Wina kobiet, zawsze doszukuja sie jakiegos drugiego dna, oceniaja zachowanie facetow po tym jakie sa same. A przeciez faceci sa prosci w obsludze jak cep pawlaka. Parafrazujac kolezanke "jednowajchowcy" a kobiety?? przyciskow, pokretel, guzikow i innych gadzetow maja napakowane jak prototyp okretu podwodnego:) Dodatkowo oczekuja ze kazdy facet jest urodzonym podwodniakiem :D
a facet to od razu dziwkarz:) A ona czula sie osaczona, niespelniona, nierozumiana, niedoceniana,niedowartosciowana,niekochana, itp itd. niepotrzebne skreslic. Jego wina bo to cham i prostak!
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zyc z nimi ciezko, bez niepodobna niestety :)
Viola,
#46 kto w dzisiejszych czasach bezgranicznie wierzy w objawienia zawarte w dowcipach?
Co do prostszych wyobrazen to chyba kwestia raczej dyskusyjna. W zaleznosci od poziomu desperacji jak i doswiadczen z poprzednich zwiazkow. Chociaz te dwa kryteria na dobra sprawe dzialaja tez w przypadku kobiet.
#57 o przepraszam, ja wole gotowac sam,kobiety kompletnie nie maja wyczucia z przyprawami, no chyba ze sie naprawde staraja, ale wtedy zrobienie schabowego zajmuje im dwa dni:D
Co do sprzatania to fakt, sa mistrzyniami swiata w porownaniu z facetami. Duze cycki? Najfajniejsze sa gwizdzace piersi, a napewno najsmieszniejsze:)
Chcialam sie podzielic z Wami, podczas czytania usmiech nie ustepowal z mojej zazwyczaj gradowo pochmurnej twarzy:
Facet doskonały jest przystojny. Ale nie za bardzo, żeby się inne nie oglądały. Po drugie starannie ogolony. Z dwudniowym zarostem. Kolejna sprawa: oczy. To ważne. Oczy muszą być jasne, przejrzyste, uczciwe, najlepiej czarne. Włosy? Długie gęste kręcone, dokładnie przystrzyżone. Blond o zdecydowanej kasztanowej barwie, z lekką łysiną.
Niezbyt wysoki, dwa metry. Szczupły, wysportowany, z brzuchem. Totalny luzak w garniturze. Wydepilowany niczym małpa. W łóżku delikatny jak bestia. Wrażliwiec, poeta, umięśniony jak Schwarzenegger.
Szarmancki. Nieznajomy w podróży powinien taszczyć bagaże. Ale niezbyt ochoczo, bo wyjdzie, że złodziej. Powinien się serdecznie uśmiechać, półgębkiem, najlepiej wcale. Sprawiać wrażenie miłego, stonowanego, odpowiedzialnego wariata.
Świetnie, gdyby był lekarzem. Artystą. Księgowym. Kierowcą rajdowym. Żeby miał psa. To znaczy kota. Świnkę morską. Rybki. Żadnych zwierząt!
Co jeszcze? Musi być inteligentny. Tylko żeby się nie mądrzył! Miły. Ale nie jakiś milutki. Dowcipny, ale nie wesołek. Taki trochę zadziorny, zawadiacki. Hm, typ spod ciemnej gwiazdy… Ale z kryształową przeszłością! Chodzi o to, żeby nas po rękach całował, w drzwiach przepuszczał i rachunki płacił. I nie puszył się tym męskim szowinizmem, z cmokaniem w dłoń nie wyskakiwał. I niech pamięta, że jesteśmy niezależne, w końcu stać nas na zapłacenie rachunku! O, żeby mówił komplementy. Tylko, niech nie przesadza. Właściwie, lepiej niech się w ogóle nie odzywa.
Ma być wierny. I zazdrosny jak talib. Niech się jednak nie wtrąca w nasze sprawy, bo i tak ich nie zrozumie. Choć, oczywiście, jest cudownie wyrozumiały.
Podsumowując, Facet idealny to piekielny macho, sto procent mężczyzny, chodzący testosteron. Świetnie gotuje, robi zakupy, zajmuje się dziećmi. Ba! On karmi je piersią.
Sylwia Kubrynska