duzo ( a raczej w ogole ), wiec bede czytal po angielsku. Co rowniez polecam innym forumowiczom, bo jak vo jak, ale znac angielski to zadna hanba.Acha, a co do Joyce, to probowalem czytac "Finnegan's Wake " w oryginale, ale naprawde sie nie da, skladam bron ( tak na wszelki wypadek, jakbys sie wypytywal ). Reszta literatury w tym jezyku mi nie sprawia trudnosci, a raczej przyjemnosc.P.S. Zazdroszcze upalow w Polsce, tutaj letnio ....P.P.S. Colas Breugnon czytalem po francusku, jesli co.Co do czytania w jezyku ojczystym to sie absolutnie nie zgadzam, ksiazki sie najlepiej czyta w oryginale, jesli taka mozliwosc sie ma, gdyz niestety tlumaczenia NIGDY nie oddadza piekna jezyku oryginalu. Zal mi ze nie znam hiszpanskiego, gdyz literature poludniowo-amerykanska czytalem tylko po angielsku ( no pare po polsku tez, w mlodosci ).Jesli znasz poezje Arthura Rimbaud, specjalnie wierszyk ktory wkleje, to powiedz mi JAK to przetlumaczyc zeby tak pieknie w ojczystym jak w oryginale ? Spytaj sie kogokolwiek kto zna francuski ... ( jesli nie znasz sam )Voyelles

A noir, E blanc, I rouge, U vert, O bleu : voyelles,Je dirai quelque jour vos naissances latentes :A, noir corset velu des mouches éclatantesQui bombinent autour des puanteurs cruelles,Golfes d'ombre ; E, candeur des vapeurs et des tentes,Lances des glaciers fiers, rois blancs, frissons d'ombelles ;I, pourpres, sang craché, rire des lèvres bellesDans la colère ou les ivresses pénitentes ;U, cycles, vibrements divins des mers virides,Paix des pâtis semés d'animaux, paix des ridesQue l'alchimie imprime aux grands fronts studieux ;O, suprême Clairon plein des strideurs étranges,Silence traversés des Mondes et des Anges :- O l'Oméga, rayon violet de Ses Yeux !

zorro_diego
1 272
zorro_diego 1 272
#3628.06.2006, 14:16

Co do jak dziecko to twoja interpretacja, masz do niej prawo, bo zyjesz w demokracji, tak jak i ja, i mozesz miec prywatna opinie. Ja tak nie uwazam, po prostu nie lubie sie bez sensu przekomarzac, i lapac za slowa. I dlatego przez jakis czas sie nie wpisywalem tutaj. Jestem kim jestem i mi z tym dobrze, nie lubie oceniac ( ani byc oceniany przez) nieznajomych, ktorzy swoje domysly snuja, na podstawie niepelnych faktow .Ale nie mam zamiaru tego watku przerabiac na nastepne utarczki z Toba, naprawde mam lepsze rzeczy do roboty niz sie klocic ani przekomarzac z kims kogo w ogole nie znam ( i vice versa ).Milego dnia zycze ...

zorro_diego
1 272
zorro_diego 1 272
#3728.06.2006, 14:17

multigad niestety tak, i to w dodatku w RPA :) ( Bunuel )

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#3828.06.2006, 15:14

HYHY, Przemko ledwie znow sie pojawiles i od razu z agresja. Ale moze po kolei jesli mozna:1. poprosze o wyjasnienie zdania rozumiem twoja frustracje2. wymasciles dwa posty o agresywnym charakterze3. piszesz jakbym cos mial przeciwko podawaniu tytulow w jezyku angielskim a ja sie nawet do tego nie odnioslem - co wiecej wogole mnie ten temat nie interesuje4.wierszy nie lubie, ale mam ulubiony (dam w poscie ponizej, zeby nie zasmiecac)5.co do czytania w jezyku ojczystym - nie zaprzeczam, ze po ilus tam latach uzywany jezyk moze byc odczytywany przez mozga jako ojczysty, ale wydaje mi sie, ze do tego potrzeba wielu lat, prawda?6.nie przekomarzam sie z Toba czlowieku ani nie oceniam to czy istniejsze czy nie jest dla mnie obojetne - uwierz mi, ja tylko dyskutuje sobie na forum, jak masz ochote zapraszam - jak nie masz to nei dorabiaj ideologii do nieistniejacej rzeczywistosci7. Francuskiego nie znam, ale piekno widze gdzie indziej - np tutaj (prawda, ze piekne - dalem najprostsze, by bylo zrozumiale):

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#3928.06.2006, 15:28

Specjalnie dla Przemka

The Raven
Edgar Allan Poe

[First published in 1845]

Once upon a midnight dreary, while I pondered weak and weary,
Over many a quaint and curious volume of forgotten lore,
While I nodded, nearly napping, suddenly there came a tapping,
As of some one gently rapping, rapping at my chamber door.
`'Tis some visitor,' I muttered, `tapping at my chamber door -
Only this, and nothing more.'

