z zycia....na przystanku rozmawia trojka tak zwanych pijaczkow.z tym ,ze jeden z nich zdaje sie ma troszke lepiej niz pozostala dwojka.rozmowa(albo jej proba) zakreila sie kolo ryb... i ten wlasnie wspomniany wyzej osobnik stwierdza : "ryba to zwierze.. nie!?"na co jeden z kolegow dal mu do rozpatrzenia inne egzystencjane pytanie : "a grabie to szpadel czy lopata...??":)
Wlasnie dostalem to na GG, posmiejcie sie i wy:15 rzeczy, które mo?esz robia w centrum handlowym, w czasie kiedy twoja malzonka/malzonek/narzeczona/narzeczony/partner/partnerka/kolega/kolezanka/mama/tata/etc. Oddaje sie zakupom.1. Wez 24 pudelka z prezerwatywami i wrzucaj po jednym do koszyków innych ludzi.2. W dziale elektronicznym ustaw budziki tak, by dzwonily co piec minut.3. Zrób smuge z soku pomidorowego prowadzaca do toalet.4. Podejdz do jednego z pracowników i powiedz mu oficjalnym tonem: "Kod 3 w dziale AGD". Zobacz jak zareaguje.5. Podejdz do okienka ratalnego i popro? o raty na paczke M&M- sów.6. Przesun znak "Uwaga. Mokra podloga" na wykladzine.7. Rozbij namiot w dziale kempingowym i powiedz innym klientom, ze ich wpu?cisz pod warunkiem, ze przyniosa poduszki.8. Kiedy kto? z obslugi spyta cie, czy moze ci jakos pomóc, zalkaj "Czy nie mozecie po prostu zostawia mnie w spokoju" i rozplacz sie.9. Spójrz prosto w kamere ochrony i potraktuj ja jak lustro dlubiac sobie w nosie.10. Ogladajac bron w dziale mysliwskim, spytaj sprzedawce czy wie, gdzie mozesz kupic leki antydepresyjne.11. Biegaj po sklepie z dziwna mina, nucac motyw z "Mission Impossible".12. W dziale samochodowym pozuj na Madonne, uzywajac lejków róznej wielkosci.13. Ukryj sie za wiszacymi ubraniami. Kiedy klienci beda je przegladac, wykrzykuj "WEZ MNIE! WEZ MNIE!".14. Kiedy z glosników podawac beda jakis komunikat, upadnij na ziemie, przybierz pozycje embrionalna, chwyc sie za glowe i krzycz: "O nie, to znów te glosy!".15. Wejdz do przymierzalni i krzyknij naprawde glosno: "HEJ, papier toaletowy sie skonczyl!"
Trafia facet do piekla. Diabel wzywa go do siebie i pyta: - Witam drogiego kolege, czy koledze zdarzylo sie kiedykolwiek pic?- No kilka razy. - No to kochany, w poniedzialek chlejemy od samego rana... do bólu... whisky, wóda - co tylko chcesz! A czy kiedykolwiek paliles? - Ano palilem.- Slicznie, we wtorek palimy fajki, papierochy, cygara... co tylko chcesz - cmimy na maxa! A czy jakies prochy... moze...?- Ze dwa razy próbowalem.- To w srode dajemy sobie w zyle... marycha, kompocik, ka... odlot, ze ho, ho!- A z chlopcami próbowales moze... no wiesz...?- Co to, to nie!!!- Uuuuuuuuu..., to czwartek masz przerypany!
Rok 1944, szkola w niemczech. Pani profesor zapytala uczniow, kot jeszcze nie ma portretu Hitlera u siebie w domu, na co wstalo 3 uczniow. Profesorka zaczyna dopytywac sie dlaczego, na co pierwszy malec:- Moj tatus pracuje w ministerstwie inofrmacji i propagandy i w domu mamy portret Goebbelsa. - No dobrze, ale portret Hitlera tez musicie miec, przekaz to rodzicom.na to samo pytanie, drugi chlopiec odpowiada:- Moj tatus jest w w ministerstwie spraw wewnetrznych i my mamy portret Himmlera w domu- No dobrze, ale portret Hitlera tez musicie miec .Na koncu pani psor pyta Jasia, a ten odpowiada:- A moj tatus to jest w obozie pracy i mowi ze jak juz wyjdzie, to on wszystkich trzech powiesi.
