Hiszpania fajna, ale przereklamowana, w Porto sporo żuli, Lizbona zadeptana i rozjeżdżona jakimiś tajskimi tuktukami. :p Zostaje Maroko - może trochę bidne i zamordystyczne, ale za to miewają porządne trzęsienia ziemi, solidne obsunięcia oraz epickie powodzie. ;p
Komentarze, opinie, spostrzeżenia- jeśli ktoś coś.
Pomysł był, żeby doczepić pod stary, nieaktualny już temat nie wypalił.
https://www.emito.net/spolecznosc/fora_tematyczne/dyskusja_ogolna/euro_2...