Ah, distinctly I remember it was in the bleak December,
And each separate dying ember wrought its ghost upon the floor.
Eagerly I wished the morrow; - vainly I had sought to borrow
From my books surcease of sorrow - sorrow for the lost Lenore -
For the rare and radiant maiden whom the angels named Lenore -
Nameless here for evermore.

And the silken sad uncertain rustling of each purple curtain
Thrilled me - filled me with fantastic terrors never felt before;
So that now, to still the beating of my heart, I stood repeating
`'Tis some visitor entreating entrance at my chamber door -
Some late visitor entreating entrance at my chamber door; -
This it is, and nothing more,'

Presently my soul grew stronger; hesitating then no longer,
`Sir,' said I, `or Madam, truly your forgiveness I implore;
But the fact is I was napping, and so gently you came rapping,
And so faintly you came tapping, tapping at my chamber door,
That I scarce was sure I heard you'
- here I opened wide the door; -
Darkness there, and nothing more.

Deep into that darkness peering, long I stood there wondering, fearing,
Doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before
But the silence was unbroken, and the darkness gave no token,
And the only word there spoken was the whispered word, `Lenore!'
This I whispered, and an echo murmured back the word, `Lenore!'
Merely this and nothing more.

Back into the chamber turning, all my soul within me burning,
Soon again I heard a tapping somewhat louder than before.
`Surely,' said I, `surely that is something at my window lattice;
Let me see then, what thereat is, and this mystery explore -
Let my heart be still a moment and this mystery explore; -
'Tis the wind and nothing more!'

Open here I flung the shutter, when, with many a flirt and flutter,
In there stepped a stately raven of the saintly days of yore.
Not the least obeisance made he; not a minute stopped or stayed he;
But, with mien of lord or lady, perched above my chamber door -
Perched upon a bust of Pallas just above my chamber door -
Perched, and sat, and nothing more.

Then this ebony bird beguiling my sad fancy into smiling,
By the grave and stern decorum of the countenance it wore,
`Though thy crest be shorn and shaven, thou,' I said, `art sure no craven.
Ghastly grim and ancient raven wandering from the nightly shore -
Tell me what thy lordly name is on the Night's Plutonian shore!'

Quoth the raven, `Nevermore.'

Much I marvelled this ungainly fowl to hear discourse so plainly,
Though its answer little meaning - little relevancy bore;
For we cannot help agreeing that no living human being
Ever yet was blessed with seeing bird above his chamber door -
Bird or beast above the sculptured bust above his chamber door,
With such name as `Nevermore.'

But the raven, sitting lonely on the placid bust, spoke only,
That one word, as if his soul in that one word he did outpour.
Nothing further then he uttered - not a feather then he fluttered -
Till I scarcely more than muttered `Other friends have flown before -
On the morrow will he leave me, as my hopes have flown before.'

Then the bird said, `Nevermore.'

Startled at the stillness broken by reply so aptly spoken,
`Doubtless,' said I, `what it utters is its only stock and store,
Caught from some unhappy master whom unmerciful disaster
Followed fast and followed faster till his songs one burden bore -
Till the dirges of his hope that melancholy burden bore
Of "Never-nevermore."'

But the raven still beguiling all my sad soul into smiling,
Straight I wheeled a cushioned seat in front of bird and bust and door;
Then, upon the velvet sinking, I betook myself to linking
Fancy unto fancy, thinking what this ominous bird of yore -
What this grim, ungainly, gaunt, and ominous bird of yore
Meant in croaking `Nevermore.'

This I sat engaged in guessing, but no syllable expressing
To the fowl whose fiery eyes now burned into my bosom's core;
This and more I sat divining, with my head at ease reclining
On the cushion's velvet lining that the lamp-light gloated o'er,
But whose velvet violet lining with the lamp-light gloating o'er,
She shall press, ah, nevermore!

Then, methought, the air grew denser, perfumed from an unseen censer
Swung by Seraphim whose foot-falls tinkled on the tufted floor.
`Wretch,' I cried, `thy God hath lent thee - by these angels he has sent thee
Respite - respite and nepenthe from thy memories of Lenore!
Quaff, oh quaff this kind nepenthe, and forget this lost Lenore!'

Quoth the raven, `Nevermore.'

`Prophet!' said I, `thing of evil! - prophet still, if bird or devil! -
Whether tempter sent, or whether tempest tossed thee here ashore,
Desolate yet all undaunted, on this desert land enchanted -
On this home by horror haunted - tell me truly, I implore -
Is there - is there balm in Gilead? - tell me - tell me, I implore!'

Quoth the raven, `Nevermore.'