Gdyby czas plynal w druga strone to byloby tak pieknie...Zaczyna sie od tego, ze kilku gosci przynosi cie w skrzyneczce i oczywiscie od razu trafiasz na impreze. Zyjesz sobie spokojnie jako starzec w domku. Stajesz sie coraz mlodszy. Pewnego dnia dostajesz odprawe w postaci grubszej gotówki i idziesz do pracy. He! Pracujesz jakies 40 lat i poznajesz uroki zycia. Zaczynasz pic coraz wiecej alkoholu, coraz czesciej chodzisz na imprezy no i coraz czesciej uprawiasz seks.Jak juz masz to opanowane, jestes gotów zeby trafic na studia. Potem idziesz do szkoly. Coraz mniej od ciebie wymagaja,masz coraz wiecej czasu na zabawe. Robisz sie coraz mniejszy, az trafiasz do... hmm, gdzie plywasz sobie przez 9 miesiecy w sluchujac sie w uspokajajacy rytm bicia serca. A potem nagle Bec Twoje zycie konczy sie orgazmem :)
Wsciekly profesor wchodzi do sali wykladowej i mówi:- Wszyscy nienormalni maja wstac!Nikt sie nie rusza. Po dluzszej chwili wstaje jeden student.- No prosze! - mówi ironicznie profesor i pyta studenta. - Czemu uwaza sie pan na nienormalnego? - Nie uwazam sie za nienormalnego, ale glupio mi, ze pan profesor tak sam stoi...
Jasio poszedl z tata do cyrku. Podczas przedstawienia z uwaga obserwuje, jak mezczyzna przebrany za kowboja jezdzi wokól areny na koniu i rzuca nozami w sciane, pod która stoi kobieta. Widzowie klaszcza. - Z czego sie oni tak ciesza? - dziwi sie Jasio. - Przeciez ani razu nie trafil! :)))))
Wywiad z baca: - Baco, jak wyglada wasz dzien pracy ? - Rano wyprowadzam owce, wyciagam flaszke i pije... - Baco, ten wywiad beda czytac dzieci. Zamiast flaszka mówcie ksiazka. - Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciagam ksiazke i czytam. W poludnie przychodzi Jedrek ze swoja ksiazka i razem czytamy jego ksiazke. W poludnie idziemy do ksiegarni i kupujemy dwie ksiazki, które czytamy do wieczora. Wieczorem idziemy do Franka i czytamy jego rekopisy.
Na egzamin "wtacza sie" wyraznie pijany student:- Ppanie ppprofesorze, czy przyjmie Pan pijanego ?- Prosze wyjsc i wrócic trzezwy !- Aaale ja bardzo Pana prosze...- Bez dyskusji ! Prosze wyjsc !- Ale Panie profesorze... To naprawde ostatni raz...- Nie. Wynocha stad !- Ale naprawde, niech sie Pan zgodzi...- No dobrze ale zeby mi to bylo po raz ostatni...Na to student otwiera drzwi i krzyczy:- Chlopaki, Wniescie go !
Przy wódce w gospodzie trzej chlopi przechwalaja sie:- Ja - mówi pierwszy - wyhodowalem w tym roku wielkie jablka. Kazde wazylo kilogram! - Moje jablka - mówi drugi - byly wieksze. Mialy po dwa kilogramy!- To jeszcze nic - mówi trzeci. - Ja wyhodowalem takie jablko, ze jak wiozlem je fura na jarmark, to wyszedl z niego robal i zezarl mi konia!
Maz wczesniej wrócil z pracy do domu i niespodziewanie zastaje zone, która nago lezy w wymietoszonej poscieli. - Co to kochanie? - Zle sie czuje, chyba chora jestem, wiec sie polozylam. Malzonek chce powiesic plaszcz do szafy, a zona krzyczy: - Nie otwieraj szafy, bo tam straszy...! - Alez kochanie, nie opowiadaj glupstw... Otwiera szafe i widzi swego sasiada, zupelnie golego. - No wiesz Wladek, tego bym sie po tobie nie spodziewal. Zona chora, a ty ja jeszcze straszysz...
- Ile bedzie kosztowal przelot pana samolocikiem do Edynburga ? - pyta szkockie malzenstwo.- Moge was przewiezc za darmo, jesli podczas lotu nie powiecie ani slowa !Juz po wyladowaniu pilot, który w czasie lotu wykonywal rózne karkolomne akrobacje gratuluje Szkotowi: - No, musze przyznac, ze jeszcze zadnemu z moich pasazerów nie udalo sie zachowac milczenia w czasie lotu !- A wie pan - przyznaje Szkot - w pewnym momencie chcialem krzyknac ! - W jakim ? - Kiedy moja zona wypadla z samolotu !