`Prophet!' said I, `thing of evil! - prophet still, if bird or devil!
By that Heaven that bends above us - by that God we both adore -
Tell this soul with sorrow laden if, within the distant Aidenn,
It shall clasp a sainted maiden whom the angels named Lenore -
Clasp a rare and radiant maiden, whom the angels named Lenore?'

Quoth the raven, `Nevermore.'

`Be that word our sign of parting, bird or fiend!' I shrieked upstarting -
`Get thee back into the tempest and the Night's Plutonian shore!
Leave no black plume as a token of that lie thy soul hath spoken!
Leave my loneliness unbroken! - quit the bust above my door!
Take thy beak from out my heart, and take thy form from off my door!'

Quoth the raven, `Nevermore.'

And the raven, never flitting, still is sitting, still is sitting
On the pallid bust of Pallas just above my chamber door;
And his eyes have all the seeming of a demon's that is dreaming,
And the lamp-light o'er him streaming throws his shadow on the floor;
And my soul from out that shadow that lies floating on the floor
Shall be lifted - nevermore!

Julia
1 512
Julia 1 512
#4028.06.2006, 15:29

wow, chlopaki, wiersze dla siebie wklejacie. poprawa stosunkow ;)

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#4128.06.2006, 15:32

ogryzek - zazdrosna, ze nie dla Ciebie? ;)

zorro_diego
1 272
zorro_diego 1 272
#4228.06.2006, 16:12

Iproto,Dziekuje za wiersz, znalem go, ale z przyjemnoscia przeczytalem jeszcze raz.Pogadamy moze za jakies 40 lat, jak ty bedziesz na emeryturze, a jeszcze bede zyc, Bo jak na razie, to nie pogadamy, ty tak, a ja siak, i po co to komu ?

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#4328.06.2006, 16:20

Oj Przemko mozemy pogadac. Ani ja nie mam nic do Ciebie ani moim zamiarem nie jest obrazanie Ciebie. Podyskutowac moge z kazdym tylko po co jakies agresywne posty? Pewno masz ciekawe spojrzenie na rozne sprawy. Moze ja tez mam. Mozna sie powymieniac, nie sadzisz?

zorro_diego
1 272
zorro_diego 1 272
#4428.06.2006, 16:33

iproto, moze masz i racje, ale najpierw pewnie musielibysmy pojsc na piwo albo dwa.Forum nam jakos nie sluzy.Ja ma swoj styl i swoje prywatne poczucie humoru. Nie jestem purysta, i nie traktuje zycia jak by bylo egzaminem na uczelni. Ty masz swoj, taki jaki jest, ani nie jest zly ani gorszy od mojego.Chyba niestety w obecnej sytuacji lepiej sie grzecznie omijajmy, az kiedys to moze jakos bedziemy mogli strawic obaj.Nie watpie ze jestes osoba inteligentna, oczytana oraz majaca szerokie zainteresowania, doceniam to. Tyle ze na forum jestesmy niekompatybilni ( smiesznie to brzmi po polsku, cos mi sie wydaje ze to zangielszczony tworek komputerowy ).To quote Douglas Adams: "So long, and thanks for the fish ... "And to quote anonymous: "Live, and let live  ..."

aniko
59
aniko 59
#4528.06.2006, 16:43

"Godzina wilka" Roberta McCammona,
wszystko Leśmiana, w jednym wydaniu (bo jak 3 to 3)
i drugą "Godzine wilka" na wypadek jakby sie pierwsza zamoczyła :)

Michal
90
Michal 90
#4628.06.2006, 16:46

A bym wziął:
1. Ksiązke kucharską
2. "Zrób to sam", Adama Słodowego
3. Poezje zebrane K.K. Baczyńskiego
Wiem... mam trochę duy "rozrzut", ale o wszystkim trzeba pomyśleć :D

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#4728.06.2006, 16:48

Jest tak jak mowisz Przemko. Co do kompatybilnosci - wszystko jest do zrobienia ;).

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#4828.06.2006, 16:53

Hehe Adam Słodowy niezle.

multigad
1 275
multigad 1 275
#4928.06.2006, 19:57

tempestas; nie watpie że książka kucharska Ci się przyda, ale musi być specyficzna, np;

"1000 potraw z wiewiórki, bez mikroweli"
albo
"Jaszczurka na każdy dzień tygodnia"