W 1968r., po slynnym wystawieniu "Dziadów", delegacja polska bawila w Moskwie. Chruszczow zwraca sie do Gomulki:- Podobno u was w teatrze wystawiono antyradziecka sztuke?- No, tak, "Dziady" - z pokora potwierdza Gomulka.- I coscie zrobili ?- Zdjelismy sztuke.- Dobrze. A co z rezyserem?- Zostal zwolniony z pracy.- Dobrze. A autor ?- Nie zyje.- A toscie chyba przesadzili...
Uciekaja partyzanci, gonia ich Niemcy. Wpadli do obory, patrza skóra z krowy lezy na slomie, no to bach, Franek poszedl w przód, Józek w tyl i udaja krowe. Niemcy wpadli do obory, zobaczyli zachudzone zwierze, a ze to gospodarny naród, to postanowili cos z tym zrobic. Franek (ten z przodu) z przerazeniem szepce do Józka:- Jezus Maria, oni kubel siana niosa, co robic ?- Jedz Franiu jedz, bo sie wyda.Wsciekly Franio zezarl co mu dali i widzi, ze ida z dokladka.- Jezus Maria, oni drugi kubel siana niosa, co robic ?- Jedz Franiu jedz, bo sie wyda.Zezarl, a za chwile: - Rany Boskie oni z wiadrem wody ida. Co robic ?- Pij Franiu pij, bo sie wyda.Wypil, i jak glupi rechocze. Pyta sie Józek: - Ty, Franek z czego tak rechoczesz ?- Trzymaj sie mocno Józiu. Oni byka prowadza !
A man goes into a store and tells the clerk, "I'd like some Polish> sausage."> The clerk looks at him and says, "Are you Polish?"> The guy, clearly offended, says, "Well, yes I am, but let me ask you> something. If I had asked for Italian sausage, would you ask me if I> was Italian?"> "Or if I had asked for German bratwurst, would you ask me if I was> German?"> "Or if I asked for a kosher hot dog, would you ask me if I was Jewish?"> "Or if I had asked for a taco, would you ask if I was Mexican? Would> ya, huh? Would ya?"> The clerk says, "Well, no."> "And if I asked for some Irish whiskey, would you ask if I was Irish?"> "Well, I probably wouldn't."> With deep self-righteous indignation, the guy says, "Well, all right> then, why did you ask me if I'm Polish just because I ask for Polish> sausage?"> The clerk replies, "Because you're at Home Depot."
Szedł facet ulicą i zobaczyl nowy sklep. Mysli sobie - wpadne. Wita go mily, usmiechniety sprzedawca: - Dzien dobry, w czym mozemy panu pomóc, co chcialby pan kupic? Facet sie zastanowil i mówi: - Rekawiczki. - To prosze podejsc do tamtego dzialu. Facet idzie do wskazanego dzialu i mówi: - Potrzebuje rekawiczki. - Zimowe czy letnie? - Zimowe. - To prosze przejsc do nastepnego dzialu. Facet poszedl: - Dzien dobry, potrzebuje zimowe rekawiczki. - Skórzane czy nie? - Skórzane. - To prosze podejsc do dzialu nastepnego. Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska: - Chce kupic zimowe, skórzane rekawiczki. - Z klamerka czy bez? - Z klamerka. - Prosze podejsc do nastepnego stoiska. Facet juz wkurzony, ale idzie nic nie mówiac: - Potrzebuje rekawiczki, zimowe, skórzane, z klamerka. - Klamerka na zatrzask czy na rzepy? - Na rzepy. - Zapraszam do dzialu naprzeciwko. Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy: - Prosze przestac nade mna sie znecac, dajcie mi rekawiczki i pójde sobie! - Prosze pana, prosze nabrac cierpliwosci, chcemy panu sprzedac dokladnie takie, jakie pan potrzebuje. Facet idzie dalej: - Prosze o rekawiczki zimowe, skórzane, z klamerka na rzepy. - A jaki kolor? Az tu nagle otwieraja sie drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem swiezo wyrwanym z podlogi, od którego odstaja kawalki glazury, niesie go na wyciagnietych rekach, podchodzi do lady i krzyczy: - Taki mam sedes, taka glazure, dupe wam wczoraj pokazalem, dajcie mi papier toaletowy!