Przemko; No to z tym czytaniem po angielsku to Ci współczuję. Połowa pozycji które wymieniłeś, nie została napisana po angielsku. Przy tym polskie tłumaczenia są o niebo lepsze od angielskich (vide; Llosa, Cortazar czy Fuentes) To nie moja opinia a ludzi znających oba języki. Dla mnie na czytanie literatury po angielsku jeszcze za wcześnie. Nie sztuka zrozumiec treść, ale wychwycić wszelkie niuanse, zabawy słowem jak u Cortazara czy Pratchetta.
No trochę Ci zazdroszcze. Ale spoko, przyjdzie czas... (Mimo wszystko po angielsku, tylko anglojęzyczną.
pozdrawiam

nie do odgadniecia
373
#5028.06.2006, 20:00

'Uklad' Elia Kazan'Szachownica Flamandzka' Arturo Perez-Reverte.a 3 ksiazke wymieniam,z zalem ogromnym-ale powstrzymac sie nie moge, na  prenumerate Przegladu Sportowego

jankes
1 648
jankes 1 648
#5128.06.2006, 22:04

1.Ojciec Chrzestny Mario Puzo
2.Forrest Gump Winstom Groom
3.no i Zlego Tyrmonda (moze bym wreszcie przez niego do konca przebrnal bo pewnie czasu bym mial na to sporo)

zorro_diego
1 272
zorro_diego 1 272
#5228.06.2006, 23:19

multigad wierze ci co do tlumaczenia z hiszpanskiego, tyle ze niestety , ale ze a Polski wyjechalem bardzo dawno, niespecjalnie mialem okazje sie w nie zaopatrzyc.Niekszosc pozycji francuskich czytalem w oryginale. No i oczywiscie Lema tez ( ale i po polsku i po angielsku ). Co do twojego czytania po angielsku, to na pewno ci nie musze mowic ze jedyna mozliwosc to czytac ile mozesz ( ja bym zaczal od rzeczy typu Alicja w Krainie czarow, pomimo masy gry slow, zwlaszcza w wierszykach, niezle sie to czyta ). Rowniez fantastyka naukowa, poza paroma naukowymi, pesudo-naukowymi slowkami jest nienajgorsza na poczatek.A tak a propos Literatury, to Colas Breugnon, jedna z moich ulubionych ksiazek, jest praktycznie nie znana we Francji, mieszkalem tam przez 4 lata, i z wieloma ludzmi ( ktorzy bylem pewien powinni to byli przeczytac, a nigdy nie slyszeli ), i wielu z nich nawet nie slyszalo ani o ksiazce, ani o autorze. A przeciez Romain Rolland dostal Nobla za Jean Christoff. No coz, co kraj to obyczaj, wiecej my wiemy o Polsce i jej kulturze i historii, niz przecietny Francuz o swoim kraju. Co do szkotow, to nie komentuje, bo nie mialem az TYLE kontaktow z tutejsza 'elita'.No i wracajac do Colas Breugnon, ktorego przeczytalem mase razy po polsku, to ta ksiazka nigdy nie zostala przetlumaczona na angielski. A wielka szkoda ( dla anglofilow ), nie znam wielu pozycji w literaturze ktore tak pieknie pisza o codziennym zyciu, z wszystkimi jego urokami i tragediami, w tak niesamowicie optymistyczny sposob !

multigad
1 275
multigad 1 275
#5329.06.2006, 01:17

....parę by się znalazło, John Irving cały (to bym hętnie przeczytał kiedyś w oryginale)
Adolf Muschig (podobnie, z tym że mój niemiecki jest gorszy od angielskiego, a to znaczy że sobie mogę Berliner Zaitung poczytać z pomoca słownika)

:)
A ty to pod palącym słońcem afryki piszesz???

zorro_diego
1 272
zorro_diego 1 272
#5429.06.2006, 10:01

multigad ckni mi sie za sloncen afryki, mieszkalem tam 81-90, a potem 94-01, Szkocja jakos nie ma takiej samej pogody :)

Julia
1 512
Julia 1 512
#5529.06.2006, 18:20

iproto: nie zazdrosna - przeciez od Ciebie tez dostalam takie ladne rownanie do rozwiazania :) a z Przemkiem bylam na piwie. wiec jestem calkiem zadowolona ;)

dorocina
9 811
dorocina 9 811
#5629.06.2006, 18:43

koniecznie "Mistrz i Malgorzata", wszystkie ksiazki Chmielewskiej (samo to, to juz wiecej niz trzy) i chyba - Jasnorzewska, Galczynskiego, Lesmiana, Szymborska, Herberta, Staffa, Lechonia, Przybosia, Jastruna, Kamienska, Baczynskiego, Kowalska, Poswiatowska, no dobra, to jeszcze Brylla, a tak jeszcze na przyczepke - Leszka Zadlo z jego parapsychicznymi

aceIDe
2 061
aceIDe 2 061
#5729.06.2006, 18:47

Eeee...niech pomysle  Calosc Williama Gibsona, calosc Suworowa i walcze z myslami ale...eeeE  Lema...chyba bym zaatakowal co by nie!!  

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#5829.06.2006, 19:13

ogryzek fakt ;) - laczy Was to, ze rozwizania nie dostarczyliscie :P

  • Strona
  • 1
  • z
  • 2

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis